Repertuar kin Nowość Program TV
Ocena recenzenta:
3/10

The Outpost: sezon 1, odcinek 1 – recenzja

The Outpost to nowy serial fantasy wyprodukowany przez amerykańską telewizję The CW. Niestety, ale nie jest to poziom Kronik Shannery, Gry o tron czy nawet starego Herkulesa.

W zamierzeniu The Outpost wydaje się próbą nawiązania do historii gatunku, czyli zrobienia fantasy o przygodowym charakterze dla szerszej grupy odbiorców stylu XenyHerkulesa. Nie jest to zły zamiar, bo nie wszystko musi być mroczne, poważne i ambitne jak Gra o tron. Fantasy to gatunek, w którym można się bawić na rozmaite sposoby. Niestety, ale na zamiarach się skończyło, bo widać, że twórcy nie mają zielonego pojęcia, jak chcą osiągnąć swoje cele.

Przede wszystkim ten serial ponosi porażkę na fundamentalnym poziomie. Na każdym kroku krzyczy do widza, jak bardzo jest tani i że bliżej mu do polskiego Wiedźmina sprzed laty, niż do poważnie traktowanego serialu fantasy czy przygód Herkulesa i Xeny. Ten brak budżetu jest odczuwalny w każdym aspekcie pilota: fatalne kostiumy, hermetyczna i wręcz klaustrofobiczna scenografia (większość sceny kręconych w studiu, w ciemności), kiepskie efekty specjalne, zła realizacja poszczególnych scen i co najwyżej przeciętni aktorzy. Znowu mamy sytuację, gdzie głównych bohaterów wybiera się na podstawie wyglądu, nie za talent do tworzenia kreacji, czego efektem są postacie komiczne, niedopracowane i zalewające nas falami sztuczności raz po raz. Zwłaszcza porażkę tutaj ponosi główna bohaterka, której nie da się polubić ani zaakceptować. Nie ma w tym za grosz autentyczności, która jest potrzebna w tworzeniu osób z krwi i kości, których losem będziemy się interesować.

Nie mogę jednak odmówić twórcom ambicji tworzenia świata z jakąś historią. Co prawda, czuć, że tu i ówdzie sobie zaczerpnęli z Conana i innych przedstawicieli fantastyki, ale na ogólnym poziomie, klocki mają swoje miejsce. Nie brak w tym klimatu, z trzech (dosłownie) scen wykorzystania ładnego krajobrazu i nawet magii. Szczególnie w przypadku rasy, do której należy główna bohaterka ma to jakiś sens, bo mówią oni w jakimś ichniejszym języku, a to zawsze wpływa pozytywnie na świat przedstawiony. Są to jednak detale, niezmieniające złego wrażenia, które powoduje fuszerka w pozostałych elementach.

Jest to prosta historia o kobiecie magicznej rasy, która wyrusza zemścić się na mordercach jej rodziny. Gdyby każdy kolejny etap nie był nasycony sztampą i wtórnością, może byłoby to zjadliwe, ale gdy bohaterowie zaczynają mówić, komiczność niektórych scen staje się niewyobrażalna. I ten humor oczywiście jest niezamierzony, a to wszystko bynajmniej nie jest żadną ukrytą zaletą. Struktura fabuły jest źle poukładana (zaczyna od jakichś walk w teraźniejszości, by potem zobaczyć bohaterkę jako dziecko i potem wracamy do czasu bieżącego), tempo jest za szybkie, a doprowadzenie do starcia z jednym z czarnych charakterów jeszcze w pilocie wręcz dziwne. Szczególnie, że finał tej walki jest jedyną niespodzianką tego odcinka. Talon, czyli główna bohaterka, zabija przeciwnika, ale temu udaje się nabić ją na dwa miecze .

Nawet sceny walk to wszystko nie nadrabiają. Są siermiężne, z kiepską choreografią i kiczowato budowaną dramaturgią. Wszystko przypomina amatorszczyznę najgorszego rodzaju. Podkreślam to, bo ten serial wygląda fatalnie, jakbyśmy oglądali tanią produkcję fanowską – a i one przy niższym budżecie wyglądają profesjonalniej i ciekawiej. Tutaj przez cały odcinek można odnieść wrażenie, że oglądamy nagrania z tzw. LARP-a, czyli zabawy w fantasy grupy fanów, którzy co prawda czerpią z tego frajdę, ale nie chcieliby, aby ktoś z zewnątrz to oglądał, bo nie wygląda to dobrze i nie jest to po prostu przystosowane do spotkania z większą grupą odbiorców.

The Outpost to jeden z takich seriali, które trudno się ogląda. Pomimo pozytywnych momentów tu i ówdzie, tego po prostu nie da się oglądać z uwagi na fatalne wykonanie. Dawno nie było tak karygodnie zrealizowanego serialu w amerykańskiej telewizji, który przez cały czas mówi nam, że został zrobiony po kosztach, jak tylko się da. A szkoda, bo jakiś potencjał w tym był.

Źródło: zdjęcie główne: materiały prasowe
 

 

Poznaj recenzenta

Adam Siennica
Zastępca redaktora naczelnego naEKRANIE,pl. Dziennikarz z zamiłowania. Fan Gwiezdnych Wojen od ponad 20 lat, wychowywał się na chińskim kung fu, kreskówkach i filmach z dużymi potworami. Nie stroni od żadnego gatunku w kinie i telewizji. Choć boi się oglądać horrory. Uwielbia efekciarskie superprodukcje, komedie z mądrym, uniwersalnym humorem i inteligentne kino. Najważniejsze w filmach i serialach są emocje. Prywatnie lubi fotografować i kolekcjonować gadżety ze Star Wars.

Najlepsze z 24h

Michalina Reda
-

50 zwiastunów do obejrzenia w ten…

Przegapiliście nowe zwiastuny w tym tygodniu? Nic straconego. Specjalnie dla was zbieramy w jednym miejscu…

Norbert Zaskórski
-

Rozczarowani we Wrocławiu. Tak Netflix promuje…

W stolicy województwa dolnośląskiego pojawił się pewien, ciekawy rekwizyt promujący nowy serial platformy Netflix od…

Michalina Reda
-

Rosamund Pike odmówiła rozebrania się na…

Rosamund Pike wspomina swoje doświadczenie z castingu do roli w filmie o Jamesie Bondzie, gdzie…

Norbert Zaskórski
-

Serial Watchmen oficjalnie otrzymuje pełny sezon

Stacja HBO zamówiła pełny sezon nowej produkcji opartej na kultowym komiksie Alana Moore'a i Dave'a…

Michalina Reda
-

To 2 – James McAvoy kontuzjowany…

James McAvoy zmierzył się z Pennywise'em i... poległ. Aktor doznał kontuzji podczas kręcenia jednej ze…

Michalina Reda
-

Scenarzysta Fantastycznej Czwórki przeprasza za film

Po zawstydzonym reżyserze przyszedł czas na zawstydzonego scenarzystę. Jeremy Slater przeprasza fanów Marvela za film…

Co o tym sądzisz?