Repertuar kin Nowość Program TV
Ocena recenzenta:
6/10

Mowgli: Legenda dżungli – recenzja filmu

Opowieść o chłopcu wychowanym przez watahę wilków w dżungli zna chyba każde dziecko. Duża w tym zasługa animacji Walta Disneya z 1967 roku. Co jakiś czas wraca ona w nowej, rzekomo lepszej wersji. Ale czy da się tę historię opowiedzieć lepiej? Wycisnąć z niej więcej? Przeczytajcie naszą recenzję nowego filmu Mowgli: Legenda dżungli w reżyserii Andy'ego Serkisa.

O tym, że Andy Serkis chce wyreżyserować Księgę dżungli, mówiło się już od dawna. Pytanie tylko, po co, skoro dwa lata temu świetną aktorska wersję nakręcił dla Disneya Jon Favreau. Co można było jeszcze pokazać w opowieści o sierocie wychowanej przez wilki? Okazuje się że Serkis miał trochę inny pomysł na tę historię. Mroczniejszy i bardziej brutalny. Pełny krwi i bólu. Taki, któremu bliżej jest do animacji z 1989 roku, którą można było kiedyś oglądać na Polonii 1 niż tej z wytwórni Myszki Micky.

Mowgli: Legenda dżungli to nawet przyjemna opowieść o chłopcu, który stara się odnaleźć swoje miejsce w świecie. Szuka swej tożsamości, a dla części watahy jest dziwolągiem. Dla Shere Khana to niedokończona sprawa sprzed lat i sola w oku. No a dla reszty dżungli to możliwość zbawienia i przywrócenia pewnej równowagi. W sumie, każdy w tej opowieści zobaczy co innego i inaczej ją zinterpretuje. Może właśnie dlatego cieszy się ona tak wielką popularnością na całym świecie.

Mnie osobiście podoba się takie odarcie tej historii z baśniowej otoczki. Zwierzęta są tutaj bardziej poranione. Powiedziałbym nawet, że odrażające. Baloo czy Bagheera to nie są zwierzęta, które chciałoby się z miejsca przytulić jak w wersji Jona Favrea. Ich pyski są pokiereszowane. Widać, że życie w dżungli ich nie oszczędza. Zresztą Baloo w tej wersji nie jest wyluzowanym niedźwiadkiem, który całe dnie obija się, zajadając się owocami. Niczym sierżant sztabowy jest odpowiedzialny za wyszkolenie młodej watahy, by była w stanie funkcjonować w stadzie.

Pierwsza część filmu jest płynna i wciągająca. Niestety, czym bliżej to finału, tym mocniej dają o sobie znać różnego rodzaju skróty scenariuszowe. Widać, że Serkis śpieszy się do zwieńczenia całej opowieści tak, by nie przekroczyć dwóch godzin. Przez co finał jest wymuszony i moim zdaniem mało satysfakcjonujący. Nie ma w nim nic ikonicznego. Nic, co by nam zapadło w pamięć. Podczas tego przebudowywania opowieści wypadł cały wątek o tym, czemu Shere Khan tak nienawidzi ludzi i ich wynalazków. Czemu się ich tak panicznie boi. Bez tej szczegółowej motywacji jego postać jest dwuwymiarowa.

Niewątpliwą siłą tego filmu jest technologia, jaką wykorzystano do jego stworzenia. Serkis to mistrz motion capture i to czuć. Każda z postaci jest niezwykle ludzka w swojej mimice i zachowaniu. Ma w sobie jakiś magnetyzm. Potrafi zaintrygować widza. Zahipnotyzować na chwilę. Oczywiście przez cały seans widzimy, że 80 procent tego, co jest na ekranie, to efekty specjalne. Nie jak u w wersji Jona Favreau, gdzie widz, co jakiś czas mógł zapomnieć, że zwierzęta, które ogląda na ekranie, nie są prawdziwe. Tu ta sztuczność wręcz się wylewa. Rozumiem jednak, że taki był zamysł twórcy. By wszystkie zwierzęta były przerysowane. Nierealne w swoim wyglądzie.

Angielska wersja językowa obfituje w same znane nazwiska. Usłyszymy w niej głos nie tylko Serkisa, ale także Benedicta Cumberbatcha, Christiana Bale’a, Cate Blanchett. Aktorzy spisali się naprawdę nieźle. Zwłaszcza Cumberbatch jako Khan potrafi podnieść tętno, podobnie zresztą jak to robił w Hobbicie. Polska wersja też nie wypada źle przy oryginale. Usłyszymy w niej Agatę Kuleszę, Zbigniewa Zamachowskiego, Jerzego Stuhra, a także Jarosława Boberka.

Znasz ten film?

Oceń, jak Ci się podobał:

0,0

Mowgli: Legenda dżungli to nie jest film, który można obejrzeć z małymi dziećmi. Ma w sobie taki Burtonowski mrok. Jednym się to spodoba, innych odrzuci. Mnie czas z tym filmem minął miło, ale nie jest to tytuł, do którego chciałbym jeszcze wracać. Jeden seans w zupełności mi wystarcza.

Sprawdź, gdzie obejrzeć ten i inne filmy w VOD na stronie vod.naekranie.pl

Mowgli: Legenda dżungli

Najlepsze z 24h

Michalina Reda
-

MCU – plakaty wszystkich filmów Kinowego…

Kinowe Uniwersum Marvela rokrocznie tylko się rozrasta, a wraz z kolejnymi filmami i serialami światło…

Adam Siennica
Plotka
-

Avengers: Koniec gry – czas trwania…

Anton Volkov z popularnego portalu Trailer Track odnalazł nowe informacje na temat Avengers: Koniec gry.…

Michalina Reda
-

Shazam! – są pierwsze recenzje. Krytycy…

Shazam! wejdzie na ekrany kin w przyszłym miesiącu a do sieci spłynęły już pierwsze -…

Michalina Reda
-

Thanos jako kobieta? Zobacz świetny cosplay

Thanos to potężny złoczyńca MCU, z którym ponownie zmierzą się superbohaterowie. Jedna z fanek zaproponowała…

Michalina Reda
-

Shazam! – Zachary Levi bronił Kapitan…

Kiedy Kapitan Marvel była atakowana przez trolli internetowych, Zachary Levi, odtwórca roli Shazama, stanął w…

Adam Siennica
-

Avengers: Koniec gry – zdjęcia zabawek…

Do sieci trafiły kolejne materiały promujące Avengers: Koniec gry. Premiera w kwietniu.

Co o tym sądzisz?

Z dniem 31.03.2019 dokonamy migracji systemu komentarzy. Nowy system komentarzy pozwoli nam m.in. rozwinąć funkcje, których nie możemy uzyskać w Disqus, zwiększy bezpieczeństwo strony i przyspieszy czas jej ładowania. W związku z tym wymagana jest Państwa zgoda na przeniesienie Państwa komentarzy do nowego systemu i powiązania go z Państwa kontem w serwisie naEKRANIE.pl. Prosimy o zalogowanie się na wszystkie konta disqus, z których Państwo korzystacie i powiązanie ich z naszym serwisem. W przypadku braku udzielenia tejże zgody, Państwa komentarze w dniu uruchomienia nowego systemu komentarzy przejdą proces zmiany na anonimowe. Proszę kliknąć tutaj, aby wyrazić zgodę i powiązać to konto.

Jeżeli posiadasz oddzielne konto w serwisie disqus kliknij tutaj, aby je powiązać

UWAGA: Ten komunikat będzie się pojawiał aż do momentu uruchomienia systemu nowych komentarzy niezależnie od tego czy wykonasz powyższe instrukcje czy nie.