Repertuar kin Nowość Program TV
Ocena recenzenta:
8/10

Poldark: sezon 4, odcinek 5 – recenzja

Wkraczamy w drugą połowę sezonu Poldark za sprawą kolejnego przełomowego odcinka, po którym wszystko drastycznie się zmienia…
UWAGA: TEKST ZAWIERA SPOILERY!

Katastrofa w kopalni znika w odmętach pamięci, nie zostając nawet wspomniana przez bohaterów (co jest dość dziwne). Zbyt wiele zresztą dzieje się w tym odcinku, aby przejmować się problemami z przeszłości. Tym razem Rossa prawie w Kornwalii nie ma, co stanowi w końcu małą atrakcję, pozwalającą położyć równo akcenty na wydarzenia zarówno w Namparze, jak i Londynie. Głównym tematem odcinka jest ubóstwo najniższej klasy społecznej oraz metody pomocy, jakich można im udzielić. Poldark wciąż przemawia donośnie i z werwą w parlamencie, kładąc nacisk na problem głodu, dotykającego przecież także i jego własnych kornwalijskich sąsiadów. Jak zawsze znajdzie się sensowne rozwiązanie – oczywiście na przekór George’owi, bo jakżeby inaczej. Kompleks Warleggana na punkcie swojego pochodzenia znów daje o sobie znać, co jest już naprawdę męczące…

Życie z dala od rodziny daje widzom Poldarka możliwość poznania Demelzy oraz Dwighta od trochę innej strony. To prawda, są przyjaciółmi od dawna, jednak długa rozłąka z małżonkami jasno pokazuje, jak dobrze się rozumieją, co chwilami prowadzi do dość niezręcznych sytuacji. Mam nadzieję, że nikt nie wpadnie na szalony pomysł bliższego poznania się tych dwojga, co byłoby wręcz katastrofalne – i dla bohaterów, i dla serialu. Przebywająca w Londynie Caroline staje się świetnym pretekstem dla twórców kostiumów do zaprezentowania nowych kreacji i trzeba przyznać, że produkcje BBC generalnie pod względem ubiorów nigdy nie zawodzą, co widać i w tym przypadku. Żona Dwighta stroi się niewyobrażalnie, pomijając etap żałoby nad córką. Jak zwykle to Ross mówi jej głośno, że łzy muszą popłynąć, inaczej nigdy nie będzie lepiej. Ta dwójka także zawsze zaskakująco dobrze się rozumiała… Jednak to wciąż nie oni są najważniejsi.

Widzowie pewnie najbardziej nie mogli się doczekać, jak też potoczą się losy Drake’a oraz Morwenny, której życie naznaczone koszmarnym wręcz małżeństwem znów skręciło na złe tory. Wielebny Whitworth bije rekordy w rozpuście, dając się regularnie kusić siostrze żony, Rowelli, co w końcu odkrywa zazdrosny mąż, Arthur. Prorocze okazują się słowa Nata Pearce’a i jeszcze tego samego dnia Osbourne dokonuje żywota. Rewelacyjna jest scena, gdy Rowella, opatrująca męża po jego ataku na wielebnego, sugeruje, że na miejscu zbrodni nie znaleziono narzędzia, które pomogło przedostać się Ossiemu na drugi świat, po czym oboje zgodnie, nie ujawniając sobie wzajemnie niczego, patrzą na złocony świecznik… Ich gra w małżeństwo zaczyna się tak naprawdę dopiero teraz. Nieprędko zagoi się serce Morwenny,  do której Drake gna niczym wicher – naiwnością ze strony wszystkich byłoby twierdzenie, że dziewczyna po tak traumatycznych i strasznych doświadczeniach z mężem rzuci się od razu w ramiona swojego byłego, na razie, ukochanego. Możemy pisać sobie w głowie inne scenariusza, jednak takie rozwiązanie rzeczywiście wydaje się najbardziej prawdopodobne. Żal tylko dobrej Rosiny Hoblyn, której los spłatał figla i odebrał narzeczonego w dniu ślubu.

To właśnie śmierć Whitwortha jest najważniejszym wydarzeniem w tym odcinku, przebijająca się przez wszystkie starania Rossa o poprawę sytuacji życiowej biedoty, smutek Caroline czy Dwighta. Można by rzec – nareszcie coś się dzieje. Jak dotąd brakowało w tym sezonie właśnie takiego przełomowego momentu, skrajnie zmieniającego życie niektórych bohaterów. Ross siedzi w Londynie, Demelza stara się jak może, aby w Namparze i wśród jej bliskich wszystko było dobrze, choć nie zawsze się jej to udaje – nam pozostaje ocenić, czy słusznie postąpił, informując brata o śmierci Osbourne’a. Zajawka przyszłego odcinka sugeruje dalszy rozwój sytuacji pomiędzy Drake’iem i Morwenną, a także wydarzenia obejmujące odrobinę zapomnianą Elizabeth, która do tej pory jest już raczej podporą w knowaniach męża, a niżeli samodzielnie myślącą osobą. W tym odcinku jej rola sprowadza się do martwienia się o nastoletniego syna hazardzistę…

Źródło: zdjęcie główne: BBC

Poznaj recenzenta

Karolina Szendera
Fanka wszystkiego co japońskie od... zawsze. Jej drugą ekranową pasją są brytyjskie seriale, w których zakochała się, odkąd obejrzała "Sherlocka". Uwielbia też fantastykę w każdej postaci, produkcje Marvela, malować i rysować, grać w remika czy próbować grać na skrzypcach. Nienawidzi horrorów, ponieważ nie lubi się bać.

Najlepsze z 24h

Piotr Piskozub
-

Masz 4 tysiące dolarów? Zadrapana tarcza…

Marvel uruchomił nową linię sprzedażową przedmiotów z MCU - wśród nich znajdziemy tarczę Kapitana Ameryki…

Piotr Piskozub
-

[SDCC 2018] Titans – dlaczego Robin…

Na Comic-Conie w San Diego pojawiło się jeszcze więcej informacji na temat serialu Titans -…

Dawid Muszyński
-

Sicario 2: Soldado – recenzja filmu

Alejandro powraca by dalej, z błogosławieństwem rządu USA, rozprawiać się z kartelami narkotykowymi w Meksyku.

Ocena recenzenta:
7
Norbert Zaskórski
-

[SDCC 2018] Aquaman – nowe zdjęcie…

Fani obecni na imprezie San Diego Comic-Con zamieścili w sieci nowe zdjęcie promujące tegoroczne widowisko…

Michał Kujawiński
-

Godzilla: Król potworów – który z…

Powoli rozkręca się kampania reklamowa filmu Godzilla: Król potworów. Po zaprezentowanym rano teaserze przyszedł czas…

Adam Siennica
breaking
-

[SDCC 2018] Gwiezdne Wojny: Wojny Klonów…

Oto pierwsza wielka niespodzianka San Diego Comic-Con 2018. Lucasfilm oficjalnie ogłasza nowy sezon serialu Gwiezdne…

Co o tym sądzisz?