Menu

Artykuły

4DX – technologia przyszłości czy kolejna nowinka techniczna? czy warto?

Technologia Skoda 4DX dostępna jest już w 5 dużych miastach na terenie całej Polski, dlatego też chęć zapoznania się z tą innowacją nie wymaga już pokonywania setek kilometrów i straty cennego czasu. Powstaje również coraz więcej pełnometrażowych filmów wykorzystujących tę technologię. Repertuar jednak nadal jest skromny. Niemniej w tym wypadku możemy liczyć na głośne premiery. Czy warto zapłacić podwójną cenę za bilet? Poniższy tekst mam nadzieję pomoże wam w podjęciu decyzji.

Postęp technologiczny z roku na rok jest coraz większy. Idąc z duchem czasu, producenci szukają wielu innowacyjnych rozwiązań, aby oderwać widza od tradycyjnych form przekazu i skusić do skorzystania z ich pomysłów. Nowe technologie jednak nie zawsze cieszą się uznaniem. O ile 3D w kinie spotyka się z akceptacją, o tyle w przeciętnym gospodarstwie domowym nie jest zbyt popularne. Obecnie coraz więcej odbiorników telewizyjnych zostaje pozbawiane tej funkcji, dlatego też tradycyjne oglądanie filmów wydaje się tym najbardziej trafnym pomysłem i jak na razie nic nie wskazuje na to, że w najbliższym czasie nastąpią jakieś zasadnicze zmiany. W tej chwili 4K przoduje na rynku nie ustępując miejsca nawet technologii VR , która jak na razie w dalszym ciągu raczkuje, cierpiąc na przypadłość wieku dziecięcego. Nie jest jednak wykluczone, że w przyszłości zawojuje ona rynek. Wydaje się jednak, że musi minąć jeszcze sporo czasu, zanim stanie się czymś więcej niż tylko atrakcją.

Niestety niewiele wskazuje również na to, żeby i technologia Skoda 4DX odmieniła tę sytuację. W naszym kraju dostępna jest ona w 5 placówkach kina Cinema City – Bydgoszczy, Krakowie, Łodzi, Lublinie i Warszawie. 4DX pozwala na powiększanie prezentacji filmów z efektami środowiskowymi takimi jak ruch foteli, wiatr, woda, mgła, światła i zapach razem z standardowym obrazem i dźwiękiem. Od dawna na rynku istnieje już wiele multipleksów z podobną technologią, gdzie oprócz 3D, doświadczyć możemy również kilku dodatkowych efektów. Są to jednak kina z krótkimi pokazami, które przedstawiają nam jedynie możliwości technologiczne. Natomiast sale kinowe Skoda 4DX są pierwszymi, gdzie poczujemy podobne efekty, ale wykorzystane w hollywoodzkich supeprodukcjach. Warto także zaznaczyć, że nie wszystkie obrazy w tej technologii muszą być wyświetlane w formacie 3D. Skoda 4DX współpracuje również z filmami wyświetlanymi w 2D.

Pierwszym i zarazem najciekawszym efektem tu wykorzystywanym są poruszające się fotele. Synchronizacja jest naprawdę niemal perfekcyjna. Podczas gdy kamera unosi się, opada lub najeżdża z boku, my wędrujemy razem z nią. Doznania są naprawdę niesamowite. Chwilami jest to nadużywane i nie zawsze konieczne, jednak w ogólnym rozrachunku wypada doskonale. Ruchy foteli odzwierciedlają również wszystkie sceny akcji. W trakcie seansu Szybkich i Wściekłych 8 (seans 2D) prędkość w czasie pościgów dosłownie wgniata w fotel. Dzięki wbudowanym w siedzenia wibracjom odczuwamy także drgania silnika. Rezultat jest zdecydowanie powyżej oczekiwań. Natomiast podczas bójek ruchy te sprawiają satysfakcję jedynie przez pierwszych kilka minut. Po pewnym czasie mogą stać się irytujące. Nie we wszystkich scenach, ale głownie przez nadużycie kolejnego efektu (podmuchu powietrza), o którym za chwilę. Sceny walki zdecydowanie lepiej wypadły pod tym względem w Wonder Woman (seans 3D). Mimo wszystko jednak największe wrażenie robiły drobne szczegóły, takie jak uczucie kołyszącej się łódki lub galopującego konia.

Video Thumbnail
4DX at Cineworld – How does it work?

Najgorszym efektem są podmuchy sprężonego powietrza, które wydobywają się z dwóch dysz zamontowanych w oparciu naszego fotela. Imitują one wszelkie wystrzeliwane kule i strzały, a także (na domiar złego) czasami także ciosy. Jest to efekt, który przez 2-3 pierwsze razy bawi, natomiast po pewnym czasie denerwuje do takiego stopnia, że bylibyśmy w stanie poświęcić wiele scen akcji, aby go już więcej nie doświadczyć.

Natomiast znacznie ciekawszymi efektami od wystrzeliwanych za uszami pocisków są mrugające stroboskopy, mgła, woda, zapach i wiatr. Te pierwsze dawkowane są oszczędnie, głównie podczas uderzeń piorunów światło potrafi na chwilę oślepić i wygląda to całkiem przekonująco. Mgła natomiast jest całkiem miłym dodatkiem, ale doświadczą jej jedynie osoby siedzące w pierwszych rzędach. Zdecydowanie w tym wypadku jest jej za mało. Podobnie jest z wodą, która pojawia się bardzo w znikomych ilościach ochlapując nas lekko np. podczas skoku Wonder Woman do wody. Nie jest to natomiast do końca wadą, gdyż nikt z nas raczej nie chciałby wyjść z seansu mokrym. Zapach –  największe wrażenie zrobił na mnie podczas reklamy Skody przed głównymi seansami, gdzie bardzo wyraźnie można poczuć leśną woń. Podmuchy wiatru odczuwamy adekwatnie do scen, w których ten się pojawia. Jest dosyć intensywny, na tyle, że kilkakrotnie miałem ochotę dodatkowo włożyć coś na siebie.

Na uwagę zasługuje również budowa samej sali, która nieco różni się od tych tradycyjnych. Rzędy foteli podzielone są na sekcje po 4 miejsca w każdej. Fotele są podniesione na tyle, że nogi trzyma się na podnóżku, a nie na ziemi. Są one również bardzo wygodne, podczas intensywnych akcji raczej trudno z nich wypaść, także o bezpieczeństwo nie musimy się obawiać. Naszym oczom ukazują się również ogromne wentylatory pod sufitem, z których prawdopodobnie generowany jest podmuch wiatru.

Podsumowując najważniejszym wyznacznikiem tej technologii są doskonale zsynchronizowane ruchy foteli, a także urządzenia w nich zamontowane, które poprzez wibracje imitują przeróżne efekty. Całe wrażenie psuje natomiast zbyt duża częstotliwość niektórych z nich. W pewnym sensie powinniśmy oczekiwać ich jak najwięcej, gdyż wydaliśmy na seans całkiem spore pieniądze. Zdecydowanie jednak trzeba popracować nad ich dawkowaniem, gdyż całość w odpowiednich proporcjach smakowałaby znacznie lepiej. Pozostałe efekty już tak nas raczej nie zachwycą, ale są miłym dodatkiem do głównego dania. Nowoczesne sale kinowe Skoda 4DX mogą być doskonałą odskocznią i alternatywą dla tradycjonalistów. Polecam sprawdzić każdemu, ale podejrzewam, że po 2-3 seansach będziecie już nieco tą technologią zmęczeni – dawkować, ale w odpowiednich proporcjach.

Obecnie 4DX nie jest raczej zagrożeniem dla standardowych sal kinowych. Sprawdza się idealnie w blockbusterach, natomiast nie jest to technologa stworzona dla każdego gatunku filmu. W Szybkich i Wściekłych wypada znacznie lepiej niż np. w Wonder Woman. Czasami ciężko skupić się również na tym, co aktualnie pojawia się na ekranie. Niezła ciekawostka, którą na pewno warto przynajmniej raz sprawdzić.

Źródło: zdjęcie główne: materiały prasowe
Przejdź do komentarzy (0)
Komentarze