Repertuar kin Nowość Program TV
Ocena recenzenta:
8/10

Lone Sloane: Gail, Chaos – recenzja komiksu

W drugiej części fascynującego cyklu Lone Sloane mamy niekłamaną przyjemność podziwiać bogatą wyobraźnię oraz kunszt graficzny francuskiego mistrza komiksu, Philippe’a Druilleta. Tytułowy kosmiczny awanturnik powraca w chwale, a jego konfrontacja z potężnym Imperatorem Shaanem jest coraz bardziej ekscytująca oraz zacięta.

Philippe Druillet to legendarny frankofoński artysta, który wypracował własny, niepowtarzalny styl plastyczny. Urodzony w 1944 roku autor to jeden z najważniejszych europejskich twórców komiksowych. W młodych latach pracował jako fotograf, co znacznie wpłynęło na rozwój jego rzemiosła. W 1974 roku wraz z kilkoma równie utalentowanymi  osobami, przede wszystkim Jeanem „Moebiusem” Girardem (wybitny rysownik, współautor Incala i westernowej serii Blueberry, twórca konceptów graficznych do takich filmów, jak choćby Obcy – 8 pasażer Nostromo czy Piąty element), założył niezwykle popularny magazyn komiksowy Metal Hurlant. Czasopismo promujące groszowe opowieści graficzne z pogranicza horroru i SF – bardziej znane ze swej amerykańskiej wersji Heavy Metal – było swoistą kuźnią talentów i wybitnych serii. To właśnie tam debiutowały pierwsze rozdziały recenzowanego cyklu. Trzeba również zauważyć, iż Druillet był wielkim fanem twórczości H. P. Lovecrafta, tanich opowieści SF oraz sztuki gotyckiej, co znalazło swoje odbicie w jego mocno awangardowych komiksach.

Uniwersum wykreowane na łamach Lone Sloane’a to tętniący życiem, burzliwy i futurystyczny świat, pełen fantasmagorycznych ras, potężnych bóstw i tyranów oraz galaktycznych wojowników.  Pełno tu brutalności, przemocy, erotyki, złowróżbnych przepowiedni, braku nadziei na lepsze jutro oraz istnej degrengolady. Niczym w starożytnych legendach otrzymujemy tu wykutego ze stali dwuznacznego bohatera, który z impetem, narażając swe życie, staje naprzeciw całej armii rozjuszonych wrogów. Najważniejszym elementem całej układanki są monumentalne,  dopieszczone pod każdym względem budowle, unoszące się w przestrzeni kosmicznej oraz całostronicowe plansze prezentujące poszczególnych bohaterów, zwłaszcza tytułowego pirata, a także jego nemezis, Cesarza Shaana. Z pewnością w całych dziejach sztuki komiksowej próżno szukać równie interesujących i przykuwających oko wizji dalekiej przyszłości.

Drugi tom serii prezentuje się niemal tak samo fantastycznie, jak debiutanckie perypetie odważnego herosa. Rzeczony wolumin złożony jest z dwóch opowieści – Gail i Chaos, powstałych na przełomie (bagatela) dwudziestu pięciu lat. W otwierającej album historii obserwujemy desperackie próby ucieczki protagonisty z więzienia, w którym został osadzony. Lone staje na czele zbrojnej rewolty wymierzonej przeciwko agresorowi. Rewelacyjnie wypada tutaj konstrukcja całej planety Gail, jej mieszkańców, proces odmóżdżania (sic!) nieposłusznych więźniów, kosmiczna bitwa z agresorem, a także sylwetka okrutnego władcy tego miejsca, księcia Iriama Merennena. Powstała w 2000 roku kontynuacja przygód Lone’a (Chaos) rozgrywa się dekadę po tragicznej śmierci wielbionego bohatera. Samozwańczy awanturnik został przywrócony do żywych w jednym tylko celu, ostatecznym rozprawieniu się z plugawym Cesarzem Shaanem. Poznanie prawdziwej tożsamości zamaskowanego despoty okaże się nie tylko sporym zaskoczeniem, ale również ogromnym twistem fabularnym, potwierdzającym kunszt scenopisarski wybitnego francuskiego twórcy.

Znasz ten komiks?

Oceń:

0,0

Reasumując: Lone Sloane może pod względem warstwy fabularnej nie różni się zbytnio od serii o podobnej tematyce (choćby Storma), ale biorąc pod uwagę jego ilustracje, ciężko go porównywać do innych komiksowych cyklów SF. W niniejszym dziele ponownie znajdziemy gros majestatycznych plansz, prezentujących kuszącą wersję świata przyszłości i jej mieszkańców. Zekranizowanie komiksów Philippe’a Druilleta byłoby nie tylko wielkim wyzwaniem, ale także sporym wydarzeniem, gwarantującym sukces komercyjny. Jak na razie pozostaje nam tylko oczekiwać na polskie wydanie kolejnych niesamowitych dzieł wspomnianego artysty. Nie ma co się oszukiwać, rzecz obowiązkowa dla wszystkich szanujących się wielbicieli sztuki komiksowej.

Źródło: fot. Egmont
 

 

Najlepsze z 24h

Piotr Piskozub
-

MCU – co po Avengers: Endgame?…

Chcemy przedstawić Wam listę wszystkich powstających filmów MCU, które miałyby ukazać się po Avengers: Endgame.

Adam Siennica
-

Bumblebee – recenzje w końcu w…

Bumblebee to pierwszy kinowy film z serii Transformers, za kamerą którego nie stoi Michael Bay.…

Adam Siennica
-

Godzilla 2: Król potworów – pełny…

Godzilla 2: Król Potworów to kontynuacja filmu z 2014 roku. Za kamerą stanął Mike Dougherty,…

Tymoteusz Wronka
-

Najlepsze komiksy 2018 roku [lista aktualizowana]

Wybieramy najlepsze naszym zdaniem komiksy 2018 roku. Lista będzie regularnie aktualizowana o pozycje, które przypadną…

Piotr Piskozub
-

Avengers: Endgame – promocja à la…

Pojawiła się już pierwsza prognoza dotycząca wpływów w box office przyszłorocznej odsłony MCU, Avengers: Endgame.

Dawid Muszyński
-

Mowgli: Legenda dżungli – recenzja filmu

Opowieść o chłopcu wychowanym przez watahę wilków w dżungli zna chyba każde dziecko. Duża w…

Ocena recenzenta:
6

Co o tym sądzisz?