Repertuar kin Nowość Program TV
 

 

La La Land (2016)

Śr. ocena 8.1

Znasz ten film? Oceń!

0,0

Zgłoś błąd na stronie

Trailery i materiały video

La La Land - trailer

Najnowsza recenzja redakcji

La La Land to jeden z największych faworytów oscarowych tego roku. Czy film zasługuje na najważniejsze nagrody? Oceniamy bez spoilerów.

Ona jest niespełnioną aktorką, on aspirującym muzykiem jazzowym. Ona zamiast grywać w filmach, obsługuje aktorów w kawiarni wielkiej wytwórni, on beznamiętnie wygrywa świąteczne piosenki, uciszając zew prawdziwej muzyki, która płynie w jego żyłach.  Oboje przez życie idą z ciągłym oddechem frustracji na plecach. Aż do momentu, w którym się spotykają i jedno drugiemu oferuje miłość, wsparcie i wiarę. Gdy są razem zdaje się że nie ma rzeczy niemożliwych, a światła Los Angeles błyszczą tylko dla nich.

Po genialnym Whiplash, Damien Chazelle zostaje przy muzycznych klimatach, znów tworząc film pełen jazzu i nieskrępowanej miłości do dźwięku. I po raz kolejny mu się udaje. W La La Land ścieżka dźwiękowa ma znaczenie równorzędne do obrazu, jest idealnie dopasowana i potęguje uczucia, które wzbudzają w widzu kolejne sceny. Piosenki wpadają w ucho i zostają w sercu na dłużej, a głosy Emmy Stone i Ryana Goslinga doskonale razem współbrzmią przenosząc nas oglądających do innego świata.

Ciężko przewidywać, aby Chazelle był w stanie przywrócić kinową modę na musicale, ale z pewnością udało mu się zrobić film, który przypomina czasy ich świetności. Słodki klimat starego Hollywood obezwładnia i trudno opanować nostalgię. Duży wpływ na tak silne oddziaływanie filmu ma to, jak perfekcyjnie został przygotowany od strony wizualnej i technicznej. Zdjęcia, kostiumy, scenografia, gra światłocieniem tworzą jeden z najpiękniejszych filmów, jakie widziałam w ostatnim czasie. Wzroku nie można oderwać.

Chazelle doskonale panuje też nad reżyserią i swoimi bohaterami. Jego młodzieńcza energia, którą zaprezentował już w Whiplash ponowne jest widoczna. Tym razem nie wybucha nam w twarz, ale wciąż działa zniewalająco. Chazelle jest zdecydowanie lepszym reżyserem niż scenarzystą, bo to właśnie historia jest w La La Land najsłabsza. Brakuje jej oryginalności, ale podobnie było w poprzednim filmie twórcy. Mam jednak wrażenie, że dla Amerykanina nie jest ona najważniejsza – jego siłą jest umiejętność odpowiadania znanych historii w inny, świeży sposób. Dobrze patrzy się na świat jego oczami.

Biorąc pod uwagę ogólny i prawie bezkrytyczny zachwyt zachodniej publiki i recenzentów, spodziewałam się, że La La Land będzie filmem wybitnym, dziełem wielkim i przełomowym. Tak nie jest, ale Chazelle stworzył produkcję na tyle dobrą, że potwierdził swoją klasę i pozycję – Whiplash nie był przypadkiem. Warto więc dalej go obserwować, bo mam wrażenie, że się dopiero rozgrzewa. Jeśli wciąż będzie wkładał w swoje produkcje tyle pasji, dobierał tak znakomitą obsadę (zarówno Gosling, jak i Stone nie zawiedli) i doprawiał to wszystko szczyptą energii i szaleństwa, to możemy spodziewać się jak najlepszych rzeczy. Ten prawdziwie wielki film jeszcze przed nim.

Recenzja pierwotnie została opublikowana 15 grudnia 2016 roku

Pokaż całą recenzję

Obsada

Powiązane Artykuły

Michalina Reda
-

Nowe filmy na październik 2018: premiery kinowe w Polsce

Jesień w pełni. W te deszczowe październikowe dni proponujemy Wam zupełnie nowy repertuar kinowy -…

Adam Siennica
-

Oscary 2019 z nowościami. Dlaczego Akademia Filmowa robi to źle?

Wczoraj Akademia Filmowa ogłosiła zmiany, które mają sprawić, że Oscary 2019 odbudują oglądalność w telewizji.…

Michalina Reda
-

Najlepsze filmy o miłości. Co warto obejrzeć?

Kino pamięta wiele świetnych filmów o miłości. Jeśli jesteście w nastroju, by sięgnąć po coś…

Tymoteusz Wronka
-

Dziś wieczorem w telewizji – 12.04.2018

Klasyczny Mad Max z Melem Gibsonem, nowe odcinki seriali Terror i Legion, a także piłkarska…

Co o tym sądzisz?