Przyjaciele. Ten o najlepszym serialu na świecie. – recenzja książki

Przyjaciele są „jak ciepły koc, w który można się owinąć”. Pomogą się zrelaksować po ciężkim dniu i rozśmieszą, gdy jest smutno. Jednak co najważniejsze, nigdy się nie starzeją.

Ocena recenzenta:
8/10

Przyjaciele są „jak ciepły koc, w który można się owinąć”. Pomogą się zrelaksować po ciężkim dniu i rozśmieszą, gdy jest smutno. Jednak co najważniejsze, nigdy się nie starzeją.

Patrycja Zduńska

Patrycja Zduńska

Szóstka młodych ludzi, Nowy Jork i niezbyt wyszukane żarty – kto mógłby się spodziewać, że właśnie tak wygląda przepis na sukces? Nawet twórcy tej magicznej formuły nie przewidzieli, że okaże się ona takim strzałem w dziesiątkę. Osobiście nie znam osoby, która nie widziałaby choć fragmentu któregokolwiek z odcinków. Przyjaciele zmienili sposób postrzegania produkcji telewizyjnych. Stali się trudnym do wytłumaczenia fenomenem. Powiedzonka używane przez bohaterów wdarły się do codziennych rozmów, a ich styl życia był powodem do zazdrości. Losy serialowych postaci nie są przesadnie wygładzone ani udramatyzowanie. Mieszczą się w granicach prawdopodobieństwa. Niby to wszystko mogłoby się wydarzyć w życiu każdego z nas, ale jednak jest też w tym serialu odrobinka nierealności. Bez względu na to, gdzie dopatrywalibyśmy się źródeł sukcesu amerykańskiego sitcomu, to powinniśmy zastanowić się, czy Przyjaciele nie zaczynają przypominać odgrzewanego kotleta. O tym serialu wielu powiedziało wiele. Czy przypadkiem, aby nie wszystko?

Powtórki Przyjaciół lecą zawsze. Przynajmniej takie można odnieść wrażenie, przeskakując pilotem przez Comedy Central. Oczywiście, ta sytuacja ma miejsce nie tylko w Polsce. W USA i krajach Europy Zachodniej nadal nie brakuje chętnych do oglądania serialu. Dowolnie wybrany odcinek w dowolnym czasie od kilku lat można oglądać na Netflixie. Ale to jeszcze nie wszystko! Gadżety związane z Przyjaciółmi atakują nas ze sklepowych wystaw, a kawiarnie przypominające Central Perk powstają jak grzyby po deszczu. A teraz jeszcze ta książka… O dziwo, mimo upływy 25 lat, nikt nie ma ochoty zakrzyknąć – „dość, wystarczy!”. Czytając książkę Kelsey Miller też na pewno nie najdzie was na to ochota.

Przyjaciele - okładkaŹródło: SQN

W pierwszej kolejności muszę zaznaczyć, że Przyjaciele. Ten o najlepszym serialu na świecie to nie jest książka dla każdego. Wbrew zapewnieniom wydawcy osoby, które nie są zbyt dobrze zapoznane z historią szóstki z Nowego Jorku, czytając dzieło Miller, będą się czuły jak dzieci we mgle. Jej książka przypomina rozmowę z zagorzałym fanem sitcomu. Pełno w niej żartów możliwych do zrozumienia tylko dla tych, którzy znają fabułę serialu, pełno odwołań do konkretnych fragmentów scenariusza. Ci, którzy znają tylko ogólny zarys tej historii, będą się czuli wykluczeni z tematu. Jednak Miller dzieli się z czytelnikami czymś więcej niż zabawnymi anegdotkami. Jej dzieło jest kompleksowym studium przypadku. Pisarka podaje statystyki, odwołuje się do źródeł, przeprowadza wywiady. Niezwykle ciekawie opowiada o losach aktorów, którzy ostatecznie spotkali się na planie najpopularniejszego serialu na świecie. Oddaje klimat tamtych momentów, kiedy na ekranach telewizorów odcinki Przyjaciół pojawiały się po raz pierwszy. Stara się sensownie wytłumaczyć fenomen ich popularności. Dla osób takich jak ja, które poznały serial kilkanaście lat po jego powstaniu, są to wyjątkowo ciekawe motywy. Dzięki książce Przyjaciele. Ten o najlepszym serialu na świecie dowiemy się m.in. jaki odcinek jest najpopularniejszym spośród wszystkich, które powstały, jak sami aktorzy reagowali na różne zawirowania fabuły i dlaczego 10 sezon w ogóle został nakręcony.

Największą zaletą książki Kelsey Miller nie jest jednak to, o czym pisze, ale jak o tym pisze. Wspominałam już o tym, że jej dzieło przypomina rozmowę. Rozmowę ze starym znajomym przy kubku pysznej kawy. Jeśli Przyjaciół oglądamy, bo działają niczym „ciepły koc” w pochmurny dzień, to w tym samym celu możemy przeczytać książkę Kelsey Miller. Może jej dzieło nie wstrząśnie naszym światem i nie stanie się najważniejszą książką w naszym życiu, ale na pewno będzie chwilą oddechu w codziennej gonitwie.

Na sam koniec dodam ostrzeżenie. Jeśli zamierzacie zabrać się za lekturę książki Przyjaciele. Ten o najlepszym serialu na świecie, to musicie zarezerwować sobie na to naprawdę dużo czasu. Samo czytanie, jak wspominałam, nie jest szczególnie wymagające. Ale czytając o kolejnych zabawnych momentach z życia bohaterów serialu, nie będziecie mogli się powstrzymać przed obejrzeniem wspominanych odcinków. A potem najdzie was ochota na kolejny i kolejny odcinek…

Źródło: fot. SQN

Przyjaciele. Ten o najlepszym serialu na świecie

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV