Repertuar kin Nowość Program TV

 

 

http://bs.serving-sys.com/serving/adServer.bs?cn=display&c=19&mc=imp&pli=26632444&PluID=0&ord=1542054542.3056&rtu=-1
 

Ocena recenzenta:
8/10

Rojst: sezon 1, odcinek 1 i 2 – recenzja

Rojst to nowy serial kryminalny od Showmaxa, którego akcja dzieje się w Polsce lat 80. Oceniam pierwsze dwa odcinki produkcji.

 

Dochodzi do morderstwa. Jego ofiarami padają znany działacz partyjny, odpowiedzialny za promocję sportu w regionie, oraz jego kochanka, prostytutka. Z ramienia redakcji lokalnej gazety do napisania o sprawie zostaje oddelegowany doświadczony dziennikarz, Witold Wanycz. Milicja szybko odnajduje sprawcę i zamyka śledztwo. Jednak w winę oskarżonego nie wierzy Piotr Zarzycki, młody dziennikarz, syn wysoko postawionego działacza partyjnego, który zostaje przysłany na miejsce Wanycza. Rozpoczyna prywatne śledztwo. W tym czasie Witolda interesuje sprawa samobójstwa, z którą jest osobiście związany.

Jak to zwykle bywa, twórcy postanowili w pierwszych dwóch epizodach przedstawić widzom głównych bohaterów produkcji oraz nakreślić najważniejsze wątki. Wszelkie fabularne aspekty zostały nam podane w bardzo przystępny i zmyślny sposób. Nie czuć pewnej sztuczności, w której historia musiałaby ustąpić miejsca przedstawieniu świata, w którym dzieje się opowieść. Obydwie sprawy, z którymi muszą zmierzyć się nasi bohaterowie, mimo że mają zupełnie różny charakter, ciężar emocjonalny i znaczenie społeczne, to bardzo dobrze ze sobą korespondują i nadają rytm każdemu z wątków pobocznych, szczególnie związanych z postawą dwóch głównych postaci. Każda ze spraw przedstawionych przez twórców inaczej rezonuje na danego bohatera i w pewien sposób określa jego rys psychologiczny, dzięki czemu nie trzeba dokonywać żmudnej wiwisekcji rozterek Wanycza i Zarzyckiego, są one dostarczane nam w przyspieszonym tempie, co nie znaczy jednak, że niedokładnie. Można powiedzieć, że wręcz przeciwni – w ograniczonym wycinku czasowym zostaje nam zaprezentowane maksimum głębi psychiki dziennikarzy.

Było to możliwe również dzięki świetnym aktorskim kreacjom, które stworzyli Andrzej Seweryn i Dawid Ogrodnik. Mimo że ich postacie spotykają się w zaledwie kilku scenach i prowadzą swoje śledztwa oddzielnie, to czuć doskonałą chemię i ekranowe zrozumienie pomiędzy aktorami. Obydwaj zbudowali bardzo interesującą relację pomiędzy swoimi bohaterami, naznaczoną pewną nieufnością, badaniem własnych granic i ciekawą mentorską opieką, jaką Wanycz okrywa młodego adepta dziennikarstwa. Mamy tutaj do czynienia z bardzo dobrze zbudowaną kontrą, w której doświadczenie i sceptycyzm kruszy kopie z ambicją, zapałem i młodzieńczą energią. Ogrodnik potrafi świetnie tonować zachowanie swojego bohatera, jednak gdy przychodzi moment, wybucha wielkim gniewem wobec niesprawiedliwości, która rządzi jego światem. Natomiast w drugim narożniku mamy Andrzeja Seweryna poruszającego się w tym mrocznym świecie z chłodną głową, lekkim cwaniactwem i przede wszystkim ze sporym spokojem wymieszanym ze szczyptą sceptycyzmu wobec zasad panujących w środowisku. To wszystko aktor potrafi dać Wanyczowi, który jednak nie traci przy tym zapału w dążeniu do prawdy. Za to wyrazy uznania.

Wielkim atutem produkcji w reżyserii Jana Holoubka jest klimat lat 80. Twórcom udało się wykreować mocne tło społeczne, które ściśle współgra z prezentowaną nam opowieścią. Wszystkie bary mleczne, szemrane hotele i pełne krzyczących dziennikarzy czeluście redakcji tworzą bardzo dobry fundament pod prowadzenie głównych wątków pełnych tajemnic. Środowisko, w którym muszą poruszać się nasi bohaterowie, złożone z drobnych cwaniaków, znajomych milicjantów, egoistycznych dziennikarzy i wiernych, partyjnych reprezentantów,  zagęszcza atmosferę historii. Tworzy się w ten sposób interesujący, przedziwny klosz, pod którym kłębi się sieć kłamstw i powiązań.  Scenarzyści zmyślnie kreują swoistą fabularną mozaikę, która rozbudza ciekawość. Do tego dodajmy fantastyczną ścieżkę dźwiękową z hitowymi piosenkami lat 80. i  mamy coś kompletnego. Na uwagę zasługuje również bardzo dobrze zrealizowany, 10-minutowy prolog serialu, który nawiązuje do teledysku Moniki Brodki promującego produkcję. Jest to w zasadzie popis jednego aktora, Piotra Fronczewskiego. Prawdziwa maestria w jego wykonaniu w tak ograniczonym wymiarze czasowym. Aktor kradnie każdą scenę ze swoim udziałem, charyzmą epatuje z ekranu, po prostu dzieli i rządzi.

Rojst w pierwszych dwóch odcinkach odznacza się dobrze skonstruowaną intrygą, doskonałym duetem głównych bohaterów i świetnie wykreowanym klimatem lat 80. To produkcja warta uwagi. Oby więcej takich na naszym polskim rynku.

Źródło: zdjęcie główne: Showmax
Rojst

Najlepsze z 24h

Michalina Reda
-

Avengers: Wojna bez granic – jak…

Film Avengers: Wojna bez granic zszedł z ekranów kin już dawno temu, jednak w oczekiwaniu…

Adam Siennica
spoilery
-

The Walking Dead: sezon 9, odcinek…

W 6. odcinku 9. sezonu The Walking Dead jest budowane coś, co twórcy nazywają nowym…

Ocena recenzenta:
8
Michał Kujawiński
breaking
-

Stan Lee nie żyje. Legendarny twórca…

Bardzo smutna wiadomość obiegła internet i cały komiksowy świat. Legendarny twórca Stan Lee odszedł w…

Michalina Reda
-

Fantastyczne zwierzęta 2 – nowe plakaty…

Fantastyczne zwierzęta 2 wejdą na ekrany kin już w przyszły piątek. W ramach promocji w…

Adam Siennica
spoilery
-

The Walking Dead – świeżość i…

The Walking Dead: sezon 9, odcinek 6 - to sporo zmian w serialu z uwagi…

Adam Siennica
-

Kościół Szatana o aferze z Chilling…

Informowaliśmy, że Świątynia Satanistyczna pozwała Netflixa za łamanie praw autorskich w serialu Chilling Adventures of…

Co o tym sądzisz?