Olga Tokarczuk - seriale mają rewolucyjny wpływ na opowiadanie świata. Tak twierdzi noblistka
Olga Tokarczuk wygłosiła noblowskie przemówienie, w którym nie brak było rzeczy ważnych dla popkultury. Zdaniem noblistki seriale są bardzo ważne dla sposobów opowiadania historii.
Olga Tokarczuk wygłosiła noblowskie przemówienie, w którym nie brak było rzeczy ważnych dla popkultury. Zdaniem noblistki seriale są bardzo ważne dla sposobów opowiadania historii.

Olga Tokarczuk w sobotę 7 grudnia w Sali Giełdy Akademii Szwedzkiej wygłosiła swoją noblowską przemowę. Została ona przez nią nazwana tytułem: Czuły narrator. Noblistka poruszyła wiele kwestii, ale z perspektywy popkultury zwróciliśmy uwagę na to, że znalazło się tam miejsce na seriale.
Wiemy, że żyjemy w złotej erze seriali i ten pogląd podziela też Olga Tokarczuk, której zdaniem początek XXI wieku do nich należy. Podkreśla, że ich wpływ na opowiadanie świata jest rewolucyjny. Według Tokarczuk ta forma opowieść najbardziej twórczo szuka nowej formuły i dlatego jej zdaniem to właśnie w serialach odbywa się poważna praca nad narracjami przyszłości i dopasowaniem opowieści do nowej rzeczywistości.
Olga Tokarczuk - fragment przemówienia dotyczący seriali:
Możemy mieć dziś wielką satysfakcję, że jesteśmy świadkami powstania nowego sposobu opowiadania świata, jaki niesie ze sobą serial filmowy, a którego ukrytym zadaniem jest wprowadzić nas w trans. Oczywiście ten sposób opowiadania istniał już w mitach i opowieściach homeryckich, a Herkules, Achilles czy Odyseusz to bez wątpienia pierwsi serialowi bohaterowie. Jednak nigdy wcześniej nie zagarnął on dla siebie tak dużo przestrzeni i nie wpływał tak istotnie na zbiorową wyobraźnię. Pierwsze dwie dekady XXI wieku z pewnością należą do seriali. Ich wpływ na sposoby opowiadania (i przez to też rozumienia) świata jest rewolucyjny.
Serial w dzisiejszej postaci nie tylko rozciągnął uczestniczenie w narracji w obrębie czasu, generując jego różne tempa, odnogi i aspekty, ale wniósł także swoje nowe porządki. Ponieważ w wielu przypadkach jego zadaniem jest utrzymanie uwagi widza jak najdłużej – narracja serialowa mnoży wątki, splatając je ze sobą w najbardziej nieprawdopodobny sposób tak bardzo, iż w obliczu bezradności sięga się nawet po stary zabieg narracyjny, skompromitowany kiedyś przez klasyczną operę: „deus ex machina”. Wymyślając kolejne odcinki często zmienia się całą psychologię postaci ad hoc, żeby lepiej pasowała do pojawiających się wydarzeń. Postać łagodna i pełna rezerwy na początku zmienia się pod koniec w mściwą i gwałtowną, postać drugoplanowa staje się pierwszoplanową, zaś główny bohater, do której zdążyliśmy się już przywiązać, traci znaczenie lub wręcz znika ku naszej największej konsternacji.
Potencjalne zaistnienie kolejnego sezonu stwarza konieczność otwartych zakończeń, w których nie ma szans pojawić się i wybrzmieć do końca owo tajemnicze katharsis, które było przeżyciem wewnętrznej przemiany, spełnienia się, satysfakcją z uczestniczenia w akcie opowieści. Taki rodzaj komplikowania i niekończenia, ciągłego odraczania nagrody, jaką jest katharsis, uzależnia i hipnotyzuje. Fabula interrupta wymyślona dawno temu i znana z opowieści Szeherezady powróciła w serialach w wielkim stylu, zmieniając naszą wrażliwość i niosąc przedziwne psychologiczne skutki, odrywając nas od własnego życia i hipnotyzując niczym używka. Jednocześnie serial wpisuje się w nowy, rozwlekły i nieuporządkowany rytm świata, w jego chaotyczną komunikację, jego niestałość i płynność. Ta forma opowieści chyba najbardziej twórczo szuka dziś nowej formuły. W tym sensie odbywa się w serialu poważna praca nad narracjami przyszłości, nad dopasowaniem opowieści do nowej rzeczywistości.
Źródło: TVN24 / zdjęcie główne: Łukasz Giza



naEKRANIE Poleca
ReklamaKalendarz premier seriali
Zobacz wszystkie premieryDzisiaj urodziny obchodzą
ur. 1965, kończy 60 lat
ur. 1979, kończy 46 lat
ur. 1987, kończy 38 lat
ur. 1960, kończy 65 lat
ur. 1983, kończy 42 lat

