Przeczytaj w weekend

Freya Allan i Anya Chalotra - Ciri i Yennefer dla naEKRANIE.pl o pracy nad serialem Wiedźmin

Freya Allan i Anya Chalotra opowiedziały mi o pracy nad serialem Wiedźmin i swoich doświadczeniach na planie.

Freya Allan i Anya Chalotra opowiedziały mi o pracy nad serialem Wiedźmin i swoich doświadczeniach na planie.

Adam Siennica
Adam Siennica
Tagi:  Wiedźmin 

Freya Allan i Anya Chalotra przyjechały do Polski na uroczystą premierę serialu Wiedźmin Netflixa, aby zakończyć wielką trasę promocyjną, która odbyła się w wielu krajach świata. Poza nimi do Polski przylecieli Henry Cavill, Joey Batey oraz Lauren S. Hissrich, twórczyni i showrunnerka.

Wywiad odbył się w pokoju w jednym z warszawskich hoteli, gdzie porozmawialiśmy o ich pracy nad postaciami Ciri oraz Yennefer.

ADAM SIENNICA: Obie gracie bardzo silne postaci, posiadające magiczne moce. Jak wam się zdaje, jak bardzo jesteście silne? Myślę, że Yennefer skopałaby tyłek Geraltowi!

ANYA CHALOTRA: Pewnie że tak! (śmiech) To bardzo silna postać, dzięki Andrzej, że tak ją napisałeś. Cieszę się też z tego, jak ją rozwinęliśmy w serialu, niezależnie od Geralta, bo przecież w książkach poznajemy ją przez niego. Teraz jednak możemy pokazać jej pochodzenie, jej podróż od dziecka do 14 roku życia, a potem do momentu, kiedy miała dobre 70 lat na karku. To naprawdę dużo życiowego doświadczenia. Dowiadujemy się jak wyniosła się ponad poczucie poniżenia jako dziecko i braku miłości, której potrzebowała. To jest jej siła, a poza tym nie tylko jest mocna fizycznie, ale jest cwana, inteligentna. W głębi jednak jest bardzo wrażliwa, krucha i to właśnie eksplorowanie tej głębi w niej i innych postaciach, świadczy o wyjątkowości tej serii.

FREYA ALLAN: Zgadzam się z Anyą, Tu nie chodzi o dosłowną moc magiczną, tylko o wartość jej osoby, o to jak jej głos, jej przekonania są wartościowe. Ile wagi w sobie mają jej decyzje życiowe, to że bierze sprawy w swoje ręce i nie pozwala innym sobie tego odebrać. Jej siła tkwi w jej woli, nie magicznych zdolnościach.

Jesteśmy teraz w Polsce, ojczyźnie Wiedźmina. Obie macie mały związek z tym krajem. Freya, miałaś wspólne sceny z polskim aktorem Maciejem Musiałem, a ty Anya kręciłaś swoje sceny w zamku Ogrodzieniec. Jak ważne dla was są polskie akcenty w serialu?

Anya: Myślę, że to bardzo ważne, by pozostać wiernym książkom. Definitywnie zachowaliśmy ich esencję w naszym serialu, ponieważ to jest jego kluczowy element. Fakt, że jest serial oparty jest na polskich książkach czyni naszą produkcję inną, wyjątkową. Zdecydowanie to akcentujemy na ekranie.

Freya: Poczułam magię waszego kraju kilka razy, kiedy byłam w Krakowie. Kiedy szłam ulicami miasta, widziałam konie i dorożki, poczułem się jak w świecie Wiedźmina. Zrozumiałam czemu to wszystko mogło tak zainspirować Andrzeja Sapkowskiego. Z Maćkiem pracowało mi się świetnie, to wspaniały i inteligentny człowiek. Świetnie nam się grało te sceny z pierwszego odcinka, kiedy tworzyliśmy zgraną drużynę z innymi aktorami, taką Ekipę z Cintry

Anya: Ekipa z Cintry, podoba mi się to!

Wiemy już co myślicie o swoich postaciach, ale ciekawi mnie co ty Freya myślisz o Yennefer i co Anya myślisz o Ciri?

Anya: Jakie to miłe pytanie! Od pierwszego dnia, gdy poznałam Freyę, wiedziałam, że to idealny wybór na Ciri. Wnosi tyle autentyczności do tej postaci, całkowicie się jej oddaje. Widać, że ma w sobie całą tę esencję Ciri, a ponadto jest najbardziej emocjonalnie inteligentną osobą, jaką kiedykolwiek poznałam.  To można dostrzec wyborach jakich dokonuje jej postać. Freya nadała postaci Ciri zupełnie nowego wymiaru. Jestem pewna, że fani są równie podekscytowania jak ja tym dokąd Freya doprowadzi swoją bohaterkę. W Ciri drzemie jeszcze wiele warstw, które Freya musi jeszcze odkryć. Nie mogę się tego doczekać i jestem pewna, że fani też będą chcieli to zobaczyć. Stawia czoło wyzwaniu jakim jest rola Ciri. Niesamowicie się to ogląda. Urzekające!

Freya: Dziękuję ci bardzo! Nie widziałam zbyt dużo materiałów z Yennefer, a te które widziałam nie zdradzały za wiele, jedynie jej młodsze lata. Jednak to wystarczyło, by złamać mi serce. To niesamowite jak Anya odegrała tę postać, jakby to była zupełnie inna osoba. Momentami zatraciłam się w jej kreacji i musiałam zastanowić się, czy to rzeczywiście ona. Wówczas zdaję sobie sprawę: "Chwila, tak, to Anya". Do tego jeszcze całe to przeobrażenie młodej Yen w doświadczoną czarodziejkę, to było chyba ogromne wyzwanie. Nie wiem, jak to zrobiłaś Anya, ja bym chyba miała załamanie nerwowe! [śmiech] 

Anya: Kilka razy mi się zdarzyło, ale dobrze wyszło.

Każdy z kim rozmawiam a kto widział 2 i 3 odcinek mówi, że ta przemiana Yennefer była niesamowita i chwytająca za serce. Zastanawiam się, co robisz, żeby móc grać takie emocje, jak się do tego przygotowujesz?

Anya: Podeszłam do niej jak do każdej postaci jaką grałam: starałam się wczuwać się w jej położenie i zrozumieć, co przeszła i w jakim kierunku zmierza. Skupić się na tym,  być szczerą z jej emocjami i niczego nie wymuszać, aby dobrze przenieść na ekran tę brutalną rzeczywistość. To nie było łatwe i były momenty gdy wydawało mi się że mi to nie wychodzi, ale próbowałam dalej. I dużo z tego wyniosłam, bo moje doświadczenie pochodzi przede wszystkim z teatru, a teraz mogłam pracować przez osiem miesięcy na planie serialu. A każde takie doświadczenie wzbogaca warsztat aktora.

Wiemy, że Henry sam wykonuje swoje popisy kaskaderskie, a na jednym z materiałów widziałem że Yennefer walczy używając jakiegoś rodzaju mieczy, zaś Ciri, na dalszym etapie historii, też zdobywa broń. Czy też będziecie same występować w scenach walki?

Anya: Zdecydowanie! Chyba obie tak myślimy!

Freya: O ile to przeżyję (śmiech) Ale tak, chcę nauczyć się walczyć i zostać wojowniczką! [śmiech]

Źródło: zdjęcie główne: materiały prasowe

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV