Przeczytaj w weekend

Mowgli: Legenda dżungli (2018)

Mowgli

Mowgli: Legenda dżungli

Mowli: Legenda dżungli skupia się na dorastaniu Mowgliego (Rohan Chand) w wilczym stadzie gdzieś w dżunglach Indii. Chłopiec nabywa wiedzy o – często surowych – zasadach, jakie panują w dziczy i poznaje świat pod okiem przyjaciela, niedźwiedzia Baloo (Andy Serkis) i pantery imieniem Bagheera (Christian Bale). Jest akceptowany przez inne zwierzęta, z wyjątkiem przerażającego tygrysa Shere Khana (Benedict Cumberbatch). W dżungli jednak czyhają na niego również inne niebezpieczeństwa, a zwłaszcza wtedy, gdy staje twarzą w twarz z prawdą o swoim ludzkim pochodzeniu. W historii pojawiają się także wąż Kaa (Cate Blanchett), lider wilków Akela (Peter Mullan), hiena Tabaqui (Tom Hollander), wilczyca Nisha (Naomie Harris), wilk Vihaan (Eddie Marsan) i wilczy brat Mowgliego, (Jack Reynor).

Trailery i materiały wideo

Mowgli: Legenda dżungli - zwiastun

Najnowsza recenzja redakcji

O tym, że Andy Serkis chce wyreżyserować The Jungle Book, mówiło się już od dawna. Pytanie tylko, po co, skoro dwa lata temu świetną aktorska wersję nakręcił dla Disneya Jon Favreau. Co można było jeszcze pokazać w opowieści o sierocie wychowanej przez wilki? Okazuje się że Serkis miał trochę inny pomysł na tę historię. Mroczniejszy i bardziej brutalny. Pełny krwi i bólu. Taki, któremu bliżej jest do animacji z 1989 roku, którą można było kiedyś oglądać na Polonii 1 niż tej z wytwórni Myszki Micky.

Mowgli to nawet przyjemna opowieść o chłopcu, który stara się odnaleźć swoje miejsce w świecie. Szuka swej tożsamości, a dla części watahy jest dziwolągiem. Dla Shere Khana to niedokończona sprawa sprzed lat i sola w oku. No a dla reszty dżungli to możliwość zbawienia i przywrócenia pewnej równowagi. W sumie, każdy w tej opowieści zobaczy co innego i inaczej ją zinterpretuje. Może właśnie dlatego cieszy się ona tak wielką popularnością na całym świecie.

Mnie osobiście podoba się takie odarcie tej historii z baśniowej otoczki. Zwierzęta są tutaj bardziej poranione. Powiedziałbym nawet, że odrażające. Baloo czy Bagheera to nie są zwierzęta, które chciałoby się z miejsca przytulić jak w wersji Jona Favrea. Ich pyski są pokiereszowane. Widać, że życie w dżungli ich nie oszczędza. Zresztą Baloo w tej wersji nie jest wyluzowanym niedźwiadkiem, który całe dnie obija się, zajadając się owocami. Niczym sierżant sztabowy jest odpowiedzialny za wyszkolenie młodej watahy, by była w stanie funkcjonować w stadzie.

Pierwsza część filmu jest płynna i wciągająca. Niestety, czym bliżej to finału, tym mocniej dają o sobie znać różnego rodzaju skróty scenariuszowe. Widać, że Serkis śpieszy się do zwieńczenia całej opowieści tak, by nie przekroczyć dwóch godzin. Przez co finał jest wymuszony i moim zdaniem mało satysfakcjonujący. Nie ma w nim nic ikonicznego. Nic, co by nam zapadło w pamięć. Podczas tego przebudowywania opowieści wypadł cały wątek o tym, czemu Shere Khan tak nienawidzi ludzi i ich wynalazków. Czemu się ich tak panicznie boi. Bez tej szczegółowej motywacji jego postać jest dwuwymiarowa.

Niewątpliwą siłą tego filmu jest technologia, jaką wykorzystano do jego stworzenia. Serkis to mistrz motion capture i to czuć. Każda z postaci jest niezwykle ludzka w swojej mimice i zachowaniu. Ma w sobie jakiś magnetyzm. Potrafi zaintrygować widza. Zahipnotyzować na chwilę. Oczywiście przez cały seans widzimy, że 80 procent tego, co jest na ekranie, to efekty specjalne. Nie jak u w wersji Jona Favreau, gdzie widz, co jakiś czas mógł zapomnieć, że zwierzęta, które ogląda na ekranie, nie są prawdziwe. Tu ta sztuczność wręcz się wylewa. Rozumiem jednak, że taki był zamysł twórcy. By wszystkie zwierzęta były przerysowane. Nierealne w swoim wyglądzie.

Angielska wersja językowa obfituje w same znane nazwiska. Usłyszymy w niej głos nie tylko Serkisa, ale także Benedicta Cumberbatcha, Christiana Bale’a, Cate Blanchett. Aktorzy spisali się naprawdę nieźle. Zwłaszcza Cumberbatch jako Khan potrafi podnieść tętno, podobnie zresztą jak to robił w Hobbicie. Polska wersja też nie wypada źle przy oryginale. Usłyszymy w niej Agatę Kuleszę, Zbigniewa Zamachowskiego, Jerzego Stuhra, a także Jarosława Boberka.

Mowgli: Legenda dżungli to nie jest film, który można obejrzeć z małymi dziećmi. Ma w sobie taki Burtonowski mrok. Jednym się to spodoba, innych odrzuci. Mnie czas z tym filmem minął miło, ale nie jest to tytuł, do którego chciałbym jeszcze wracać. Jeden seans w zupełności mi wystarcza.

Sprawdź, gdzie obejrzeć ten i inne filmy w VOD na stronie vod.naekranie.pl

Co o tym sądzisz?

Zobacz w kinach

Znajdź najbliższe
Brak emisji w tym mieście

Zobacz w VOD

naEKRANIE Poleca

Dzisiaj urodziny obchodzą

Diana Rigg

Diana Rigg

ur. 1938, kończy 81 lat

Sandra Oh

Sandra Oh

ur. 1971, kończy 48 lat

Judy Greer

Judy Greer

ur. 1975, kończy 44 lat

John Francis Daley

John Francis Daley

ur. 1985, kończy 34 lat

Anna Dymna

Anna Dymna

ur. 1951, kończy 68 lat

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV