The Tick (2016-2019)

The Tick

W świecie, w którym od dekad istnieją superbohaterowie, zwykły księgowy bez jakichkolwiek mocy zauważa, że jego miastem zawładnął rzekomo zmarły superzłoczyńca. Kiedy próbuje odkryć konspirację, trafia na dziwnego niebieskiego herosa.

Trailery i materiały wideo

The Tick - trailer 1. sezonu

Najnowsza recenzja redakcji

Nowy The Tick wpisuje się we współczesny trend: jest mroczniej, poważniej i bardziej realistycznie. Czuć, że twórcy chcą opowiedzieć historię w kompletnie innym tonie, niż miało to miejsce w poprzednim serialu aktorskim i animowanym. Starają się stworzyć iluzję prawdziwego świata, do którego przybyli superbohaterowie. Klimat zdecydowanie jest cięższy, niż można oczekiwać, a to zarazem jest największy problem tego serialu. Przygody Kleszcza nigdy nie były opowiadane na serio, bo stanowiły zabawną parodię superbohaterskich historii, dlatego też budowane tego na poważnie i mrocznie kłóci się z całą ideą oraz prezentowanymi wydarzeniami. Dla widza znającego poprzednie seriale to od razu będzie sygnał, że coś tu jest nie tak.

Kłopot w tym, że nawet jeśli spojrzymy na całość z perspektywy osoby nieznającej Kleszcza, ten serial nie ma zbyt wiele do zaoferowania. Scenariusz pilota jest bardzo siermiężnie napisany, a zawarte w nim gagi są kompletnie nietrafione. Twórcy oparli pierwszy odcinek na genezie powstania duetu Kleszcz-Arthur i rozciągnęli ją niemiłosiernie. Cały czas towarzyszy atmosfera oczekiwania na to, że coś w końcu zacznie się dziać i serial pokaże pazur, niestety dochodzi do tego w momencie, gdy pojawiają się napisy końcowe. Nudno, sennie, nieśmiesznie i z historią, która nie jest w stanie zaangażować.

Główni bohaterowie wywołują mieszane odczucia. Z jednej strony mamy świetnego Arthura, który jest po prostu postacią znaną z poprzednich seriali. Wzbudza sympatię, a jego historia jest jedynym aspektem potrafiącym zainteresować. Z drugiej strony jest Kleszcz, będący najsłabszym elementem pilota. Kiepski kostium, brak uroku oraz antypatyczne wykreowanie bohatera jest największym grzechem twórców The Tick. Ten Kleszcz zachowuje się jak głupiec i niewiele ma wspólnego z popularną postacią z kreskówki. Peter Serafinowicz nie jest w stanie nadać mu wyrazistości, komediowego drygu ani też specyficznej sympatyczności, którą powinien mieć. Jeśli tytułowy bohater jest kimś, kto irytuje w każdej scenie, to coś jest nie tak.

Realizacyjnie jest bardzo przeciętnie. Efekty specjalnie czasem rażą, narracja ma zbyt wolne tempo, zabawnych scen praktycznie nie ma, a klimat jest zbyt mroczny w stosunku do tego, co twórcy chcieli osiągnąć i co pokazują na ekranie. Podejście realistyczne mogłoby się sprawdzić, jeśli zagrałyby inne elementy - gdyby bohaterowie byli ciekawi, historia miała w sobie werwę, a humor bawił. Gdyby sami twórcy podeszli do wszystkiego z dystansem i luzem, mogłoby się to udać, ale tak nie jest. Tutaj niewiele działa i praktycznie nic nie zachęca. Po seansie pozostaje uczucie rozczarowania i niesmaku. Zabrakło nawet kultowego powiedzonka Kleszcza.

 

 

Co o tym sądzisz?

Z dniem 15.05.2019 dokonamy migracji systemu komentarzy. Nowy system komentarzy pozwoli nam m.in. rozwinąć funkcje, których nie możemy uzyskać w Disqus, zwiększy bezpieczeństwo strony i przyspieszy czas jej ładowania. W związku z tym wymagana jest Państwa zgoda na przeniesienie Państwa komentarzy do nowego systemu i powiązania go z Państwa kontem w serwisie naEKRANIE.pl. Prosimy o zalogowanie się na wszystkie konta disqus, z których Państwo korzystacie i powiązanie ich z naszym serwisem. W przypadku braku udzielenia tejże zgody, Państwa komentarze w dniu uruchomienia nowego systemu komentarzy przejdą proces zmiany na anonimowe. Proszę kliknąć tutaj, aby wyrazić zgodę i powiązać to konto.

Jeżeli posiadasz oddzielne konto w serwisie disqus kliknij tutaj, aby je powiązać

UWAGA: Ten komunikat będzie się pojawiał aż do momentu uruchomienia systemu nowych komentarzy niezależnie od tego czy wykonasz powyższe instrukcje czy nie.

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV