Przeczytaj w weekend

Ostatnie wakacje - recenzja filmu

Ostatnie wakacje to nowa komedia młodzieżowa Netflixa, która miała w sobie potencjał na bycie czymś więcej. Jak wyszło?

Ocena recenzenta:
4/10

Ostatnie wakacje to nowa komedia młodzieżowa Netflixa, która miała w sobie potencjał na bycie czymś więcej. Jak wyszło?

Adam Siennica

Adam Siennica

Tagi:  recenzja 

Ostatnie wakacje to komedia romantyczna z dostrzegalnym potencjałem, ponieważ opowieść o młodych ludziach tuż po skończeniu liceum, ale przed wejściem w dorosłość to temat na naprawdę coś niebagatelnego. Nawet rzekłbym uniwersalnego poza rzeczywistość Stanów Zjednoczonych, bo wiele osób w Polsce może się z pewnymi przemyśleniami, wartościami utożsamiać. Problem w tym wszystkim jest taki, że to, co miało być dobre, zostało przytłoczone przez schematyczne i banalne rozwiązania.

Są momenty, gdzie film zaskakuje, poruszając ciekawe i mocne tematy dojrzewania. Choćby wątek głównego bohatera, który umawia się z dziewczyną i odkrywa, że jego ojciec ma romans z jej matką. Bohater w wieku 18 lat zostaje postawiony w sytuacji niemożliwej, która niesie ze sobą wyśmienity potencjał emocjonalny. Na papierze wygląda on kapitalnie, ale jest marnowany przez kiepską egzekucję pomysłu. Prostota nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem, a takie zabiegi twórcy stosują najczęściej. Coś, co niosło ze sobą głębsze emocjonalne i moralne dylematy, zostaje szybko spłycone i wyrzucone do kosza, na rzecz zwykłego dramatu dla nastolatków. Tak jakby zabrakło odwagi, bo widać, że twórcy chcieli powiedzieć coś więcej, coś ważnego, ale na jakimś etapie produkcje zostało to przytłoczone przez schematy gatunkowe.

Fabuła jest podzielona na kompletnie niezwiązane ze sobą historie różnych bohaterów. W centrum leży wspomniany przeze mnie wątek i zdecydowanie jest on najciekawszy. Pozostaje opowiastki są zbyt płytkie i puste, bo albo nie mają żadnego rozsądnego celu (kwestia Erin) lub są dziwnie idealistyczne (wątek geeków). Tak naprawdę jedyna historia, która do czegoś prowadzi, należy do Audrey, która dojrzewa do dorosłej decyzji. Dlatego każdy etap tego wątku wydaje się ciekawy, czasem nawet zabawny (urocza relacja z małą dziewczynką) i sensowny.

Problemem tego filmu jest brak humoru. Ma być to docelowo komedia, ale bawi raczej okazjonalnie. Bardziej przypomina to po prostu przeciętny film obyczajowy o nastolatkach wchodzących w dojrzałość, który chciał być czymś więcej, ale nie wyszło. Postacie są sympatyczne, ogląda się to przyjemnie, ale seans szybko się staje mało atrakcyjny. Gdy każdy kolejny wątek idzie albo po linii najmniejszego oporu, albo marnuje budowany potencjał, zaczyna wkradać się nuda. Szczególnie, że żaden z aktorów poza tym, że jest pozytywny na ekranie, nie wyróżnia się niczym szczególny.

Ostatnie wakacje to przeciętny film obyczajowy, który zamiast wpisywać się w trend naprawdę dobrych komedii romantycznych Netflixa, idzie tą drugą, rozczarowującą drogą. Szkoda, bo naprawdę Netflix do tej pory tworzył dobre filmy gatunku.

Źródło: zdjęcie główne: materiały prasowe

Ostatnie wakacje

Co o tym sądzisz?

Wkrótce dokonamy migracji systemu komentarzy. Nowy system komentarzy pozwoli nam m.in. rozwinąć funkcje, których nie możemy uzyskać w Disqus, zwiększy bezpieczeństwo strony i przyspieszy czas jej ładowania. W związku z tym wymagana jest Państwa zgoda na przeniesienie Państwa komentarzy do nowego systemu i powiązania go z Państwa kontem w serwisie naEKRANIE.pl. Prosimy o zalogowanie się na wszystkie konta disqus, z których Państwo korzystacie i powiązanie ich z naszym serwisem. W przypadku braku udzielenia tejże zgody, Państwa komentarze w dniu uruchomienia nowego systemu komentarzy przejdą proces zmiany na anonimowe. Proszę kliknąć tutaj, aby wyrazić zgodę i powiązać to konto.

Jeżeli posiadasz oddzielne konto w serwisie disqus kliknij tutaj, aby je powiązać

UWAGA: Ten komunikat będzie się pojawiał aż do momentu uruchomienia systemu nowych komentarzy niezależnie od tego czy wykonasz powyższe instrukcje czy nie.

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV