Repertuar kin Nowość Program TV
Ocena recenzenta:
9/10

Invincible. Tom 1 – recenzja komiksu

Invincible popularnego amerykańskiego scenarzysty komiksowego i twórcy kultowej serii Żywe Trupy, Roberta Kirkmana prezentuje świeże spojrzenie na (zdawałoby się) ograne superbohaterskie schematy. Mamy tutaj do czynienia z apetycznym połączeniem: typowego super hero, science fiction, monster movie, a także opowieści obyczajowej, teen dramy oraz dramatu rodzinnego. Poznajcie jeden z najlepszych współczesnych cyklów komiksowych, zapewniający rozrywkę na najwyższym poziomie.

Robert Kirkman należy do nielicznego grona oryginalnych i precyzyjnych scenopisarzy, których opowieści są skonstruowane w pełen maestrii sposób. Wystarczy przywołać udanie zekranizowaną w postaci serialu aktorskiego serię grozy o trupiej pandemii (wspomniane Żywe Trupy), w której uzdolniony Amerykanin świetnie ukazał różne strategie radzenia sobie z globalnym armagedonem oraz desperackie próby odbudowania zrębów cywilizacji. Rzeczony artysta ma na swoim koncie kilka, równie interesujących tytułów: począwszy od makabrycznej reinterpretacji trykociarzy ze stajni Marvel Comics (Marvel Zombies), doskonałej historii ze świata Daredevila (Diabeł stróż) i ostrej satyry na kościół, czyli debiutanckiej serii Battle Pope, a skończywszy również na zekranizowanej w formie serialu, klimatycznej opowieści (Outcast) i nowej, dobrze zapowiadającej się serii (Pieśń otchłani). Pełnię swego talentu Kirkman ukazał natomiast w tworzonym nieprzerwanie od 2003 do 2018 roku recenzowanym cyklu – Invincible.

Mark Grayson to typ szkolnego niezguły, wyjątkowo przeciętnego nastolatka, pracującego popołudniami w przydrożnej restauracji typu fast food. Protagonista niniejszego cyklu w wolnych chwilach uwielbia czytać komiksy, nie ma powodzenia u płci przeciwnej, a jego nieliczne grono przyjaciół ogranicza się przede wszystkim do rówieśnika, Williama. Wydaje się, że otrzymujemy zwykłego szaraka, urodzoną ofiarę życiową. Nic bardziej mylnego, gdyż Mark to syn najpotężniejszego z superbohaterów, niejakiego Omni-Mana. Dodajmy do tego pojawiającą się na szesnaste urodziny młodego Graysona potężną moc oraz pierwsze działania nowego herosa w mieście, a otrzymamy pierwszorzędne wprowadzenie do popularnego runu.

Sielankowe wizje o spektakularnych misjach walecznego nowicjusza szybko zostają brutalnie zweryfikowane przez gros niebezpieczeństw czyhających na tytułowego Niezwyciężonego. Sprawy, w które zostaje wplątany młodzieniec, częstokroć są związane z jego prywatnym życiem, choćby jak w przypadku konfrontacji z opętanym nauczycielem z jego szkoły. Z uwagą obserwujemy początki jego działalności, walkę u boku heroicznego ojca oraz wspólne misje z debiutującymi herosami z drużyny Teen Team. Kirkman doskonale ukazał rodzinne  zawiłości, młodzieńczy bunt Marka, rozbrajające (jakże odmienne) reakcje żony Omni-Mana na nadludzką, iście tytaniczną pracę jej ukochanego oraz nastoletnie miłości, wulkan emocji i zdrady. Efektownie i bezbłędnie wypada rozdział siódmy, poświęcony prezentacji członków Strażników Planety, czyli niecodzienne kalki kultowych trykociarzy z Ligi Sprawiedliwości, a także zaskakujący, na wskroś dramatyczny finał pierwszego tomu serii.

Debiutancki wolumin z cieszącego się ogromną popularnością cyklu pozbawiony jest słabych momentów, dłużyzn i nic nie wnoszących do rozwoju fabuły dialogów, stanowiących bolączkę komiksowych tasiemców. Bardzo dobrze prezentuje się legion cudacznych szwarccharakterów, częstokroć nawiązujących do znanych złoczyńców z komiksów z Marvela lub DC Comics (vide: Rhino, Metallo, Volture). Rzeczony komiks należy do marki Image, dlatego też nie powinno nikogo dziwić gościnne pojawienie się postaci z tego uniwersum, czego nieprzeceniony Savage Dragon jest najlepszym dowodem.

Znasz ten komiks?

Oceń:

0,0

Pod względem graficznym komiks prezentuje się bez zarzutów. Odpowiedzialni za rysunki Cory Walker oraz Ryan Ottley dobrze oddali wygląd poszczególnych postaci, sceny walk są dynamiczne i precyzyjnie naszkicowane, a kosmiczne scenerie i superbohaterskie bazy dobrze skonstruowane.  We wspomnianym rozdziale Strażnicy Planety poszczególne epizody z herosami zostały zilustrowane przez innych artystów, związanych z Image Comics – Terry’ego Stevensa, Tony’ego Moore’a, Dave’a Johnsona czy Erika Larsena (twórcę Savage Dragona). Trzeba przyznać, iż zabieg ten okazał się strzałem w dziesiątkę, a nawiązania do ikonicznych figur DC Comics najmocniejszym punktem pierwszego tomu Invincible.

Recenzowana seria stanowi oryginalną formę superbohaterstwa, którą można postawić w jednym rzędzie z legendarnymi Strażnikami Alana Moore’a czy serią Czarny Młot Jeffa Lemire’a. Z całą pewnością jeden z najgorętszych tytułów wydanych w Polsce w A.D. 2018.

Źródło: fot. Egmont
 

 

Najlepsze z 24h

Michał Kujawiński
-

Avengers: Endgame – żaden z bohaterów…

Do sieci trafiła kolejna teoria dotycząca fabuły filmu Avengers: Endgame. Jeden z fanów założył scenariusz,…

Adam Siennica
-

Kobiety mafii 2 – zwiastun nowego…

Kobiety mafii 2 to kontynuacja hitu Patryka Vegi, która opowiada o kobietach w świecie gangsterów.…

Norbert Zaskórski
-

Predator – nieużyty szkic koncepcyjny przedstawia…

W sieci pojawił się nieużyty szkic koncepcyjny przedstawiający oblicze Ultimate Predatora z tegorocznego widowiska o…

Michał Kujawiński
-

Kapitan Marvel – Carol gotowa do…

Do sieci trafiło nowe zdjęcie z filmu Kapitan Marvel. Widzimy na nim tytułową bohaterkę gotową…

Adam Siennica
-

Kapitan Marvel – czy postać z…

Brie Larson gra tytułową rolę w filmie Kapitan Marvel. Podczas wywiadu udzielonego na brazylijskim Comic…

-

Arrow: sezon 7, odcinek 9 (crossover)…

Druga odsłona crossoveru nadaje większe tempo, rozwijając główny wątek, a przy tym nawiązuje do jednego…

Ocena recenzenta:
9

Co o tym sądzisz?