The Walking Dead: sezon 10, odcinek 6 - recenzja

The Walking Dead po raz kolejny pokazuje, że Negan to wyjątkowa postać, która kradnie show. Robi się coraz ciekawiej.

Ocena recenzenta:
7/10

The Walking Dead po raz kolejny pokazuje, że Negan to wyjątkowa postać, która kradnie show. Robi się coraz ciekawiej.

Adam Siennica

Adam Siennica

Tagi:  the walking dead 

The Walking Dead poświęca więcej czasu duetowi Carol i Daryl, który świetnie razem współdziała. Tym razem jednak pojawiają się zgrzyty i zaskakująca, ale mimo wszystko zrozumiała nieufność. Przynajmniej ze strony Daryla, bo zachowanie Carol jest niepokojące i dziwne. Czemu ona nagle mu przestała ufać? Wiemy, że ich tajna misja obserwacji Szeptaczy od początku była podejrzana, więc gdy nagle Carol pojawia się z jeńcem, wszystkie klocki znajdują swoje miejsce. To może być początek konfliktu pomiędzy popularnym bohaterami, ale mam nadzieję, że obejdzie się bez większych konsekwencji. Trzeba jednak przyznać twórcom, że sceny z Szeptaczami w nocy zrealizowali perfekcyjnie i klimatycznie: ich szepty w trakcie poszukiwań mogą wywołać ciarki.

Alfa odnosi sukces i bohaterowie mają problem z epidemią. W tym wszystkim jednak jest coś dziwnego, bo w końcu Aaron doskonale widział, co robiła Gamma, zatruwając rzekę wnętrznościami, więc nie domyślił się, jaki to może mieć skutek? Nie powiadomił zaprzyjaźnionej społeczności przez radio? To jest komplikacja oczekiwana, ale na razie przeciętnie wykorzystana. Jedynie po to, by Siddiq trochę ocknął się z letargu, ale jednocześnie pojawia się zagadka - czyżby był on nieświadomą wtyczką Szeptaczy? Ta scena, gdzie niczym w hipnozie oddalił się z dzieckiem od domu zmusza do zastanowienia, co tak naprawdę Alfa mogła mu zrobić i czy nie ma dodatkowego powodu, dla którego on przeżył. Intrygujące.

Eugene i Rosita trochę nudzą. Wiemy, że jest w friendzone, więc po co go dalej dręczyć? Ciekawi jednak fakt wykorzystania radia w celu nawiązania komunikacji z nową społecznością. Na razie jest w tym wiele nieufności i tajemnicy, więc można zastanawiać się, jaką rolę to odegra. Najpewniej jest to wątek budowany na przyszłe odcinki lub sezony, bo wiadomo, że priorytet mają Szeptacze i nadchodząca wojna. Może to sygnał, że jakaś kolejna społeczność z komiksów się pojawi? Na razie wygląda to poprawnie, ale miejmy nadzieję, że nie zrobią z tego desperackiego romansu dla Eugene'a.

Negan kradnie odcinek The Walking Dead. Jego "przygoda" z Szeptaczami jest porywająca i przekomiczna. Po pierwsze - pokazanie budowania rywalizacji z Betą może szczerze rozbawić, bo twórcy podeszli do tego z dystansem. Po drugie - możemy poznać różne codzienne rytuały Szeptaczy, których Negan się uczy i poznaje. No i ta ostatnia scena, gdzie Negan ma wejście w swoim stylu i ugina kolano przed Alfą. Dzięki temu wątkowi jest to kapitalny odcinek, bo chciałoby wręcz, aby zajął on cały czas ekranowy. Zabawnie, pomysłowo i z pazurem, ale też zmusza do zastanowienia: co Negan planuje? Trudno mi uwierzyć, że dołącza, bo tak chce, bo na pewno ma ukryty plan. Widać jednak, że już nawet w tym odcinku jego ciągłe gadanie sieje ziarno niezgody pomiędzy Alfą i Betą, a to będzie procentować. Można życzyć sobie jedynie tego, by kolejne odcinki dały więcej Negana w starciu z Alfą, bo wyszło to piekielnie intrygująco.

The Walking Dead nadal ma dobrą i oczekiwaną jakość, przypominając, że 9. sezon nie był wypadkiem przy pracy, ale świadomym odbudowaniem poziomu tego serialu. 

Źródło: zdjęcie główne: materiały prasowe

The Walking Dead

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV