Dark: sezon 2, odcinki 5-8 - recenzja

Kolejne odcinki 2. sezonu serialu Dark trzymają poziom poprzedników i dają interesujące tropy, co do dalszych wydarzeń w historii. Oceniam.

Ocena recenzenta:
8/10

Kolejne odcinki 2. sezonu serialu Dark trzymają poziom poprzedników i dają interesujące tropy, co do dalszych wydarzeń w historii. Oceniam.

Norbert Zaskórski

Norbert Zaskórski

Tagi:  dark 
UWAGA: TEKST ZAWIERA SPOILERY!

W kolejnych odcinkach 2. sezonu Dark Jonas chce za wszelką cenę powstrzymać Adama przed zesłaniem na Winden Apokalipsy, która ma na celu zbudowanie nowego świata. Czarny charakter historii oszukał młodego podróżnika w czasie, aby doprowadzić swój plan do końca. Jonas łączy siły z Klaudią, aby zapobiec Apokalipsie. Hannah wyrusza do przeszłości, aby odnaleźć Ulricha. Martha, Magnus i reszta młodych bohaterów próbują natomiast rozgryźć tajemnice podróży w czasie i tajemniczego urządzenia, które znajduje się w posiadaniu Bartosza. Skrywane przez wszystkich sekrety doprowadzają do nieoczekiwanych wydarzeń.

Przede wszystkim w moim mniemaniu ten sezon ma o wiele szybsze tempo  niż w pierwszej serii. Twórcy bardzo sprawnie budują napięcie, raz po raz zaskakując nas kolejnymi rozwiązaniami fabularnymi. Gdy myślimy, że mamy chwilę oddechu, za rogiem czai się już kolejny zwrot akcji. Ta dynamika historii nie pozwala się widzowi nudzić i za to należą się scenarzystom wielkie słowa uznania. Oczywiście to nie oznacza, że nie mamy momentu kontemplacji i zastanowienia się nad podejmowanymi przez twórców tematami, szczególnie nad pewną degradacją, ale również wzmocnieniem więzi rodzinnych, przyjacielskich i miłosnych, które zostały doskonale otulone tłem, na który składa się suspens i motywy science fiction. Jak już wspominałem przy okazji poprzedniej recenzji, ludzie odpowiedzialni za ten serial, czyli Baran bo Odar i Jantje Frieseświetne potrafią łączyć różne gatunki i to po raz kolejny potwierdzili w tych odcinkach. Bardzo dobry fundament złożony z thrillera, kryminału, science fiction i grozy rezonuje z najważniejszym w tej produkcji dramatem rodzinnym i społecznym, tworząc bardzo przyjemny koktajl, który chce się oglądać bez przerwy aż do finału.

Jednak mam pewne zastrzeżenia do kontynuacji wątków, które były bardzo ważne w poprzednim sezonie, a w tym pełniły tylko funkcje tła. Najbardziej rzuca się w oczy aspekt fabularny współczesnego Ulricha, który napędzał akcję debiutanckiej serii, jednak tutaj był tylko niewidocznym przerywnikiem. Samo działanie Hannah również nie było dla mnie zrozumiałe. W zamiarze jej było od początku uratowanie Ulricha, a jednak koniec końców postanowiła go zostawić w zakładzie psychiatrycznym, czując się zdradzona przez swojego kochanka. Niestety ten wątek był jak dla mnie najsłabszy w 2. sezonie. Było tutaj sporo miejsca na pójście z postacią Hannah i Ulricha innym kierunku, jednak zdecydowano się na najmniej satysfakcjonujące rozwiązanie tej kwestii. Mam nadzieję, że w ostatnim sezonie ta sytuacja jeszcze ulegnie poprawie. Natomiast o wiele lepiej prezentował się wątek relacji Jonasa i Marthy. Tak naprawdę można tę więź nazwać spokojnie elementem, który spajał poszczególne aspekty tego sezonu. Stanowił on silny fundament, na którym mogła rozwijać się historia o walce Jonasa z powstrzymaniem Apokalipsy. Nawet gdy Louis Hofmann i Lisa Vicari, wcielający się w postacie nie występowali razem na ekranie, to czuć było te chemię między ich bohaterami. Twórcy dobrze prowadzili ten wątek aż do zaskakującego końca, czyli uśmiercenia Marthy przez Adama. Jestem bardzo ciekaw, jak ten moment będzie miał wpływ na rozwój Jonasa w kolejnym sezonie, szczególnie że otrzymaliśmy świetny cliffhanger z pojawieniem się Marthy z innego świata. Zatem scenarzyści zdecydowali się na wprowadzenie w tym serialu multiwersum. Czekam z niecierpliwością, jak ograją ten temat.

Twórcy całkiem nieźle poradzili sobie z wykorzystaniem bohaterów drugoplanowych w tym sezonie (oczywiście, jeśli można mówić w tym serialu o takich bohaterach). Szczególnie cieszę się, że grupa młodych postaci, w tym Magnus i Franziska dostali więcej czasu ekranowego i ich wątki stanowiły ciekawy element poboczny w opowieści. Na uwagę zasługuje również intryga napisana przez twórców z udziałem Adama, głównego czarnego charakteru serii. Z tą postacią wiązały się w tym sezonie najbardziej zaskakujące twisty fabularne, a plan, którego się trzymał, został nakreślony bardzo sensownie na wielu płaszczyznach, przez co w pewnym momencie łapałem się, że Adam ma w całej tej historii sporo racji. Przede wszystkim jednak jest to niejednoznaczny czarny charakter, a takie uwielbiam najbardziej. W jednej chwili go nienawidzimy, a kilka minut później rozumiemy jego motywacje. Liczę na naprawdę dobry wątek z jego udziałem w 3. sezonie. Ponadto cieszę się, że twórcy zdecydowali się subtelnie rzucić podwaliny pod przyszłe aspekty fabularne innych, do tej pory mało eksploatowanych postaci. Chodzi mi między innymi o Elizabeth i Agnes, które zdaje się będą miały sporo pracy w kolejnym sezonie. Na to liczę, bo ze wskazówek rzucanych nam przez scenarzystów wnioskuje, że będą to ważne wątki.

Kolejne odcinki 2. sezonu Dark dają bardzo dobrą historię, świetne zwroty akcji i interesujący fundament pod rozwój opowieści w 3. serii. Czekam na następną odsłonę, a tę w pełni polecam.

Źródło: zdjęcie główne: Netflix

Dark

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV