Repertuar kin Nowość Program TV
Ocena recenzenta:
5/10

Strange Angel: sezon 1, odcinek 8 i 9 – recenzja

Powoli zbliżamy się do końca serialu Strange Angel i widać, że dopiero teraz twórcy postanowili ruszyć akcję do przodu. Mam jednak wrażenie, że to trochę za późno i trudno zaakceptować dłużyzny, jakie proponowano nam w poprzednich epizodach.
UWAGA: TEKST ZAWIERA SPOILERY!

Odcinek numer 7 w dalszym ciągu obraca się wokół tego samego tematu – kryzysu w małżeństwie Jacka i Susan, fascynacji Jacka rytuałami i Ernesta, który gdzieś tam z drugiego planu łypie na swojego kolegę, chcąc się jeszcze bardziej do niego zbliżyć. Robi się to zwyczajnie nudne i tak naprawdę przez znaczną część epizodu nie ma na czym zawiesić oka. Mężczyźni dalej się kłócą, ale jednocześnie podsycają tym wzajemną fascynację – twórcy chyba starali się ich pokazać jak dwa żywioły o odmiennych światopoglądach, jednak nie ma w tej relacji na tyle werwy i energii, by przyciągnęła zainteresowanie i wywołała jakiekolwiek emocje. Nie rozumiem motywacji Parsonsa i nie wiem, co takiego widzi w Erneście i w nowym życiu, jakie jest mu oferowane. Same rytuały nie są na tyle przekonujące, by się nimi zahipnotyzować, w związku z czym trudno mi się postawić po jego stronie – tym bardziej, że od tak długiego czasu tkwimy z bohaterami niemal w jednym i tym samym miejscu.

Gdyby tak dobrze się zastanowić, kryzys Parsonsów ciągnie się od odcinka numer 3 i w kolejnych epizodach w zasadzie go nie zażegnaliśmy. Susan nadal błąka się w scenach, przerażona tym, że jej mąż chciałby spróbować w łóżku czegoś innego. To właśnie ją uznaję za najnudniejszą postać – początkowo zapowiadało się dobrze, ale teraz jej historia staje się po prostu śmiertelnie nudna. Ileż można patrzeć, jak chodzi od własnego ojca do kościoła i próbuje ułożyć sobie w głowie swoje własne problemy. Nie kupuję tego, razi mnie to i zwyczajnie mam już dość patrzenia w kółko na to samo.

Strange Angel - zdjęcie
fot. CBS

Zatem… na plus zapisuję mały przełom, który dokonał się po 7. epizodzie. Susan wreszcie doszła do wniosku, że chce zmierzyć się ze swoją przeszłością i być może dać szansę temu, co nowe. W ciekawy sposób pokazano jej próbę zmierzenia się z praktykami Magnusa – nakrycie ją płachtą materiału i wbijanie kolejnych gwoździ w deskę rzeczywiście sprawia, że atmosfera staje się coraz bardziej duszna, a panika bohaterki tylko narasta. Dobrze wiedzieć, że kobieta skrywa w sobie traumę z przeszłości – w końcu odkryliśmy, że jej ułożony ojciec jest tyranem i tak naprawdę jej niechęć do jakichkolwiek spraw z podtekstem seksualnym jest w pewnym sensie uzasadniona. Przypomnę jednak, że to już 8. odcinek – trochę późno, by wyciągać takie tematy z rękawa. Serial dużo zyskałby, gdyby twórcy zdecydowali się na ten ruch znacznie wcześniej. Uniknęlibyśmy nudy i dłużyzn, które prawdopodobnie zniechęciły do produkcji znaczną część fanów.

W tym tygodniu na plus zapisuję również wątek Richarda, którego po raz pierwszy obserwujemy w izolacji. Mężczyzna samodzielnie rusza do Waszyngtonu, gdzie musi zawalczyć o szacunek wśród naukowców. Lubię tego bohatera, wydaje mi się wiarygodny i łatwo wzbudzić wobec niego sympatię. Tym bardziej, że jako widzowie doskonale wiemy, że kobieta, którą pokochał, jest tak naprawdę podstawiona. Dwa bieżące odcinki ładnie podsumowały jego miłosne uniesienia – od niewinnego flirtu w kinie, aż do bolesnego sprowadzenia na ziemię i poznania okrutnej prawdy. Dobrze, że w całym tym zawirowaniu uczuciowym znalazł się czas także dla niego – serial zyskuje dzięki tym wątkom trochę nowej energii, bo zawsze dobrze przyjrzeć się czemuś innemu niż twarz Parsonsa, Ernesta czy Susan.

Strange Angel idzie do przodu bardzo powoli, ale 8. odcinek pokazuje, że twórcy rzeczywiście mają tu coś jeszcze do opowiedzenia. Nie zmienia to jednak faktu, że minionych kilka odcinków uznaję raczej za czas zmarnowany. Rozwinięcie wątków Susan i Richarda rzeczywiście może dawać szansę na wprowadzenie nowej dynamiki, ale lepiej nie spodziewać się zbyt wiele na zapas. Przed nami finał sezonu, który albo całkowicie pogrzebie serial, albo zapewni coś zupełnie zaskakującego i może nawet da mu szansę na kontynuację. Zobaczymy.

Źródło: zdjęcie główne: CBS

Poznaj recenzenta

Michalina Reda
W artystycznych produkcjach europejskich szukam refleksji, a w wysokobudżetowych blockbusterach - widowiskowych efektów specjalnych. Lubię, gdy na ekranie dużo się dzieje, zatem epickie filmy fantasy i science-fiction mają u mnie dodatkowego plusa. Szczególnym uczuciem darzę wielkie filmowe sagi - Władcę Pierścieni, Gwiezdne Wojny i Harry'ego Pottera - a także dobre horrory i filmy psychologiczne. Unikam komedii romantycznych i wschodniego kina kopanego.

Najlepsze z 24h

Adam Siennica
-

Bumblebee – zwiastun spin-offu Transformers. Są…

Bumblebee to pierwszy kinowy spin-off serii Transformers. Pełny zwiastun pokazuje, że będzie to coś zupełnie…

Adam Siennica
-

Oscary 2019: polski kandydat ogłoszony! Zaskoczeni?

Oscary 2019 dla Polaków? Po raz kolejny mamy mocny tytuł z szansami na nominację. Oto…

Adam Siennica
-

Avengers 4 – aktorzy na planie…

Avengers 4, jak każda superprodukcja hollywoodzka, na kilka miesięcy przed premierą wchodzi na etap dokrętek,…

Michalina Reda
-

Fantastyczne zwierzęta 2 – nowe plakaty…

Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda to film ze świata Harry'ego Pottera, który zadebiutuje jeszcze tej jesieni.…

Michalina Reda
-

Venom – symbiont w nowym spocie…

Venom zadebiutuje już za niecałe dwa tygodnie. Zobaczcie kolejny spot promocyjny, który trafił do sieci.

Michał Czubak
-

TOP 20: Gry bez których PlayStation…

PlayStation Classic wzbudziło niemałe zainteresowanie w branży. Konsola będzie posiadała tylko 20 tytułów. Nie znamy…

Co o tym sądzisz?