Repertuar kin Nowość Program TV
Ocena recenzenta:
8/10

Frantics (PlayLink) – recenzja gry

Frantics to kolejna imprezowa mniejsza produkcja, która doskonale bawi i nie kosztuje wiele. PlayLink na PlayStation 4 jak widać, ciągle w formie.

Już pierwszy kontakt z Frantics pokazuje, że mamy do czynienia z grą tak mniej na serio, z dominującą dobrą zabawą, w której liczy się spryt i zagrywka, w której można tworzyć komitywy z kompanami, żeby „wyciąć” tego gracza, który nam nie pasuje. Zresztą nawet gospodarz gry, czyli chytry lisek, nam o tym na każdym kroku podpowiada. Produkcja studia KnapNok Games to zestaw 15 minigier towarzyskich nastawionych na zręczność, które przeznaczone są dla maksymalnie czterech graczy. Można także grać samemu, wówczas pozostałą część ekipy dobiera nam lis, a więc tak czy inaczej zawsze podczas rozgrywki rywalizujemy z przeciwnikami.

Chytry lis Twoim mentorem

Jak w większości tego typu produkcji zaczynamy od zrobienia sobie ciekawego (albo nie) selfika z poziomu aplikacji PlayLink, bez której ani rusz. Gdy już przebrniemy przez ten element czeka nas wybór awatara. W Frantics postawiono na lekko zwariowane zwierzaki. Mamy dziwną krowę do wyboru, jakiegoś różowiutkiego prosiaczka, kurę, konia, nosorożca, żyrafę i inne. Wachlarz awatarów jest całkiem interesujący, bo nie tylko farmerskie stworzenia, ale też  te z dżungli i buszu.

Gra stawia na prostą zabawę, w której możemy rozegrać pojedynczą konkurencję albo cały turniej, na który składają się losowe zawody, które wybiera nam lis. Oczywiście możemy również utworzyć własną sesję i wybrać te konkurencje, które wydają nam się najciekawsze lub też czujemy się w nich najpewniej.

Oprawa graficzna

7/10

Skupię się na przedstawieniu zasad rozgrywki w turnieju. W podstawowej formule rozgrywki lis wyznacza graczom 4 konkurencje oraz wielki finał. Zasady są proste: w trakcie rywalizacji trzeba zdobyć jak najwięcej monet i starać się zwyciężać każdą z form rywalizacji. Uzyskane w ten sposób środki pozwolą nam stanąć na lepszej pozycji wyjściowej w wielkim finale. Rundy przerywane są licytacjami, w którym do zdobycia są power-upy ułatwiające nam rozgrywkę i przeszkadzające pozostałym. Oczywiście pozostali gracze nie mogą widzieć co i jak obstawiamy, żeby nie przebić naszej oferty. Zwycięża ten, kto zakończy rywalizację z największą liczbą koron na głowie.

Fair-play nie istnieje

Smaczku dodaje fakt, że w Frantics nie chodzi o to, aby rywalizować w formule fair-play. Tutaj wszystkie chwyty (w grze) są dozwolone. Zatem telefony w dłoń i do gry!

Jak już wcześniej wspomniałem, form wspólnej lub solowej rywalizacji jest 15. Jeśli gramy w pojedynkę, to istotne dla nas są ikony papryczek, czyli symbole oznaczając trudność oponentów. 1 papryczka chili – łatwo, 3 papryczki chili – trudno, naturalnie 2 oznaczają średni poziom trudności. Jeśli gramy w czteroosobowej ekipie nie ma to dla nas żadnego znaczenia, bo tutaj liczą się umiejętności graczy.

Różnorodność trybów

8/10

W trakcie zabawy, po zgonie naszej postaci, lis oddaje nam w ręce kilka rekwizytów, które mogą utrudnić życie innym graczom. Są to power-upy w postaci np. zamrażania lodem (co spowalnia), dynamitu, kwadratowych kół (dzięki którym gorzej się jeździ), sprężynowe koła, rozklekotany silnik i wiele, wiele innych urozmaiceń rozgrywki, które się różnią w zależności od rodzaju wykonywanej aktualnie zabawy.

Pośród tych 15 form zabawy warto wymienić właśnie ściganie się zabawnymi bolidami, skakanie na balonach i unikanie najeżonych pinezkami dołów czy lądowanie na spadochronie lub wariacja petanque, w której zamiast kul jest nasz awatar na biurowym fotelu. Zasady każdej z rodzajów zabaw są inne. W spadochronach liczy się to, kto pierwszy wyląduje na ziemi i przeżyje. W skakaniu na balonach liczy się to, by jako ostatni pozostać na placu boju, a w wariacji petanque, jak w realnej grze – wygrywa ten, który jest najbliżej pola oznaczającego środek. Wcześniej jednak trzeba unikać pułapek pozostawionych przez innych graczy. Zdarzyć się może również, że lis zadzwoni do nas. Tak, dokładnie, twój smartfon zacznie imitować dźwięk dzwonka, a po jego odebraniu toczy się rozmowa z prowadzącym grę. Chytry lis oczywiście ma dla takiego gracza sekretne zadanie. Nie zdradzę jakie, bo gdybym zdradził, nie byłoby już sekretne, prawda? Profity z jego wykonania są jednak znaczące.

Zasady gry załapiecie bardzo szybko, bo przed każdą z rozgrywanych po raz pierwszy konkurencji oglądamy film instruktażowy, w którym wpajane nam są zasady danego rodzaju zabawy. Następnie jedna runda na rozgrzewkę, gdzie możemy przyswoić sobie przedstawioną kilka chwil wcześniej teorię, a później ostra rywalizacja o miano tego najlepszego.

Frantics sprawnie działa z aplikacją na telefonie. Sterowanie jest intuicyjne i bardzo dobrze wytłumaczone na ekranie TV i w smartfonie. Gra wygląda całkiem przyzwoicie jak na taką małą produkcję. Animacje postaci są zabawne, a spora liczba kategorii nie pozwoli na to, aby gra szybko się znudziła. Ta, przy długim graniu, z pewnością się wkradnie, ale i tak produkcja pozostawi po sobie bardzo dobre wrażenie. Frantics to świetna gra zarówno dla dzieci, jak i dorosłych.

PLUSY:
+ doskonała dla dziecka i dorosłego, na imprezę i w solowej zabawie;
+ przystępna cena;
+ spora liczba różnorodnych konkurencji;
+ świetna zabawa i mnóstwo humoru;
+ wygląda dobrze.

MINUSY:
– dość szybko może się znudzić.

Źródło: fot. SIE

Poznaj recenzenta

Michał Czubak
Z wykształcenia dziennikarz. Publikował w prasie i telewizji m.in. w Polska The Times i Głos Wielkopolski. Ostatnio w TV Wielkopolska. W przeszłości współpracownik Radia Merkury (obecnie Radio Poznań). Wieloletni stały współpracownik naEKRANIE.pl. Zawodowo i prywatnie zakorzeniony w Wielkopolsce. Gram bo lubię. Piszę, bo mam taką możliwość.

Powiązane Artykuły

Michał Czubak
-

Kiedyś były planszówki, teraz jest PlayLink

Teraz jest PlayLink, ale gry towarzyskie mają bogatą historię liczącą tysiące lat przed naszą erą.…

Najlepsze z 24h

Piotr Piskozub
-

Te bohaterki rzucą na Was urok.…

W sieci pojawiły się nowe prace Chrissie Zullo, cenionej wśród miłośników popkultury artystki, która lubuje…

Piotr Piskozub
-

[SDCC 2018] Aquaman – poznajcie kolejnego…

Na Comic-Conie w San Diego pojawiło się kilka przedmiotów promujących film Aquaman - między innymi…

Piotr Piskozub
-

Lubicie czy nie, ale te figurki…

Do sieci trafiły już zdjęcia figurek kolekcjonerskich z najnowszej serii od DC Collectibles.

Adam Siennica
-

[SDCC 2018] Krwawa jatka i przekleństwa…

Ruszamy z San Diego Comic-Con na poważnie. Oto mroczny zwiastun serialu Titans opartego na komiksach…

Adam Siennica
-

Ostatni Jedi – ten plakat zaświeci…

Artysta Mark Englert stworzył prawdziwie magiczny plakat filmu Gwiezdne Wojny: ostatni Jedi. Zobaczcie galerię.

Adam Siennica
-

Nadchodzi Król Ghidorah! Zapowiedź zwiastuna filmu…

Godzilla: Król Potworów to kontynuacja filmu z 2014 roku. W nim też Król Potworów będzie…

Co o tym sądzisz?