Chilling Adventures of Sabrina: Zimowa opowieść – recenzja

Chilling Adventures of Sabrina: Zimowa opowieść to świąteczny odcinek specjalny kontynuujący wydarzenia z serialu Netflixa. Oceniam ze spoilerami.

Ocena recenzenta:
6/10

Chilling Adventures of Sabrina: Zimowa opowieść to świąteczny odcinek specjalny kontynuujący wydarzenia z serialu Netflixa. Oceniam ze spoilerami.

Adam Siennica

Adam Siennica

UWAGA: TEKST ZAWIERA SPOILERY!

Chilling Adventures of Sabrina to odcinek, który okazuje się mieć ważne znaczenie dla tego serialu. Nie jest to bowiem jakaś losowa przygoda z życia czarownicy, ale swoista kontynuacja wydarzeń rozwijających świat serialu. Z jednej strony mamy nowe informacje o mitologii świata czarownic - w tym przypadku o tym, jak spędzają święta (motyw z czytaniem Opowieści wigilijnej całkiem interesujący) i co może ich nawiedzić. Z drugiej strony wydarzenia doprowadzają do ważnych konkluzji na czele z relacją Sabriny z jej przyjaciółmi, którzy w końcówce sezonu dowiedzieli się o niej prawdy. To sprawia, że ten odcinek to obowiązkowy seans dla wszystkich fanów tej produkcji, bo dopowiada wiele istotnych kwestii. Za to duży plus.

Kwestia seansu spirytystycznego, mającego na celu sprawdzenie, jak Sabrina może pomóc matce, też świetnie wychodzi od wydarzeń sezonu. To taki naturalny kolejny krok, który powinien doprowadzić do czegoś większego. Przede wszystkim jednak pozwala dojrzewać głównej bohaterce, której spotkanie ze zmarłą matką jest emocjonalnie kluczowe do zamknięcia pewnego rozdziału w życiu. Szkoda jednak, że tylko tyle z tego wynikło, bo sugerowany strach pani Waldwell przed rozmową Sabriny z matką jednak zapowiadał coś innego. A tu okazuje się, że był to tylko wątek osobisty. Trochę niedosyt.

Pomysł z duchami dzieci psocących w domu Spellmanów jest co najwyżej przeciętny. Nic w tym jakoś szczególnie porywającego, strasznego ani klimatycznego. Mimo wszystko ten serial miał wiele pomysłów, które wprowadzały nutkę grozy, a w tym przypadku jest to jakieś puste i mdłe. Tak samo jak wątek czarownicy, która się opiekuje tymi duchami. Z jednej strony zaletą jest powiązanie tego z dylematem Zeldy na temat dziecka, z drugiej strony walka o niemowlę i ostateczne oszukanie wiedźmy to rozczarowanie. Cały wątek okazał się nijaki, a powiązanie z tym matki Sabriny wydaje się ciut wymuszone.

Bardziej świąteczny okazał się wątek Susie, która spotyka demona żerującego w tym okresie. Wprowadzenie tak zwanego Krampusa idealnie pasuje do klimatu tego serialu i tego, jak czerpie z różnych folklorów. Szkoda tylko, że ostatecznie całość kończy się szybko i bez większych emocji. Ot, raz dwa znaleźli Susie i wiedźma z gór sobie demona porwała. Tak jakby twórcy chcieli zbyt dużo upchnąć w jednym odcinku i to odbiło się na jakości poszczególnych wątków. Ten nie miał czasu ekranowego, by odpowiednio wybrzmieć.

Chilling Adventures of Sabrina to zaledwie przyzwoity odcinek, po którym jednak oczekiwałem o wiele więcej. Historie są poprawne, istotne dla fabuły serialu, ale zarazem trochę pospiesznie opowiadane i bez większych emocji. Dobrze, że twórcy rozbudowują świat i pokazują nam wiele ciekawych pomysłów, ale zbyt dużo chcieli ogarnąć w jednym odcinku, by to nie odbiło się na jakości.

Źródło: zdjęcie główne: materiały prasowe

Chilling Adventures of Sabrina

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV