88 (2014)

88

Gdy chłopak Gwen (Katharine Isabelle) zostaje zamordowany, dziewczyna doznaje szoku, który sprawia, że zaczyna mieć luki w pamięci. Wyrusza w pogoń za mordercami, starając się rozwikłać sprawę z kolejnych pojawiających się strzępków informacji. Wie jedno - za wszelką cenę musi dopaść tych, którzy wyrządzili jej krzywdę.

  • Premiera (Świat):

    31 grudnia 2014
  • Premiera (Polska):

    11 czerwca 2015
  • Kraj produkcji:

    Kanada
  • Dystrybutor:

    Monolith
  • Czas trwania:

    88 min.
  • Gatunek:

    Thriller, Akcja

Najnowsza recenzja redakcji

88” to film, który trudno jest sensownie opowiedzieć. Trudno jest nawet zrozumieć, o co w nim chodzi. Teoretycznie (jeśli wierzyć informacjom od dystrybutora) sprawa jest prosta – Gwen po śmierci swojego chłopaka doznaje ciężkiego szoku, który powoduje u niej zaburzenia pamięci (a dokładnie fugę dysocjacyjną). Mimo to wyrusza w podróż, by odnaleźć morderców swego ukochanego i zemścić się na nich.

Nie brzmi zbyt oryginalnie, a dalej jest tylko gorzej. Przede wszystkim sposób opowiadania tej historii jest niesłychanie męczący (żeby nie powiedzieć denerwujący) – z jakiegoś niezrozumiałego powodu reżyserka April Mullen uznała, że mniej więcej co pięć minut trzeba wracać do tego, co wydarzyło się przed chwilą. Flashbacki są nieodłącznym elementem tej fabuły, są jednak tak nadużywane, że już po 15 minutach mamy ich serdecznie dosyć. Ciągłe wracanie do wydarzeń sprzed paru chwil nie wnosi totalnie nic do całej opowieści, jedynie ją spowalnia. Dodatkowo już na samym początku filmu poruszamy się po trzech płaszczyznach czasowych – pierwszej, w której Gwen jest w związku z Asherem, drugiej, w której próbuje ona zemścić się za śmierć Ashera, i trzeciej, tej najbardziej niezrozumiałej, mającej miejsce „teraz”, kiedy Gwen nic nie pamięta. Gdyby tego było mało, skaczemy pomiędzy tymi trzema czasami bez zachowania jakiejkolwiek chronologii.

Jedynym elementem pozwalającym na przynajmniej częściowe rozeznanie się w przebiegu wydarzeń są bohaterowie tłumaczący Gwen, w jak wielkich tarapatach się obecnie znajduje. Pojawiają się rzadko, ale opowiadają w miarę sensownie dotychczasowe wydarzenia; raczą i nas, i ją zastrzykiem tak potrzebnych informacji. Nie trwa to jednak długo, bo za chwilę znów wracamy do chaotycznego sposobu narracji. Może w zamiarze miał być to sposób na odzwierciedlenie choroby psychicznej głównej bohaterki. Jeśli faktycznie tak było, to nie udało się po całości. Chyba że zamiarem scenarzystów było wywołanie fugi dysocjacyjnej u widzów - to akurat mogło się udać.

Równie męczące są urywane dialogi, kończące się zazwyczaj przekleństwem jako zamiennikiem znaków przestankowych. Nie mam nic przeciwko dosadnemu językowi, bójkom w stylu filmów klasy B i rozlewowi krwi, ale tylko wtedy, kiedy wszystko to jest środkiem do opowiedzenia ciekawej historii. W „88” próżno tego szukać. Bohaterowie w dużej mierze biegają, strzelają i biją się bez większego sensu i celu, a przynajmniej takie sprawiają wrażenie, ponieważ poszarpana fabuła nie pozwala na racjonalne wytłumaczenie ich działań. Mniej więcej w połowie filmu jeden z bohaterów zadaje to samo pytanie, które kołacze się po głowie każdemu, kto go ogląda: „Co tu się, do cholery, dzieje?”. Znalezienie odpowiedzi nie przychodzi z łatwo, bo „88” to produkcja pogmatwana, przekombinowana i w wielu miejscach niedopracowana.

Grająca główną rolę Katharine Isabelle przez półtorej godziny operuje tylko dwoma minami. Na zmianę ma w oczach albo panikę, albo szaleństwo. Nic poza tym. Lepiej radzi sobie Christopher Lloyd, wcielający się w bezwzględnego szefa. Chociaż jest to rola zupełnie niepodobna do tej z „Powrotu do przyszłości”, z której jest zapewne najbardziej znany, to jest on przekonujący i dobrze się go ogląda.

Miałam kiedyś na studiach zajęcia z doktorem, który niczym zdarta płyta powtarzał nam: „Proszę państwa, robimy sens! Bez sensu to my tu tylko tracimy czas!”. Szkoda, że reżyserka „88”, April Mullen, nie chodziła na te wykłady. Mogłaby wyciągnąć sporo przydatnych wniosków.

W wydaniu DVD brak fajerwerków. Na płycie oprócz filmu znajdziemy tylko zwiastun, zapowiedzi i wybór scen. Innymi słowy - wydanie nie oferuje kompletnie nic. Zostało zrobione po linii najmniejszego oporu.

Co o tym sądzisz?

Z dniem 15.05.2019 dokonamy migracji systemu komentarzy. Nowy system komentarzy pozwoli nam m.in. rozwinąć funkcje, których nie możemy uzyskać w Disqus, zwiększy bezpieczeństwo strony i przyspieszy czas jej ładowania. W związku z tym wymagana jest Państwa zgoda na przeniesienie Państwa komentarzy do nowego systemu i powiązania go z Państwa kontem w serwisie naEKRANIE.pl. Prosimy o zalogowanie się na wszystkie konta disqus, z których Państwo korzystacie i powiązanie ich z naszym serwisem. W przypadku braku udzielenia tejże zgody, Państwa komentarze w dniu uruchomienia nowego systemu komentarzy przejdą proces zmiany na anonimowe. Proszę kliknąć tutaj, aby wyrazić zgodę i powiązać to konto.

Jeżeli posiadasz oddzielne konto w serwisie disqus kliknij tutaj, aby je powiązać

UWAGA: Ten komunikat będzie się pojawiał aż do momentu uruchomienia systemu nowych komentarzy niezależnie od tego czy wykonasz powyższe instrukcje czy nie.

Zobacz w kinach

Brak emisji w mieście

naEKRANIE Poleca

Dzisiaj urodziny obchodzą

John Cena

John Cena

ur. 1977, kończy 42 lat

Andrew Kreisberg

Andrew Kreisberg

ur. 1971, kończy 48 lat

Melina Kanakaredes

Melina Kanakaredes

ur. 1967, kończy 52 lat

Gemma Whelan

Gemma Whelan

ur. 1981, kończy 38 lat

Wojciech Zieliński

Wojciech Zieliński

ur. 1979, kończy 40 lat

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV