Creed: Narodziny legendy (2015)

Creed

Creed: Narodziny legendy

Sylvester Stallone powraca na ekrany jako Rocky Balboa, jeden z najsłynniejszych bohaterów w historii kina. We współczesnej odsłonie serii do Filadelfii przyjeżdża młody Adonis Creed (Michael B. Jordan). Jest synem Apolla, niegdyś zaciekłego rywala i jednocześnie wielkiego przyjaciela Rocky’ego. Młody mężczyzna nigdy nie poznał ojca, ale boks niewątpliwie ma we krwi. Rzuca świetnie zapowiadającą się karierę i, ryzykując swoją przyszłość, stawia na realizację marzeń. Odrzucony przez środowisko zawodowców, mentora znajduje w Rockym. Mistrz, początkowo niechętny, dostrzega w końcu w Adonisie siłę i determinację ojca. Czy przy wsparciu legendarnego pięściarza i ukochanej kobiety młody Creed zdoła udowodnić swoją wartość? Czy będzie w stanie stworzyć własną legendę? [opis dystrybutora]

Trailery i materiały wideo

Creed

Najnowsza recenzja redakcji

Siódma opowieść o Rockym Balboa, Creed, jest szczególna. To pierwsza ze scenariuszem nienapisanym przez samego Sylvestra; pierwsza, która nie ma w tytule „Rocky'ego”; pierwsza, która koncentruje się na kimś innym. I bardzo dobrze – czas Balboy przeminął. Na szczęście nie doszło do sytuacji, jaką widzieliśmy w filmie Spokojnie, to tylko awaria. Pamiętacie tę komedię? Nakręcony w 1982 r. film pokazywał mniej więcej nasze współczesne czasy, a na ścianie kiosku na lotnisku wisiał plakat filmu Rocky XXXVIII.

Creed to film, który w zasadzie nie był do niczego Stallone'owi potrzebny. On sam świetnie skończył bokserską sagę blisko dekadę temu obrazem Rocky Balboa. Film przypomniał wszystkim, dlaczego Rocky z tego cyklu zdobyła trzy Oscary (w tym za najlepszy film roku). Nie wiecie dlaczego? Bo to był po prostu świetny film o przełamywaniu granic. Granic w sporcie, oporów wewnętrznych, wielkim wysiłku, który przynosi efekty. Jeden z najlepszych w historii filmów sportowych. Potem nastąpiły lata odcinania kuponów, ale Rocky Balboa był piękną puentą.

I oto po latach nowi twórcy przyszli do Sylvestra i przekonali go do powrotu, bo wymyślili świetną fabułę o następnym pokoleniu, o przekazaniu pałeczki. Rocky spotyka tu bowiem i potem zaczyna trenować syna swego największego przeciwnika i przyjaciela – Apollo Creeda. Tego, z którym walczył; tego, którego śmierć pomścił (w Rocky IV). Oto młody Adonis Johnson (bardzo dobry Michael B. Jordan, którego niedawno widzieliśmy jako Johnny'ego Storma w The Fantastic Four) chce udowodnić sobie i światu, że jest równie dobrym bokserem co ojciec, którego nigdy nie poznał. A kto może go do tego lepiej przygotować niż Rocky Balboa, najsłynniejszy przeciwnik taty?

Amerykanie potrafią kręcić filmy o sporcie, a zwłaszcza o boksie - i to jeden z tych właśnie świetnych bokserskich filmów. Z dobrze zarysowanym tłem obyczajowym, z wiarygodnymi postaciami na każdym planie, z rewelacyjną muzyką, ze świetnie stopniowanym napięciem, z finałem, który wstrząsa swą brutalnością i zachwyca formą. Niczym w tym pierwszym filmie sprzed czterech dekad nie ma tu uproszczeń czy zagrań pod publiczkę. To mocne widowisko pełne potu i krwi, w którym kształtuje się nowy bohater. Czy Creed okaże się początkiem nowego cyklu? Zobaczymy. Na razie dostaliśmy po prostu kawał świetnego kina i widowisko, które obok pierwszej i szóstej części Rocky'ego staje się jednym z lepszych aktorskich dokonań Sylvestra Stallone.

Co o tym sądzisz?

Zobacz w kinach

Znajdź najbliższe
Brak emisji w tym mieście

Zobacz w VOD

naEKRANIE Poleca

Dzisiaj urodziny obchodzą

Richard Madden

Richard Madden

ur. 1986, kończy 33 lat

Willa Holland

Willa Holland

ur. 1991, kończy 28 lat

Alana De La Garza

Alana De La Garza

ur. 1976, kończy 43 lat

Kim Dickens

Kim Dickens

ur. 1965, kończy 54 lat

Jacob Anderson

Jacob Anderson

ur. 1990, kończy 29 lat

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV