Punisher Max #07 - recenzja komiksu

Punisher MAX to jedna z najbardziej brutalnych, bezkompromisowych i mrocznych współczesnych serii komiksowych przeznaczonych dla dorosłego czytelnika. Nie ma w tym cienia przesady – w końcu mamy do czynienia z dziełem autorstwa twórcy kultowego Kaznodziei, niepokornego Irlandczyka, Gartha Ennisa. Siódmy opasły tom niniejszego cyklu utwierdza nas w przekonaniu, że brytyjski artysta ciągle jest w wyśmienitej formie.

Ocena recenzenta:
8/10

Punisher MAX to jedna z najbardziej brutalnych, bezkompromisowych i mrocznych współczesnych serii komiksowych przeznaczonych dla dorosłego czytelnika. Nie ma w tym cienia przesady – w końcu mamy do czynienia z dziełem autorstwa twórcy kultowego Kaznodziei, niepokornego Irlandczyka, Gartha Ennisa. Siódmy opasły tom niniejszego cyklu utwierdza nas w przekonaniu, że brytyjski artysta ciągle jest w wyśmienitej formie.

Gartha Ennisa nie trzeba przedstawiać żadnemu miłośnikowi opowieści  graficznych dla dorosłych. To pomysłowy scenarzysta, który ma na swoim koncie dwa gorące tytuły, udanie zekranizowane w postaci krwawych seriali. Chodzi o wspomnianego Kaznodzieję, surowo rozliczającego się z grzechami współczesnego świata i religią katolicką oraz Chłopaków, czyli krytyczne spojrzenie na superbohaterski mit. Z innych serii tworzonych przez Ennisa warto przywołać komiksy z cyklu Hellblazer, Opowieści wojenne, Pielgrzyma czy albumy z Sędzią Dreddem. Irlandzki mistrz pióra uwielbia pisać historie o twardych bohaterach z zasadami, którzy działają na granicy prawa i surowo wymierzają sprawiedliwość. Dlatego też, tak doskonale radzi sobie w świecie Punishera.

Recenzowany album złożony jest z pięciu opowieści, które koncentrują się na różnych etapach z życia Franka Castle, a także historii o potężnym wrogu tytułowego mściciela, czarnoskórym gigancie, Barrakudzie. Otwierająca nowela (Narodziny), wydana przed laty w Polsce przez oficynę Mandragora, to wstrząsająca wizyta podczas wietnamskiej wojny, w której brał udział Castle. To jednocześnie ostatnia misja Pogromcy w amerykańskiej armii oraz swoista geneza jego morderczej natury. Scenarzysta Chłopaków w bezpośredni sposób ukazuje wojenną zawieruchę, piekło konfliktów zbrojnych, przerażającą stronę ludzkiej psychiki, lęki i traumy ofiar. Kolosalną rolę odgrywają tutaj brutalne ilustracje Daricka Robertsona (Transmetropolitan), różne oblicza wojny oraz sylwetki amerykańskich żołnierzy, przede wszystkim młodego Franka Castle’a.

W zupełnie innym tonie jest kolejna opowieść, zatytułowana Barrakuda MAX. Główną rolę odgrywa tutaj zaciekły wróg Punishera, muskularny psychopata o mocno zwichrowanej osobowości. Barrakuda wypełnia misję na zlecenie mafijnego bossa. Jego celem jest narkotykowy baron, a niecodziennym pomocnikiem, chory na hemofilię chudy okularnik Oswald – syn wspomnianego bossa, pieszczotliwie nazywany przez Barrakudę, Hemo. Na drugim planie pojawiają się równie interesujące postaci: płatny zabójca i oddany druh czarnego kolosa, transwestyta Półka,  gwiazda kina porno (Wanda) oraz nietykalny księgowy mafii, Jonathan Digby. Ennis serwuje nam tutaj czystą akcję, dużą dawkę przemocy, niepohamowanej brutalności oraz czarnego humoru – tematy, w których twórca Kaznodziei sprawdza się wyśmienicie.

Pozostałe opowieści zebrane w rzeczonym tomie są napisane w dużo cięższym klimacie. Tygrys opowiada o młodzieńczych latach Franka i ponurej wizji tamtych czasów. Młody Castle poznaje wtedy barbarzyńskie mechanizmy funkcjonowania świata, prym silniejszego i ogromną władzę, jaką dzierżą mafiosi i gangsterzy. W tle przewijają się fragmenty słynnego wiersza Williama Blake’a, które potęgują grozę tej wstrząsającej historii. Cela prezentuje natomiast misterny plan zemsty Punishera na złoczyńcach odpowiedzialnych za śmierć jego żony i dzieci. Urodzony zabijaka specjalnie trafia do więzienia i doprowadza do ogólnego chaosu, aby rozprawić się z piątką gangsterów. Wielką rolę w tej noweli pełnią mocno realistyczne rysunki Lewisa LaRosy oraz posępna, ciemna kolorystyka.

Nieco słabiej wypada nowela Koniec z rysunkami Richarda Corbena (Hellboy), czyli postapokaliptyczna wizja świata w niedalekiej przyszłości z wiekowym Punisherem podróżującym po wyniszczającej ziemi. Jest to zdecydowanie zbyt krótka historia, z mało zadowalającym zakończeniem. Po Ennisie można spodziewać się znacznie lepszych opowieści. Na koniec Pluton – kolejna podróż do Wietnamu, opowiadana tym razem przez grupę wiekowych mężczyzn, którzy przeżyli ten koszmar. Czterech starszych weteranów wspomina wojnę i dzielnego Franka Castle’a, tocząc rozmowy z autorem piszącym książkę o Punisherze. Gawędziarki ton historii, ukazanie wojny z różnych punktów widzenia (także od strony Wietnamczyków), trudne wybory oraz powszechne okrucieństwo to najmocniejsze akordy tej uwertury bólu i cierpienia. Udanie prezentują się rysunki etatowego ilustratora serii Punisher MAX, Gorana Parlova.

Niniejszy tom należy uznać za powrót w chwale Gartha Ennisa – poprzedni tom został napisany przez innych twórców. Niestety to jednocześnie swoiste pożegnanie Irlandczyka z owym tytułem. Pałeczkę przejął po nich równie utalentowany Jason Aaron (Skalp), wspierany przez Steve’a Dillona (Kaznodzieja). Zapowiada się przednia zabawa.  

Źródło: fot. Egmont

Punisher Max #07

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV