El Gaucho (1995)

Śr. ocena 9

Znasz tę książkę? Oceń!

0,0

Najnowsza recenzja redakcji

Przesiąknięty erotyzmem El Gaucho to doskonały przykład na to, że powieści graficzne potrafią dostarczyć emocji i trafić czytelnika mocnym przesłaniem.

Osadzony w realiach historycznych El Gaucho stanowi doskonały przykłada na to, że komiks europejski – choć pod niektórymi względami inny – wcale nie pozostaje w tyle za dziełami pochodzącymi zza wielkiej wody. Jego autorzy, Hugo Pratt i Milo Manara, udowadniają, że znają się na opowiadaniu mocnej – wizualnie i w treści – historii.

Jako scenę dla swojej opowieści wybrali dość mało znany fragment historii, czyli interwencję brytyjskiej marynarki na terenie obecnej Argentyny. W tle przewijają się kwestie związane z polityką wielkich imperiów, ale też różnych loży masońskich. Jednakże to tylko konieczne narzucenie ram, bo sama opowieść koncentruje się na zwykłych ludziach: doboszu, marynarzach czy dziewczynach mających umilać długi rejs oficerom.

Autorzy komiksu grają tu motywem nadziei, obietnicą nowego, lepszego życia z dala od ojczyzny i narzuconych przez nią zobowiązań. Każda z postaci ma inne motywacje i marzenia – choć w większości przyziemne, wynikające z ich pozycji społecznej – ale wszystkie szukają wolności nowej drogi w życiu. Rzeczywistość jest jednakże brutalna i okrutna, a przesłanie El Gaucho nie pozostawia złudzeń i nadziei. Poszukiwanie szczęścia jest bezcelowe, a z bezwzględnych trybów rozgrywki, w której liczą się władza, siła i pieniądze, ocaleć może jedynie ten, kto zbyt późno zorientuje się, co naprawdę w życiu jest istotne.

Kreska Milo Manary pozornie wydaje się niedopracowana: wielokrotnie w rysunkach brakuje szczegółów, kontury są wygładzone, a rysy twarzy przedstawione dość umownie. A jednak jego przekaz jest niezwykle wyrazisty, bo uwydatnia kluczowe elementy postaci. I tak potrafi uszlachetnić garbusa przez burzę loków, a postaciom kobiecym kilkoma szczegółami – przygryzioną wargą, ułożeniem ciała etc. – nadać niezwykłej zmysłowości.

El Gaucho - okładka
Źródło: Świat Komiksu

Zresztą erotyzm to wręcz wizytówka tego rysownika. Kto zna Klik, Guliwerianę czy nawet Indiańskie lato, ten wie, że odważne ujęcia kobiecych postaci są typowe dla Manary. W El Gaucho się nie krępuje, wszak wiele z bohaterek to – z wyboru lub konieczności – kobiety nieco lżejszych obyczajów. Ale to nie koniec: tu historia przekracza granice zwykłego erotyzmu, pokazując miejscami znacznie mocniejsze – emocjonalnie i wizualnie – sceny.

Edycja uzupełniona została o krótki wstęp przedstawiający historię komiksu i relację pomiędzy dwójką autorów, a także prezentujący wstępne szkice i wyjaśniające niektóre z wątków historycznych pojawiających się w albumie. Warto się z nim zapoznać, choć może niekoniecznie przed lekturą właściwej historii, by nie narzucać sobie jej interpretacji.

To mocny komiks, narysowany z lekkością, ale wcale niebanalny w swoim przekazie. Początkowa frywolność – choć od początku okraszona piętnem – szybko przeradza się w znacznie poważniejszą i refleksyjną opowieść. Pozostaje w pamięci.

Pokaż całą recenzję

Co o tym sądzisz?