Kochaj! (2016)

Kochaj!

Sawa (Olga Bołądź) wkrótce wychodzi za mąż za Jurka (Mikołaj Roznerski), o którym jej przyjaciółki mówią: „facet marzeń z wmontowanym genem idealnego męża i ojca”. Jednak Sawę zaczynają ogarniać coraz większe wątpliwości, czy to właśnie Jurek jest tym jednym, jedynym… Zwłaszcza, że na horyzoncie pojawił się przystojny aktor – Krzysztof (Michał Czernecki). Do ceremonii zostało kilka godzin. W umówionym miejscu zbiórki, przed wieczorem panieńskim, stawiają się najlepsze przyjaciółki Sawy – lubiąca adrenalinę Anka (Roma Gąsiorowska-Żurawska), miłośniczka Orientu Weronika (Magda Lamparska) i gwiazda telewizji Oliwia (Aleksandra Popławska). Nie ma jedynie przyszłej panny młodej. Wkrótce do akcji wkroczy też perfekcyjnie zorganizowana Marta (Małgorzata Kożuchowska).

Trailery i materiały wideo

Kochaj - zwiastun

Najnowsza recenzja redakcji

Film Kochaj miał być w założeniu komedią romantyczną. Problem w tym, że przez cały seans nie dzieje się nic zabawnego choćby w najmniejszym stopniu. Rzadko tak mam, by na jakiejkolwiek komedii nie zaśmiać się przynajmniej kilka razy. Tutaj zaśmiałem się dosłownie raz - i to nie w scenie zamierzonej przez twórców. To bowiem film, który powinien walczyć o nagrody w kategorii "wesoły product placement". Z jakichś przyczyn podczas jazdy samochodem kamera musiała przez 10 sekund znaleźć się na boku, dzięki czemu widzimy tylko logo Jaguara. Poza tym nie ma mowy o żadnym humorze, bo po prostu nic się tutaj szczególnego nie dzieje. Gagów sytuacyjnych praktycznie nie ma, a słowne są wymuszone i strasznie sztuczne. Ta wada ma jednak też pewną "zaletę" - nic tutaj nie wchodzi na tak straszne rejony żenady jak Kac Wawa. Po prostu pod względem komediowym jest mdło i totalnie nijako.

Problemem tej komedii romantycznej jest brak fabuły. Film jest całkowicie o niczym (lub jak kto woli - o tym, że aktorzy mogli się powygłupiać przez określony czas). Wierzę w to, że ekipa i obsada na pewno świetnie się bawiła, dlatego oglądanie tego filmu przypomina seans nagrania zwyczajnego polskiego wesela pana Mietka. Wiemy, że pili, bawili się i tańczyli, ale nas to nie rusza, nas tam nie było. To nawet nie działa jako film o miłości, bo prowadzenie tej "historii" jest zbyt chaotyczne, powierzchowne i rwane. Nie ma w tym żadnych emocji ani przekonania widzów w to, o czym postacie mówią. Ot, wyrwane z kontekstu sytuacje, które przypominają zlepek scen niemających dla odbiorcy żadnego sensu. Czasem też mówią o miłości, ale dzięki kiepskiemu scenariuszowi słyszymy jedynie banały, aż uszy bolą. Dużo dialogów w tym filmie pokazuje, jak lepiej tego nie robić. I nie mówię tylko o ich pisaniu, ale też sztucznym "recytowaniu". W pewnych momentach, gdy słyszałem wypowiedzi, jakby ktoś czytał z kartki, odnosiłem wrażenie, że oglądam film z dogranym słabym dubbingiem. Tak jakby wypowiadane słowa nie do końca pasowały do tego, co widać na ekranie.

Gdyby ten film był oparty na schematach komedii romantycznych albo chociaż inspirował się hitem Bridesmaids, jak zwiastun sugerował, może i by coś z tego było. Opieranie się na znanym szkielecie przynajmniej pokazuje jakiś kształt, pomysły i sens, a w tym filmie nie ma żadnego z tych elementów. Bohaterki są nudne, nieciekawe i nie wzbudzają żadnej sympatii. Ich relacja jest bardzo nieprawdziwa, banalna i nieprzekonująca. Nikt tu nie ma kompletnie nic do zagrania i nawet nie próbuje udawać, że jest inaczej. Ich charaktery, motywacje czy dylematy są puste i pokazane po macoszemu. Sympatyczne i należycie ukształtowane postacie to podstawa komedii romantycznej, by widzowi się chciało angażować.

Zakończenie kładzie całe Kochaj na łopatki. Wygląda to tak, jakby wzięto znany schemat z komedii romantycznych i pokazano go na skróty. Tyczy się to głównej bohaterki granej przez Olgę Bołądź, której dylemat zmienia się bez żadnego powodu z minuty na minutę, a tak naprawdę od początku wydawał się naciągany i nieprzekonujący. Dlatego, gdy oglądamy zakończenie, nie czuć w tym happy endu, satysfakcji, tylko niesmak i zdziwienie, bo twórca nie zaproponował widzom żadnej sensownej konkluzji. Komedia romantyczna to specyficzny gatunek, ale trzeba mu nadać odrobiny wiarygodności, by widz uwierzył w uczucie, w ukazywaną iluzję i wyszedł z kina z uśmiechem. Tutaj pozostaje pustka.

Kochaj to film, który warto obejrzeć, by wiedzieć, jak wygląda zła komedia romantyczna. Nie ma ona fabuły, brak w niej scenariusza, jest nieśmieszna i w dodatku nie ma nawet jednej fajnej postaci. Nie brak też wyjętych z kapelusza scen, które mogą wywołać zażenowanie. Moim faworytem jest tragicznie nakręcona walka MMA i chlapnięcie krwią na bohaterki ukazane w zwolnionym tempie.

 

Recenzja powstała dzięki uprzejmości kina Helios w Gdyni

Źródło: materiały prasowe

Co o tym sądzisz?

Zobacz w kinach

Znajdź najbliższe
Brak emisji w tym mieście

Zobacz w VOD

naEKRANIE Poleca

naEKRANIE poleca
naEKRANIE poleca
naEKRANIE poleca
naEKRANIE poleca
naEKRANIE poleca

Dzisiaj urodziny obchodzą

John Travolta

John Travolta

ur. 1954, kończy 66 lat

Nicholas Hammond

Nicholas Hammond

ur. 1988, kończy 32 lat

Chelsea Hobbs

Chelsea Hobbs

ur. 1985, kończy 35 lat

Jayne Atkinson

Jayne Atkinson

ur. 1959, kończy 61 lat

Adam Fidusiewicz

Adam Fidusiewicz

ur. 1985, kończy 35 lat

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV