Menu

Recenzja filmu: Szybcy i wściekli 8

Ocena recenzenta:7/10

Szybcy i wściekli 8 – recenzja filmu

Każda odsłona przygód Dominica Toretto charakteryzuje się tym, że musi być w niej jeszcze więcej samochodów, wybuchów i egzotycznych lokalizacji.

Dom (Vin Diesel) i Letty (Michelle Rodriguez) postanawiają spędzić swój miesiąc miodowy na Kubie. Kraju, w którym większość ludzi bezgraniczną miłością pała do swoich samochodów. Przekazują je sobie z generacji na generacje, z dziada pradziada. Istny raj dla kogoś takiego jak Torreto. Niestety, jak często bywa, idylla zostaje szybko przerwana. Tym razem przez kobietę o pseudonimie Cipher (Charlize Theron). Po jej spotkaniu Dom postanawia zdradzić swoich przyjaciół i przejść na ciemną stronę mocy. Zaczyna kraść broń masowego rażenia na zlecenie szemranej organizacji. Co go do tego skłoniło? Czy dawni koledzy zdołają go powstrzymać?

Video Thumbnail
SZYBCY I WŚCIEKLI 8: Czas opuścić więzienne mury

Reżyser F. Gary Gray, twórca takich hitów jak Negocjator, Włoska robota czy Straight Outta Compton, przejmując znaną markę jaką niewątpliwie są Szybcy i wściekli wiedział, że raczej nic nowego nie wymyśli. Dlatego mniej pracy włożył w stworzenie ciekawego i zaskakującego scenariusza, a więcej w widowiskowość scen i lokalizacji w jakich naszym bohaterom przyjdzie się „ścigać”. Wziął także przykład z Niezniszczalnych angażując do projektu coraz więcej znanych twarzy. Obok nazwisk kojarzonych z poprzednich części jak Dwayne Johnson, Jason Statham czy Kurt Russell pojawiają się nowe Charlize Theron, Scott Eastwood i niezawodna Helen Mirren.

Sam początek filmu, który rozgrywa się na Kubie, jest niezmiernie nudny i wtórny. Dom znów ściga się z miejscowym mistrzem kierownicy. Wynik nietrudno przewidzieć. I gdy widzowie myślą, że dostaną kolejnego odgrzanego kotleta następuje gwałtowne przyśpieszenie. Mniej więcej w momencie, gdy cała ekipa spotyka się by wykonać tajne zadanie w Niemczech. Akcja osiąga prędkość nadświetlną, gdy na ekranie pojawia się dynamiczny duet Johnson i Statham. Dzięki ciągłej wymianie „uprzejmości” pomiędzy tą dwójką, widz przestaje zwracać uwagę na miałkość fabuły i skupia się na one linerach i widowiskowych scenach akcji. Do tego jeszcze dochodzi główny komik serii, czyli Roman Pearce grany przez Tyrese’a Gibsona, który potrafi swoim gadaniem wzbogacić każdą scenę. Zwłaszcza pościg pomarańczowym Lamborghini po lodzie i jego finał zostaną widzom na dłużej w pamięci.

Nieoczekiwanie najlepsza scena Szybcy i wściekli 8 rozgrywa się nie podczas widowiskowych wyścigów samochodowych, a na pokładzie samolotu. Kiedy to Jason Statham w charakterystycznym dla siebie stylu rozprawia się z przeciwnikami, trzymając w jednej ręce pistolet, a w drugiej… fotelik dziecięcy z czteromiesięcznym maluchem w środku. Osoba, która wymyśliła, że dziecko podczas tej rozwałki powinno słuchać muzyki z płyty Alvin i wiewiórki zasłużyła na podwyżkę.

Nowa odsłona, zresztą tak jak każda poprzednia, posiada genialną ścieżkę dźwiękową zawierającą takie fajne kawałki jak 911 Kevina Gates’a, Hey Ma J Balvina & Pitbulla czy Seize The Block Migos .

Jeśli seria Szybkich i wściekłych będzie kontynuowana w ten sposób jak jej ósma odsłona to ja nie mam nic przeciwko i ochoczo będę na nie chodził do kina. Widać, że twórcy zaczynają bawić się wymyślnym światem, a nie upierają się by każda część była czymś ambitnym.

Źródło: fot. Universal
Przejdź do komentarzy (0)
Komentarze