Notatnik śmierci – reżyser filmu Netflixa o adaptacji mangi. Nowe zdjęcia

Twórca hollywoodzkiej wersji Death Note w jednym z ostatnich wywiadów wypowiedział się o różnicach pomiędzy jego filmem a materiałem źródłowym.

Twórca hollywoodzkiej wersji Death Note w jednym z ostatnich wywiadów wypowiedział się o różnicach pomiędzy jego filmem a materiałem źródłowym.

Norbert Zaskórski

Norbert Zaskórski

Tagi:  death note 

Adaptacja mangi Notatnik śmierci, która została stworzona dla Netflixa od początku wzbudza wiele kontrowersji wśród fanów, głównie ze względu na dobór obsady. Teraz reżyser produkcji, Adam Wingard postanowił wyjaśnić pewne różnice pomiędzy jego dziełem a oryginalną mangą i anime. W swojej wypowiedzi twórca wytłumaczył między innymi, że od początku dopuszczał, że jego film będzie bardzo się różnił od materiału źródłowego.

To jedna z tych rzeczy, przy których im bardziej próbujesz być w stu procentach wiernym materiałowi źródłowemu tym bardziej wszystko się potem rozpada. Jestem w innym kraju, innym środowisku i staram się podsumować obszerną serię w dwugodzinnym filmie. Dla mnie to obracało się wokół tego, czym dane kwestie są dla współczesnej codzienności Ameryki i jaki to ma wpływ na opowiadaną historię. Ostatecznie mamy grę w kotka i myszkę pomiędzy Lightem i L, kwestię dobra i zła, oraz tego co znajduje się pomiędzy, w szarej strefie. Są to podstawowe elementy w Death Note i naprawdę o to w tym chodzi.

Zobacz także: Oto pełny zwiastun Death Note, adaptacji kultowej mangi

Pojawiły się także nowe zdjęcia z produkcji, które znajdziecie na początku galerii:

Premiera Death Note 25 sierpnia na platformie Netflix.

Źródło: comicbookmovie.com/zdjęcie główne: Netflix

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV