Suspiria (2018)

Suspiria

Suspiria opowiada o tancerce Susie Bannion, która w 1977 roku przybywa do prestiżowej szkoły tanecznej, Markos Tanz Company w Berlinie. Wkrótce kobieta dowiaduje się, że niedawno zaginęła jedna z członkiń grupy. Susie zaprzyjaźnia się z inną tancerką, Sarą, która podziela jej obawy, że nauczyciele i szkoła ukrywają mroczną tajemnicę.

Trailery i materiały wideo

Suspiria - zwiastun

Najnowsza recenzja redakcji

Dla tych, którzy znają klasyczną Suspirię w reżyserii mistrza Dario Argento (liczącą sobie już 41 lat), napomknę słowem wstępu – te dwa dzieła mają ze sobą tak naprawdę niewiele wspólnego, co rzuca się w oczy już na samym początku. Poza imionami bohaterek, wątkiem zbudowanym wokół szkoły tańca i wiedźm (w wypadku nowej Suspiria to żaden spoiler – sprawa staje się jasna dość szybko), niewiele znajdziemy tu cech wspólnych. Bohaterka, Susan, przyjeżdża do nowego miasta, pada deszcz; dostaje się do szkoły tańca, z której właśnie zniknęła jedna z adeptek. Nauczycielki wydają się coś ukrywać, a Susan powoli odkrywa prawdę... Tak, to byłoby na tyle. Kultowa Suspiria Dario Argento to wciąż, przede wszystkim, arcydzieło audiowizualne – film przecież nie ma prawa straszyć dziś tak samo, jak kiedyś, a pełna głupotek fabuła (jej przebieg i rozwój), która dawniej, w podobnej konwencji, mogła się sprawdzać, bardzo źle przeszła próbę czasu. Odrealniona, oniryczna atmosfera, intensywne kolory i dyskotekowe (wręcz rave’owe) oświetlenie teraz ustąpiły miejsca szarości i bardzo rzeczywistym, namacalnym, brudnym ścianom domów. Budząca grozę, hipnotyzująca i wywołująca specyficzny rodzaj zachwytu połączonego z niepokojem ścieżka zespołu Goblin zostaje zastąpiona nie mniej hipnotyzującym, za to pełnym tęsknoty i nostalgii soundtrackiem autorstwa Thoma Yorke’a z Radiohead. W tle – podzielony murem Berlin, rok 1977. Zamieszki, porwania i napady – grupa radykałów Baader-Meinhof sieje terror. Wspomnienia II wojny światowej co chwile wracają w rozmowach. Susan (senna, ale ciekawska Dakota Johnson) przybywa do szkoły, widz jednak nie odkrywa tajemnicy wraz z nią – niemal od początku wiadomo, że mamy do czynienia z przybytkiem prowadzonym przez wiedźmy. I walką o supremację między dwiema z nich.

Luca Guadagnino, po oscarowym, przesiąkniętym erotyzmem dramacie Call Me by Your Name, stworzył wcale nie mniej erotyczny horror, wypełniony masą fabularnych tropów, alegorii i wątków. Jest tu tego naprawdę sporo – polityka, feminizm (w filmie pojawiają się bodaj jedynie 3 postacie męskie, z czego jedna, doktor, odgrywana jest przez Tilda Swinton, przykrytą doskonałym makijażem - dopowiem, że to jedna z jej dwóch świetnych kreacji), zemsta spychanych do podziemi przez III Rzeszę kobiet, ucieczka, wojna, tęsknota za utraconą żoną (i tęsknota w ogóle), elementy body horroru, krwawego slashera, a nawet zwrotów fabuły. Obecność pewnych segmentów zastanawia, część z nich zdaje się nie prowadzić donikąd, nie wchodzą sobie jednak pod nogi, a czasem znajdują swoje odbicie w kolejnych częściach filmu (jest on bowiem podzielony na rozdziały). Tajemnicy brak, jest za to przytłaczająca atmosfera, rodzi się kilka pytań – choć nie czekamy tu na rozwiązanie zagadki, jak w przypadku pierwowzoru, z rosnącym niepokojem i fascynacją wyczekujemy tego, co będzie dalej – bo reżyser bardzo sprawnie buduje w widzu przeświadczenie, że to wszystko zmierza do erupcji szaleństwa, wielkiego, mocnego, groteskowego wręcz finału. I tak jest w istocie.

Nie da się ukryć, że nowa Suspiria również jest audiowizualnym arcydziełem. Muzyka, sekwencje ujęć, a także – przede wszystkim – aktorstwo, nie tylko dramatyczne, ale też taneczne. Taniec odgrywa tu bowiem istotną rolę (w oryginale nie było go właściwie w ogóle), ma wielkie znaczenie: jest niezbędnym okultystycznym komponentem, podstawą magii – pierwotny, zmysłowy, emanujący siłą. Wielkie brawa dla choreografów i tancerek – to, co ostatecznie widzimy na ekranie, zapiera dech w piersiach i przeraża, będąc jednocześnie niezwykle piękne.

Suspiria – wyjaśnijmy to sobie – nie straszy. Niepokoi, wywołuje dyskomfort, jest brutalna, nie straszy jednak w klasycznym tego słowa znaczeniu. Jestem pewien, że ostatecznie bardzo podzieli publiczność – zawiedzie bowiem część oczekiwań. Przesyt alegorii i elementów w tle również może zniechęcać. Podejrzewam jednak, że będzie się o tej produkcji mówiło, dyskutowało i analizowało ją. Jeśli poddamy się jej atmosferze i pozwolimy ponieść (rzecz podobna, którą sugeruje się widzom narkotycznego Climax), prawdopodobnie ciężko będzie nam oderwać wzrok choć na sekundę. To nowe spojrzenie na historię opowiedzianą w klasycznej pierwszej części „trylogii Trzech Matek” zawiedzie jednak tych, którzy wybiorą się na klasycznego straszaka. Ja jednak czuję się przytłoczony... i oczarowany.

Suspiria
fot. materiały prasowe

Co o tym sądzisz?

Zobacz w kinach

Znajdź najbliższe
Brak emisji w tym mieście

Zobacz pełen repertuar >

Zobacz w TV

Red Carpet TV

13 grudnia 2019 o 00:00

Zobacz w VOD

naEKRANIE Poleca

Dzisiaj urodziny obchodzą

Simon Helberg

Simon Helberg

ur. 1980, kończy 39 lat

John Malkovich

John Malkovich

ur. 1953, kończy 66 lat

Felicity Huffman

Felicity Huffman

ur. 1962, kończy 57 lat

Joshua Sasse

Joshua Sasse

ur. 1987, kończy 32 lat

Judi Dench

Judi Dench

ur. 1934, kończy 85 lat

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV