Deadpool #02: Łowca dusz – recenzja przedpremierowa

Po tym, jak skopał tyłki ożywionym dawnym prezydentom USA, Deadpool tym razem rzuca wyzwanie siłom piekielnym. I dostaje w tyłek. Po czym rzuca żartem i walczy dalej. My zaś mamy świetną zabawę.

Ocena recenzenta:
8/10

Po tym, jak skopał tyłki ożywionym dawnym prezydentom USA, Deadpool tym razem rzuca wyzwanie siłom piekielnym. I dostaje w tyłek. Po czym rzuca żartem i walczy dalej. My zaś mamy świetną zabawę.

Drugi ukazujący się w ramach serii Marvel NOW tom przygód Deadpoola sprawia wrażenie, jakby powstawał zgodnie z hollywoodzkimi wytycznymi dla sequeli blockbusterów: ma być to samo, ale więcej, bardziej efektownie i wybuchowo. W Deadpool, Vol. 1: Dead Presidents akcja opierała się na potyczkach bohatera z kolejnymi głowami państw, czytelnik prowadzony więc był od bijatyki do bijatyki – i tak samo jest w Deadpool, Vol. 2: Soul Hunter, z tą różnicą, że zamiast na prezydentów Deadpool poluje na ludzi, którzy w zamian za niezwykłe moce zaprzedali duszę demonowi.

Deadpool #02. Łowca dusz - okładka
Źródło: Egmont

Ten sam szkielet fabularny został jednak wzbogacony przede wszystkim o gościnne występy marvelowskich osobistości, jak Luke Cage i Jessica Jones, Spider-Man, Daredevil, Cable czy Iron Man – historia spotkania tego ostatniego z Deadpoolem otwiera zresztą Deadpool, Vol. 2: Soul Hunter w formie uroczej opowieści z przeszłości, graficznie stylizowanej na komiks sprzed dekad. Rzecz jasna każde takie spotkanie jest dla scenarzystów okazją do podśmiewania się z herosów oraz nawiązywania do ich starych i aktualnych przygód, co z pewnością ucieszy czytelników komiksów Marvela, ale z drugiej strony może być niezrozumiałe dla tych, którzy po Deadpoola sięgnęli bez znajomości reszty uniwersum.

W zasadzie jednak tak samo można podkreślić, że wiele żartów i dialogów w ogóle może być niejasnych dla tych, którzy nie orientują się w popkulturze ostatnich kilku dekad, do której Deadpool nieustannie nawiązuje. Taki już jednak charakter Pyskatego Najemnika, który go wyróżnia i sprawia, że komiksy z nim są unikatowe.

fot. Egmont
fot. Egmont

Jasne, to w sumie tylko oparte na sieczce sekwencje kolejnych mordobić, poprzerywane z rzadka spokojniejszymi scenami, świetnie sprawdzają się jako lekka, „niegrzeczna” rozrywka, sam Deadpool to zaś postać na tyle szalona, że jego decyzje mogą autentycznie zaskakiwać, co tylko czyni lekturę jego przygód lepszą.

Miłośnicy Pyskatego Najemnika w Deadpool, Vol. 2: Soul Hunter dostaną więc wszystko to, za co lubią tę postać: akcję, makabrę, sprośne żarty, nawiązania do popkultury i podśmiewanie się z superbohaterów, łamanie tzw. czwartej ściany, jeszcze więcej sprośnych żartów, a w tym tomie także dużo gościnnych występów.

Deadpool 2. Łowca dusz - plansza
fot. Egmont

Deadpool, Vol. 2: Soul Hunter zapowiada też skupienie się w przyszłości na samym Deadpoolu i odkrycie przynajmniej kilku jego tajemnic.

Źródło: Grafika główna: Egmont

Deadpool #02: Łowca dusz

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV