Ocena recenzenta:
10/10

Manchester by the Sea – recenzja [American Film Festival]

Jeden z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie tytułów tegorocznego festiwalu nie zawiódł. Jestem prawie pewna, że lepszego filmu w tym roku już nie obejrzę.

Wziął mnie z zaskoczenia i dosłownie wyrwał z butów. Wyczyścił emocjonalnie do tego stopnia, że po seansie czułam się, jakbym nie miała w sobie już żadnych uczuć. Mimo dochodzących zewsząd pozytywnych opinii nie byłam przygotowana na to, co zobaczyłam na ekranie. Całe szczęście, że w kinie się siedzi – gdybym stała to z pewnością nadszedł by moment upadku, bo jest tylko określona ilość emocji, które można na siebie wziąć w jednym momencie. Kenneth Lonergan zupełnie nic sobie z tego nie robi, dorzucając do pieca raz za razem. Aż do momentu, gdy zaczynasz się spalać.

Fabularny punkt wyjścia w Manchester by the Sea jest bardzo prosty – gburowaty Lee, który pracuje jako dozorca w Bostonie, dostaje wiadomość o śmierci swojego brata. Gdy powraca w rodzinne strony, dowiaduje się, że zgodnie z ostatnią wolą zmarłego, to właśnie on ma sprawować opiekę nad jego nastoletnim synem Patrickiem. Lee w przeszłości miał mocną więź z chłopcem, ale od momentu, gdy w pośpiechu zniknął z miasta, prawie się nie kontaktowali. Teraz zmuszony jest wymyślić, jak ułożyć swoje życie na nowo w mieście, którego szczerze nienawidzi, wśród ludzi, którzy patrzą na niego z mieszaniną litości, gniewu i rozczarowania.

Casey Affleck, który wcielił się w rolę Lee, popisał się swoją najlepszą rolą w karierze. Rolą oscarową. Mimo że jego bohater nie wybuchnął ani razu, emocje, jakie się w nim kotłowały, były niczym kula ognia – gotowe zniszczyć wszystkich, którzy staną mu na drodze. Affleck w niesamowity sposób oddał złożony charakter Lee, tworząc postać, o której będzie pamiętać się bardzo długo. Sama chciałabym się na Lee gniewać, krzyczeć z wściekłości, a jednocześnie mam dla niego mnóstwo współczucia i zrozumienia. Warto zwrócić uwagę także na Michelle Williams, która choć nie pojawia się w zbyt wielu scenach, gdy już to robi, jest rewelacyjna w swoich szarżach.

Nigdy wcześniej nie widziałam lepszego filmu, który potrafił tak sprawnie połączyć dramat z komedią. Manchester by the Sea wyznaczył w tym momencie najwyższy standard wszystkim komediodramatom, które powstaną po nim. Każda mocna,trudna scena zostawała natychmiast rozładowana humorem sytuacyjnym lub słownym. I działo się to w zupełnie naturalny, niewymuszony sposób. Lonergan po prostu zawsze wiedział, co jego bohaterowie powinni powiedzieć i jak się zachować.

Manchester by the Sea to film o życiu, które kpi sobie z robionych przez ludzi planów; film o przyczynach i skutkach różnych decyzji, o braniu odpowiedzialności za siebie i innych. O tym, że czasem jedyne, co może cię uratować, to czarny humor i śmiech przez łzy; o wybaczaniu rzeczy niewybaczalnych i życiu na przekór pragnieniu, by na zawsze zniknąć. Lonergan nie tylko zostawia tym filmem ślad, on robi coś więcej – wyciska na sercu piętno. Nie sądzę, bym kiedykolwiek się go pozbyła. I nie chcę.

Recenzja pierwotnie została opublikowana 2 listopada 2016 roku

Źródło: fot. Roadside Attractions

Poznaj recenzenta

Katarzyna Koczułap

Najlepsze z 24h

Paweł Krzystyniak
0 -

40 zwiastunów do obejrzenia w ten…

Przegapiliście nowe zwiastuny w tym tygodniu? Nic straconego. Specjalnie dla was zbieramy w jednym miejscu…

Wiktor Fisz
0 -

Oscary, które nie były przepustką do…

Wśród miłośników kina popularna jest opinia, że osoba odbierająca Oscara, trafia do filmowego nieba i…

Adam Siennica
0 -

Agnieszka Kotulanka nie żyje. Aktorka z…

Informację o śmierci Agnieszki Kotulanki ogłosiła jej rodzina w nekrologu zamieszczonym w Gazecie Wyborczej.

Adam Siennica
0 -

Powrót The Expanse. Zwiastun i data…

Amerykańska stacja Syfy ruszą z promocją 3. sezonu The Expanse. Premiera za niepełna 2 miesiące.

Adam Siennica
0 -

Strzelanina na Florydzie będzie mieć wpływ…

Megan Boone, aktorka, która od początku gra główną rolę w serialu Czarna lista zdradziła informację…

Adam Siennica
0 -

Bez słowa Duncana Jonesa rozgrywa się…

Bez słowa to nowy film Netflixa w reżyserii Duncana Jonesa, który najbardziej znany jest ze…

Co o tym sądzisz?