Repertuar kin Nowość Program TV
 

Ocena recenzenta:
5/10

„Dwa dni, jedna noc”: Stresujący weekend – recenzja

Codziennie przydarzają nam się wydarzenia błahe – z pozoru niewarte uwagi, doskonale wpasowujące się w nurt codziennej rzeczywistości. W obrazowaniu takich zdawałoby się zwykłych, codziennych momentów wyspecjalizowali się bracia Dardenne, zaś w swoim najnowszym filmie - "Dwa dni, jedna noc" - przyglądają się pewnemu całkiem ważnemu weekendowi z życia pracowniczki fabryki paneli słonecznych.

Dwa dni, jedna noc” („Deux jours, une nuit”) to obraz z pozoru niemający wiele do zaoferowania – niemal w dokumentalny sposób utrwala z wolna płynącą rzeczywistość belgijskich przedmieść. Sandra (Marion Cotillard) po powrocie z choroby zostaje poinformowana o tym, iż po weekendzie będzie zmuszona odejść z pracy, ponieważ została przegłosowana przez swoich współpracowników, którzy mieli do wyboru albo pozostawić ją przy pracy, albo odebrać jednorazową premię w wysokości 1000 euro. Tak zaczyna się mozolna krucjata głównej bohaterki odarta z godności, mająca na celu przekonanie pracowników, aby w poniedziałek rano zagłosowali raz jeszcze – nad tym, aby została ona w pracy.

To zupełnie zwykła historia opowiedziana w możliwie prosty i nieskomplikowany sposób. Warstwa narracyjna pozbawiona jest wyrafinowanych środków wyrazów i kładzie silny akcent na swoistej cykliczności codziennych wydarzeń: zachowanie Sandry ogranicza się do popijania kolejnych xanaxów wodą, spania, bezsilnego płaczu, denerwowania się oraz prób przekonania kolejnych pracowników do swoich racji tymi samymi frazami. Bohaterka w interpretacji Cotillard jest stonowaną, doprowadzoną do skrajności typową mieszczanką, starającą się związać koniec z końcem, aby zapewnić byt swojej rodzinie.

Czytaj również: Box Office: „Pięćdziesiąt twarzy Greya” bije rekordy

Dwa dni, jedna noc” to obraz, który w dość beznamiętny sposób podejmuje temat kryzysu gospodarczego i systemu socjalnego we Francji, jednocześnie zaglądając pod fundamenty klasy średniej. W beznamiętny sposób, ponieważ bracia Dardenne starają się niczego nie wartościować, zarówno w oczach głównej bohaterki, jaki i widzów: nowa weranda wydaje się być równie ważna co czesne na szkołę dla córki. Nie stawiają też znaków równości pomiędzy kolejnymi problemami, motywacjami czy nadziejami bohaterów, tylko zostawiają puste miejsce – które według własnej woli widz może sobie dopowiedzieć.

 

 

Poznaj recenzenta

Jan Stąpor
YT: goo.gl/6pwfeU / FB: goo.gl/dHfbFW

Najlepsze z 24h

Wiktor Fisz
-

Najlepsze pierwsze odcinki znanych seriali

Pilotowy odcinek serialu często nadaje ton całej produkcji, stając się najznamienitszym przykładem jej wielkości. Zdarza…

Paweł Krzystyniak
-

Gra Marvel’s Spider-Man mogła wyglądać inaczej.…

Główny bohater, Mary Jane i Yuri Watanabe mogli wyglądać w grze zupełnie inaczej. Wiemy to,…

Piotr Piskozub
spoilery
-

Captain Marvel – komiks zmienia genezę…

Zeszyt The Life of Captain Marvel #3 zmienił genezę tytułowej bohaterki. Na razie nie wiemy,…

Piotr Piskozub
breaking
-

Bond 25 – jest już reżyser…

Wiemy już, kto będzie reżyserem filmu Bond 25. Ujawniono również, kiedy produkcja wejdzie na ekrany…

Michalina Reda
-

Stargirl – główna rola obsadzona. Poznajcie…

Stargirl to nowy serial, który trafi na platformę DC Universe. Właśnie ogłoszono nazwisko aktorki, która…

Michalina Reda
-

Avengers i X-Men w jednym uniwersum,…

Szef Disneya zdradził, że studio faktycznie ma plany na połączenie wszystkich postaci Marvela w jednym…

Co o tym sądzisz?