Samsung Galaxy Fold – godzina ze składanym smartfonem Samsunga

Polski oddział Samsunga zapowiedział, że składany Galaxy Fold trafi do sprzedaży już 18 października. Redakcja miała okazję przedpremierowo przyjrzeć się temu sprzętowi i sprawdzić, czym skusi potencjalnych klientów.

Polski oddział Samsunga zapowiedział, że składany Galaxy Fold trafi do sprzedaży już 18 października. Redakcja miała okazję przedpremierowo przyjrzeć się temu sprzętowi i sprawdzić, czym skusi potencjalnych klientów.

Emil Borzechowski

Emil Borzechowski

Tagi:  Galaxy Fold 

Choć Samsung oficjalnie zaprezentował swojego składanego smartfona już w marcu tego roku, na jego rynkowy debiut musieliśmy długo czekać. Pierwotne plany korporacji zakładały, że sprzęt pojawi się w dystrybucji w połowie roku, ale kiedy okazało się, że wielu testerów nieumyślnie ściągało folię ochronną i tym samym uszkadzało urządzenie, Samsung musiał wrócić do deski kreślarskiej. Telefon przeprojektowano, poddano kolejnym testom wytrzymałościowym i ogłoszono, że udało się naprawić usterkę. Koreański składak był gotowy, aby trafić w ręce użytkowników.

Już podczas targów IFA w Berlinie Samsung prezentował urządzenie całemu światu, wówczas jednak każdy ze zwiedzających miał tylko minutę, aby obejrzeć sprzęt. W tak krótkim czasie można jedynie pobieżnie ocenić wygląd telefonu, ale w żaden sposób nie można ocenić jego potencjału. Na szczęście Samsung zorganizował zamknięte spotkanie prasowe, na którym mogliśmy na spokojnie przyjrzeć się Galaxy Foldowi. Jak minęła nam pierwsza godzina z tym nietypowym sprzętem?

Wygląd

Samsung wypuści na polski rynek dwie wersje kolorystyczne Galaxy Folda – srebrną i czarną. Warto zwrócić uwagę na pewną prawidłowość. Od środka oba modele prezentują się identycznie, tak samo wygląda także ta część obudowy z mniejszym, zewnętrznym ekranem, który otoczono czarną ramką. Jedynie moduł z głównym aparatem ma inny kolor, przez co srebrny Samsung Galaxy Fold po rozłożeniu nie wygląda tak dobrze, jak czarna wersja z jednolitą obudową.

Pozytywnie zaskakuje za to sam mechanizm składania ekranu. Zawiasy pracują z wyczuwalnym oporem, a w ramce zamontowano mocowanie magnetyczne, dzięki czemu sprzęt nie otworzy się przez przypadek. Folię ochronną wpasowano w obudowę, dlatego nikt nie powinien zedrzeć jej przez nieuwagę, jak miało to miejsce podczas poprzednich testów przedpremierowych. Elegancko prezentuje się także sam ekran. Nie faluje się i zgina bardzo równomiernie, a zgięcie widoczne jest tylko pod odpowiednim kątem. Kiedy spoglądasz na ekran na wprost, prawdopodobnie go nie zauważysz.

Pewnym mankamentem może okazać się za to sama obudowa, która działa jak magnes na odciski palców. Ponadto jest bardzo śliska, przez co telefon od czasu do czasu wyślizguje się z ręki. Ten problem może jednak rozwiązać zewnętrzny case. Ale o nim opowiem nieco później.

Fotografuj jak chcesz

Projektantów składanych smartfonów są postawieni przed nie lada wyzwaniem, gdyż muszą wymyślić takie rozmieszczenie układów fotograficznych, aby zadowolić jak najszersze grono potencjalnych klientów. W przypadku Samsunga Galaxy Fold nie zdecydowano się na żadne kompromisy. Tu otrzymujemy do dyspozycji aż trzy moduły. Główny aparat umieszczono na obudowie pozbawionej ekranu i mamy do niego dostęp zarówno po złożeniu jak i rozłożeniu telefonu. Dwa kolejne umieszczono przy małym i dużym ekranie, abyśmy zawsze mogli robić sobie selfie albo prowadzić wideorozmowy.

To dość zmyślne rozwiązanie, zwłaszcza że wszystkie aparaty odpalają się błyskawicznie i są od razu gotowe do pracy. Pod względem funkcjonalności nie oferują jednak niczego ponad to, co widzieliśmy w poprzednich smartfonach Samsunga – główny układ optyczny bazuje bowiem na tym z Galaxy S10+. O tym, jak sprawdza się podczas pracy, możecie przeczytać w recenzji wspomnianego modelu.

Komfort użytkowania

Samsung Galaxy Fold to dość ciężki smartfon, ale wyważono go w taki sposób, że dobrze leży w dłoni, niezależnie od tego, czy korzystasz z niego w złożonej, czy rozłożonej wersji. Szybko doceniłem także klawiaturę ekranową – mimo iż dość sprawnie idzie mi pisanie na smartfonowej klawiaturze QWERTY, nawet duże urządzenia w wersji Plus nie zapewniają takiego komfortu pracy jak rozłożony Galaxy Fold. Jeśli miałbym wymienić jedną zaletę tego sprzętu, to prawdopodobnie postawiłbym właśnie na pracę z tekstem, która jest tu czystą przyjemnością.

Niestety, o ile korzystanie z dużego ekranu jest bardzo satysfakcjonujące, to ten mały nadaje się niemal wyłącznie do sprawdzania powiadomień. Nie wiem, co kierowało Samsungiem, aby zainstalować w sprzęcie mobilnym z najwyższej półki cenowej aż tak mały wyświetlacz. Nawet jeśli mówimy tylko o ekranie pomocniczym. Nie dość, że ramki wokół niego są karykaturalnie duże, to nawet osoby o niezbyt dużych palcach będą miały problem z obsługą niektórych aplikacji. Przyciski w aparacie są tak małe, że często zamiast zmienić tryb pracy, wyostrzałem obraz. Fotografowanie przy złożonym Foldzie nie będzie zbyt komfortowe.

Kolejnym mankamentem jest sposób, w jaki aplikacje przerzucane są z ekranu na ekran. Jeśli pracujemy na małym wyświetlaczu i rozłożymy urządzenie – aktualna aplikacja zostanie błyskawicznie uruchomiona na dużym wyświetlaczu. W drugą stronę działa to nieco inaczej, gdyż po zamknięciu urządzenia mały ekran jest automatycznie blokowany. Takie rozwiązanie jest jeszcze do zrozumienia, ale nie podoba mi się, że wraz z zablokowaniem ekranu minimalizowana jest aplikacja, z której korzystaliśmy.

Jeśli zaś chodzi o sam system, to po pierwszej godzinie można wypowiadać się o nim w samych superlatywach. Interfejs działa niezwykle płynnie, a aplikacje odpalają się błyskawicznie zarówno na małym, jak i dużym ekranie.

Filmy, gry aplikacje

Największą zaletą dużego ekranu w Foldzie ma być możliwość odpalenia do trzech aplikacji jednocześnie. Brzmi świetnie na papierze, ale w praniu nie sprawdza się aż tak dobrze. Korzystanie z głównej aplikacji owszem, jest wygodne, ale dwie pozostałe są po prostu zbyt małe, aby były użyteczne. Za to dwie aplikacje odpalone obok siebie sprawdzają się znacznie lepiej. Szkoda tylko, że nie można otworzyć dwóch instancji Chrome’a, aby przeglądać dwie strony jednocześnie.

W roli urządzenia gamingowego Galaxy Fold radzi sobie wyśmienicie, granie w Asphalt 9 okazało się czystą przyjemnością. Za to z filmami jest nieco gorzej.

Zacznijmy od tego, że wewnętrzny ekran Galaxy Folda ma proporcje zbliżone do kwadratu. Filmy panoramiczne nie wypełniają całej jego powierzchni, a te nakręcone w formacie 21:9 prezentują się wręcz kuriozalnie. Co więcej, po odpaleniu czegoś na Netflixie obraz domyślnie przekręca się o 90 stopni przeciwnie do wskazówek zegara. Dlaczego to takie ważne? Otóż kiedy trzymamy telefon w takiej pozycji, zasłaniamy sobie głośniki dłońmi. Możemy co prawda przekręcić obraz w drugą stronę, ale taki problem nie powinien występować.

 

Samsung nie podaje także, jaką jasność ma główny ekran, wydaje się jednak, że nie świeci aż tak jasno jak ten zewnętrzny. Przez to oglądanie ciemnych filmów przy ostrym świetle może nie być zbyt komfortowe.

Cena, dostępność i gadżety

Teraz przejdźmy do tej najmniej przyjemnej kwestii – czyli ceny urządzenia. Samsung wycenił Galaxy Folda na 9 tysięcy złotych i w Polsce będzie sprzedawany w 31 sklepach stacjonarnych, głównie Brand Store’ach, u operatorów i w dużych sklepach z elektroniką. Zamówimy go również przez internet, ale wyłącznie z odbiorem w sklepach Samsunga. Dlaczego zdecydowano się na taki rodzaj dystrybucji? Firma chce bowiem w trakcie wydawania sprzętu przeprowadzić krótki instruktaż z obsługi urządzenia, pokazać klientowi, że traktuje go w wyjątkowy sposób.

W pudełku znajdziemy także słuchawki Galaxy Buds, które wykorzystają moduł ładowania zwrotnego zainstalowany w Galaxy Foldzie. Ponadto każdy klient otrzyma futerał ochronny z kevlaru, który ma uchronić urządzenie przed uszkodzeniem. Być może dzięki niemu telefon nie będzie aż tak ślizgał się w dłoniach. Niestety, Samsung nie użyczył go nam na czas testów przedpremierowych.

Droga technologia jutra

Samsung Galaxy Fold nie będzie hitem sprzedażowym. Ale też nie powstał po to, aby rozejść się w tysiącach egzemplarzy. To model pokazowy, stworzony z myślą o największych entuzjastach technologii mobilnej. I trzeba przyznać, że w roli takiej pokazówki sprawdza się naprawdę nieźle. Choć Galaxy Fold nie będzie raczej spełnieniem marzeń miłośników filmów, do prostych prac biurowych, przeglądania internetu czy grania w tytuły mobilne nadaje się idealnie. I wyznacza pewien trend, który Samsung chce narzucić branży mobilnej. Czy mu się to uda? Przekonamy się o tym za kilkanaście miesięcy.

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV