Chirurdzy: sezon 15, odcinek 21 - recenzja

Im bliżej finału, tym serial ma spokojniejsze odcinki. Tym razem akcja przenosi się do Nowego Jorku, a głównymi bohaterami są dr Lincoln i dr Shepherd. Jak Amelia poradzi sobie w rodzinnych stronach i dodatkowo w towarzystwie swoich sióstr?

Ocena recenzenta:
7/10

Im bliżej finału, tym serial ma spokojniejsze odcinki. Tym razem akcja przenosi się do Nowego Jorku, a głównymi bohaterami są dr Lincoln i dr Shepherd. Jak Amelia poradzi sobie w rodzinnych stronach i dodatkowo w towarzystwie swoich sióstr?

Paulina Wiśniewska

Paulina Wiśniewska

To, co trzeba zaznaczyć na samym początku, to fakt że ten odcinek nie jest dla nowicjuszy. Jeśli ktoś rozpoczął przygodę z serialem dopiero od tego sezonu, albo jest widzem z doskoku, może nie zrozumieć, o co tak właściwie tutaj chodzi. Okazuje się bowiem, że odcinek jest wypełniony małymi fabularnymi smaczkami i odwołaniami do poprzednich sezonów. Dr Shepherd i dr Lincoln udają się do Nowego Jorku, by dokonać dość skomplikowanej operacji kręgosłupa na młodym mężczyźnie. Przy okazji spotykają Nancy, siostrę Amelii, która od razu zakłada że towarzyszący dr Shepherd lekarz, to jej były mąż, dr Hunt. Amelia, w typowym dla siebie stylu, nie chcąc przyznać się do małżeńskiej porażki, nie wyprowadza siostry z błędu i zmusza dr. Lincolna by wcielił się w rolę Owena. I tak zaczyna się seria niedomówień, nadinterpretacji, gierek słownych i komicznych sytuacji. Jest to jak najbardziej przewidywalny schemat, jedno kłamstwo pociąga za sobą kolejne, a potem następne i jeszcze jedno. Kula śnieżna kłamstw, przybiera na sile i z całym impetem rozbija się w momencie, kiedy podczas kolacji zjawia się matka Amelii. Ona z łatwością odkrywa, że dr Lincoln nie jest Owenem, a cały wieczór był jedną wielką farsą. Czy w takiej sytuacji można było spodziewać się czegoś innego?

I tak i nie. Z jednej strony, podszywanie się pod kogoś jest tak samo stare jak seriale telewizyjne. Z drugiej jednak, Chirurdzy dobrze poradzili sobie z utartym schematem, doskonale operując niezręcznością bohaterów, błyskotliwością dr. Lincolna czy zabawną nieporadnością dr Shepherd. Z łatwością można kupić poczucie humoru, które dominowało podczas kolacji, a nakładając na to dodatkową warstwę dość kiepskiej psychoanalizy ze strony sióstr Amelii, z przyjemnością można zagłębić się w dość niecodzienny odcinek. Mamy tutaj popis dwójki bohaterów, Amelii i Atticusa, którzy tworzą niebanalny duet. I co ważniejsze, z każdym kolejnym odcinkiem ta dwójka zaczyna podobać mi się coraz bardziej. Nie mówię tutaj o ich specyficznym związku, ale o dopasowaniu charakterów, który po prostu dobrze ogląda się na ekranie. Duże znaczenie ma bez wątpienia postać Atticusa, który wprowadza zupełnie inną atmosferę do serialu. Można porównać go do Dereka, zwłaszcza jeśli mowa o pewności siebie i tego, w jaki sposób potrafi oczarować kobiece postaci.

Jak wcześniej wspomniałam odcinek może być trudny do zrozumienia dla nowych widzów, którzy nie są zaznajomieni z długoletnią historią Amelii. Jej specyficzna relacja z siostrami i matką ciągnie się sezonami, a opinia rodzeństwa na temat tego, jak tchórzliwa i niestabilna emocjonalnie jest Amelia, sięga jeszcze Prywatnej Praktyki. Dlatego tym większe wrażenie robi postawa dr. Lincolna i jego lojalność wobec Amelii. Trochę szkoda, że to mężczyzna musi stanąć w obronie dr Shepherd, nawet przed jej własną rodziną. Wydaje mi się, że o wiele bardziej podobałoby mi się zakończenie, gdyby Amelia sama sobie poradziła z siostrami, bez tarczy w postaci męskiego autorytetu. Niemniej ten rodzinny konflikt dobrze odnalazł się w serialu, a w połączeniu z ciekawym, medycznym przypadkiem można uznać ten odcinek za udany.

Na koniec warto zobaczyć, jak bardzo jest skontrastowane pojęcie rodziny w tym odcinku. Dostajemy obraz wieloletniego konfliktu między Amelią a jej siostrami, zaraz potem przeskakujemy do sceny, w której brat operowanego chłopaka poświęca całe swoje życie, by zapewnić młodszemu chłopcu jak najbardziej godne życie. Odcinek zamyka scena, w której zmęczona Amelia wraca do domu, siada przy stole z Maggie i Meredith, które okazują żywe zainteresowanie jej dniem i przeżyciami. Po raz kolejny serial pokazuje, że więzy krwi mogą znaczyć sporo, ale nie muszą. Natomiast ludzie którym się ufa i ich lojalność może znaczyć o wiele więcej niż DNA.

Chirurdzy

Co o tym sądzisz?

Wkrótce dokonamy migracji systemu komentarzy. Nowy system komentarzy pozwoli nam m.in. rozwinąć funkcje, których nie możemy uzyskać w Disqus, zwiększy bezpieczeństwo strony i przyspieszy czas jej ładowania. W związku z tym wymagana jest Państwa zgoda na przeniesienie Państwa komentarzy do nowego systemu i powiązania go z Państwa kontem w serwisie naEKRANIE.pl. Prosimy o zalogowanie się na wszystkie konta disqus, z których Państwo korzystacie i powiązanie ich z naszym serwisem. W przypadku braku udzielenia tejże zgody, Państwa komentarze w dniu uruchomienia nowego systemu komentarzy przejdą proces zmiany na anonimowe. Proszę kliknąć tutaj, aby wyrazić zgodę i powiązać to konto.

Jeżeli posiadasz oddzielne konto w serwisie disqus kliknij tutaj, aby je powiązać

UWAGA: Ten komunikat będzie się pojawiał aż do momentu uruchomienia systemu nowych komentarzy niezależnie od tego czy wykonasz powyższe instrukcje czy nie.

naEKRANIE Poleca

Dzisiaj urodziny obchodzą

D.J. Cotrona

D.J. Cotrona

ur. 1980, kończy 39 lat

Joan Collins

Joan Collins

ur. 1933, kończy 86 lat

Melissa McBride

Melissa McBride

ur. 1965, kończy 54 lat

Ryan Coogler

Ryan Coogler

ur. 1986, kończy 33 lat

Lea DeLaria

Lea DeLaria

ur. 1958, kończy 61 lat

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV