Suicide Squad #02: Przy zdrowych zmysłach – recenzja komiksu

W drugim tomie przygód Suicide Squad (Przy zdrowych zmysłach) wprost z DC Odrodzenia, brytyjski twórca komiksowy, Rob Williams, kontynuuje wątek konfrontacji niedoborowego oddziału z galaktycznym najeźdźcą, despotycznym Kryptończykiem, generałem Zodem. Pochodzący z innego świata obiekt zwany Czarną Kulą może doprowadzić do wielkich zniszczeń. Czy zwichrowana Harley Quinn w asyście kilku innych zakapiorów (choćby Killer Croca czy Enchantress) oraz walecznego Ricka Flagi i zabójczej Katany, zdoła okiełznać destrukcyjną moc groźnego artefaktu?

Ocena recenzenta:
6/10

W drugim tomie przygód Suicide Squad (Przy zdrowych zmysłach) wprost z DC Odrodzenia, brytyjski twórca komiksowy, Rob Williams, kontynuuje wątek konfrontacji niedoborowego oddziału z galaktycznym najeźdźcą, despotycznym Kryptończykiem, generałem Zodem. Pochodzący z innego świata obiekt zwany Czarną Kulą może doprowadzić do wielkich zniszczeń. Czy zwichrowana Harley Quinn w asyście kilku innych zakapiorów (choćby Killer Croca czy Enchantress) oraz walecznego Ricka Flagi i zabójczej Katany, zdoła okiełznać destrukcyjną moc groźnego artefaktu?

Debiutancki album z popularnego cyklu nie prezentował się nazbyt dobrze i efektownie. Ot, średniej jakości, mało interesująca historia o grupie niezbyt dobranych postaci walczących z wielkim zagrożeniem. Rozwiązania fabularne zaserwowane przez Brytyjczyka były dość przewidywalne, a wyraźnym mankamentem owego komiksu były słabo zarysowane sylwetki znanych adwersarzy oraz brak przysłowiowej chemii pomiędzy poszczególnymi Samobójcami. Słaby scenariusz broniły wyłącznie dopieszczone i widowiskowe plansze niemal kultowego rysownika, Jima Lee, godnie wspieranego przez równie doświadczonych grafików – Philip Tan, Jason Fabok (Wieczny Batman #1), Ivan Reis (Liga Sprawiedliwości z Nowego DC) i Gary Frank (Batman. Ziemia Jeden). Z całą pewnością pierwszy tom Suicide Squad (Suicide Squad #01: Czarne więzienie) nie wnosił nic nowego do bogatego uniwersum DC Comics, a jego wartość artystyczna była dość wątpliwa.

Recenzowany tom, utwierdza nas w przekonaniu, iż Rob Williams należy do drugiego garnituru twórców pracujących nad obecnie wydawanymi seriami z wydawnictwa sygnowanego marką Batman. Akcja opowieści rozpoczyna się tuż po dramatycznych wydarzeniach z wcześniejszego  woluminu. Wątpliwi bohaterowie przebywają w zakładzie karnym Belle Reve, gdzie przetrzymywany jest osłabiony, karmiony promieniami sztucznego czerwonego słońca, generał Zod. Przebywający tam naukowcy próbują ustalić naturę i pochodzenie wspomnianej Czarnej Kuli. Z wybitną hakerką Hack, kontaktuje się przebywający w Strefie Widmo Kapitan Bumerang, przeniesiony tam w poprzednim albumie przez zwyrodniałego generała. W zetknięciu z kosmicznym  artefaktem ludzie będący w więzieniu zmieniają się w rozjuszone bestie, mordujące się w przypływie szału. W wyniku zderzenia z mocą Czarnej Kuli, tylko nieliczni zachowują się względnie normalnie, choćby kochanica Jokera, która niespodziewanie powróciła do zrównoważonej postaci. To właśnie na jej barkach oraz przywódcy oddziału Ricka Flagi i Hack, spoczywa los osób poddanych złowieszczej energii owego obiektu.

Niestety scenariusz Rob Williams pełen jest nieścisłości, wyjątkowo absurdalnych wątków (scena zbliżenia Killer Croca z Enchantres), a przede wszystkim dość nudny. Zawodzi, choćby ostateczne rozwiązanie, przebywającego w śpiączkę,  Zoda – jeśli spodziewacie się spektakularnego, zaciętego starcia Suicide Squadu z potężnym przeciwnikiem Supermana to srogo się rozczarujecie. Podobnie, jak w debiutanckim albumie otrzymujemy kilka nowel, dokładniej przedstawiających sylwetki znanych bohaterów. Tym razem mamy do czynienia z: ciekawą opowieścią o początkach działalności, pochodzącej ze slumsów w Nairobi, Zaliki Hack (Bio: Hack), traumatycznymi wspomnieniami Killer Croca z jego dzieciństwa (przejmujące Krokodyle łzy), słabą opowieścią o Enchantres (Uwięzieni) z niezbyt interesującymi rysunkami Christiana Warda oraz wprowadzeniem do oddziału nowego członka, Killer Frost (Gorące serce). Na koniec niedorzeczna historia z Harley Quinn (Anonimowi złoczyńcy), planującą założyć poradnię psychologiczną dla słynnych kryminalistów. Niniejsza historia została zilustrowana przez Jima Lee oraz posługującego się mocno kreskówkową kreską, Seana Gallowaya. Humorystyczna opowieść wyraźnie podnosi końcową ocenę mizernego tomu przygód Suicide Squadu – swoista wizyta w umyśle byłej psycholożki, okazała się strzałem w dziesiątkę.

Suicide Squad #02: Przy zdrowych zmysłach to kolejny słaby tom w DC Odrodzeniu. Szkoda, gdyż mamy do czynienia z wielkim potencjałem i rysunkami, nieprzejednanego Jima Lee.

Źródło: fot. Egmont

Suicide Squad #02: Przy zdrowych zmysłach

Co o tym sądzisz?

Z dniem 15.05.2019 dokonamy migracji systemu komentarzy. Nowy system komentarzy pozwoli nam m.in. rozwinąć funkcje, których nie możemy uzyskać w Disqus, zwiększy bezpieczeństwo strony i przyspieszy czas jej ładowania. W związku z tym wymagana jest Państwa zgoda na przeniesienie Państwa komentarzy do nowego systemu i powiązania go z Państwa kontem w serwisie naEKRANIE.pl. Prosimy o zalogowanie się na wszystkie konta disqus, z których Państwo korzystacie i powiązanie ich z naszym serwisem. W przypadku braku udzielenia tejże zgody, Państwa komentarze w dniu uruchomienia nowego systemu komentarzy przejdą proces zmiany na anonimowe. Proszę kliknąć tutaj, aby wyrazić zgodę i powiązać to konto.

Jeżeli posiadasz oddzielne konto w serwisie disqus kliknij tutaj, aby je powiązać

UWAGA: Ten komunikat będzie się pojawiał aż do momentu uruchomienia systemu nowych komentarzy niezależnie od tego czy wykonasz powyższe instrukcje czy nie.

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV