Repertuar kin Nowość Program TV

Zaginięcie Ethana Cartera (2014)

The Vanishing of Ethan Carter

Śr. ocena 8.5

Znasz tę grę? Oceń!

0,0

Zgłoś błąd na stronie

Najnowsza recenzja redakcji

„Zaginięcie Ethana Cartera”, debiutancki projekt studia złożonego z weteranów branży, przyjął się na PC, ale czy wersja na PlayStation 4 również jest tak dobra? Oceniamy.

Zaginięcie Ethana Cartera” zapowiadało się jak każda gra detektywistyczna, w której główny bohater – w tym przypadku Paul Prospero – ma za zadanie rozwikłać tajemnicę czyjegoś zniknięcia. Detektyw w przeszłości otrzymywał od chłopca listy, w których poruszał on niepokojące kwestie związane z jago najbliższymi. Prospero, nie wiedząc, z kim ma do czynienia, postanowił udać się Red Creek Valley, by przyjrzeć się sprawie dogłębniej. Po dotarciu na miejsce szybko dowiadujemy się, że Paul Prospero to nie pierwszy lepszy tajniak, tylko detektyw posiadający wyjątkowe umiejętności, dzięki którym jest w stanie zaglądać w przeszłość i poznawać fakty, które nikomu innemu nie są znane w teraźniejszości. To właśnie te umiejętności są przydatną cechą, bez której ukończenie produkcji studia The Astronauts nie byłoby możliwe.

Z pozoru prosta fabuła z każdym kolejny rozdziałem rozrasta się w wielowątkową opowieść daleko wykraczającą poza tradycyjny tok rozumowania. Samo zakończenie stanowi jeden z najmocniejszych punktów opowieści „Zaginięcia Ethana Cartera” oraz fabularny twist, po którym długo człowiek zastanawia się, czy to, co zobaczył, to rzeczywiście koniec.

Już we wrześniu ubiegłego roku, kiedy „Zaginięcie Ethana Cartera” ukazało się na komputerach PC, gra prezentowała fanom znakomitą oprawę graficzną. Duża w tym zasługa techniki pozyskiwania materiału źródłowego. Polski deweloper często sięgał po fotorealizm. Na PlayStation 4, bo taką wersję gry recenzujemy, grafikę jeszcze bardziej wypiękniono. Bez ogródek można stwierdzić, że „Zaginięcie Ethana Cartera” na silniku Unreal Engine 4 wygląda cudownie. Te promyki słońca przebijające się przez liście drzew, ten strumień płynący nieopodal, te stare, widoczne w oddali zabudowania… Wszystko to sprawia, że świata gry nie chce się opuszczać. Na podstawie tego, co graficznie stworzyli The Astronauts, powinny powstawać wizualizacje parków krajobrazowych. Zwiedzając Red Creek Valley, trudno było oderwać wzrok od wszystkiego, co się na swej drodze spotkało, a gdyby nie fakt, że do rozwikłania jest tajemnica zaginięcia Ethana, to w przepięknym świecie Paula Prospero spędziłbym znacznie więcej czasu.

Warszawskie studio nie zamknęło nas w korytarzu, tylko poniekąd otworzyło przed graczem piękną dolinę Red Creek Valley. Określenie półotwarty świat w przypadku „Zaginięcia Ethana Cartera” to nadużycie, ale dzięki dość pokaźnym połaciom terenów możemy zobaczyć co nieco.

Wszystko, z czym spotkacie się w grze, buduje niesamowity klimat produkcji, którego mogą pozazdrościć inne tytuły, nierzadko te wysokobudżetowe. Ostatni raz tak mocno oddziaływał na mnie klimat gry, kiedy szczękałem zębami, próbując skończyć skasowany projekt Kojimy i del Toro (uprzedzam pytanie – nie, nie skończyłem). W przypadku „Zaginięcia Ethana Cartera” absolutnie nie ma mowy o horrorze czy trzymającym w napięciu thrillerze, ale mistycyzm jest tutaj mocno uwidoczniony. Budzi zainteresowanie odbiorcy.

Sama rozgrywka w dużym uproszczeniu polega na eksploracji danej lokacji i przyglądaniu się jej w poszukiwaniu poszlak. Kiedy te zostaną już przez nas odkryte, przychodzi czas na dedukcję, czyli prawidłowe typowanie kolejnych zajść, które doprowadziły do aktualnej sytuacji. Nie jest to specjalnie wymagający rodzaj zadania, ale czasami trzeba pogłówkować albo zdać się na metodę prób i błędów (jak w przypadku portali w domu Carterów). Jednak po ustaleniu prawidłowego szyku zadań przychodzi długo wyczekiwana satysfakcja i filmik, z którego dowiemy się o dalszych losach bohaterów gry.

Zaginięcie Ethana Cartera” w wersji na PlayStation 4 nie jest wolne od bugów. Tym jedynym rzucającym się w oczy jest framedrop. Szczególnie zauważane jest to podczas szybkich ruchów kamerą na boki. Innych znacznie wpływających na odbiór gry wad nie zauważyłem. W przypadku debiutanckiej produkcji The Astronauts nie sposób także nie wspomnieć o stosunku długości gry do ceny. Nie ma tutaj takich wielkich dysproporcji, jakie były w „The Order: 1886” (nasza recenzja), ale mimo wszystko ponad 70 zł za produkt, którego przejście zajęło mi nieco ponad 2 godziny, to zbyt wiele.

PLUSY:
+ przepiękna oprawa graficzna,
+ świetna muzyka Mikołaja Stroińskiego,
+ doskonały klimat,
+ intrygująca historia poruszająca trudną tematykę,
+ zaskakujące zakończenie.

MINUSY:
– bardzo krótka,
– spadki płynności gry.

Pokaż całą recenzję
 

 

Powiązane Artykuły

Michał Czubak
1-

Najlepsze gry niezależne, w które musisz zagrać

Nie tylko wysokobudżetowymi produkcjami warto się interesować. Coraz częściej to właśnie gry niezależne lub tzw.…

Aleksander Mazanek
1-

Get Even – wrażenia z pokazu i rozmowa z Wojciechem Pazdurem

We wtorek 14 marca zostałem zaproszony do biura Cenegi na pokaz polskiego thrillera Get Even.…

Michał Czubak
-

TOP 10: Najlepsze polskie gry

W dniu 97. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości przyglądamy się rodzimym tytułom, które na długo…

Michał Czubak
-

Rozczarowania i zachwyty – branża gier 2014

Czas podsumowań. Zbliża się końcówka roku, a to idealny czas na to, żeby spojrzeć za…

Co o tym sądzisz?

Z dniem 31.03.2019 dokonamy migracji systemu komentarzy. Nowy system komentarzy pozwoli nam m.in. rozwinąć funkcje, których nie możemy uzyskać w Disqus, zwiększy bezpieczeństwo strony i przyspieszy czas jej ładowania. W związku z tym wymagana jest Państwa zgoda na przeniesienie Państwa komentarzy do nowego systemu i powiązania go z Państwa kontem w serwisie naEKRANIE.pl. Prosimy o zalogowanie się na wszystkie konta disqus, z których Państwo korzystacie i powiązanie ich z naszym serwisem. W przypadku braku udzielenia tejże zgody, Państwa komentarze w dniu uruchomienia nowego systemu komentarzy przejdą proces zmiany na anonimowe. Proszę kliknąć tutaj, aby wyrazić zgodę i powiązać to konto.

Jeżeli posiadasz oddzielne konto w serwisie disqus kliknij tutaj, aby je powiązać

UWAGA: Ten komunikat będzie się pojawiał aż do momentu uruchomienia systemu nowych komentarzy niezależnie od tego czy wykonasz powyższe instrukcje czy nie.