Lootboksy nie tylko w grach. MysteryBrand kusi fizycznymi przedmiotami

Lootboksy przestają być domeną wyłącznie gier. Pewien kontrowersyjny serwis postanowił zrobić interes na skrzynkach z losowymi, fizycznymi przedmiotami.

Lootboksy przestają być domeną wyłącznie gier. Pewien kontrowersyjny serwis postanowił zrobić interes na skrzynkach z losowymi, fizycznymi przedmiotami.

Paweł Krzystyniak

Paweł Krzystyniak

Strona MysteryBrand działa w sieci już od kilku miesięcy, jednak teraz ponownie zrobiło się na jej temat głośno za sprawą filmów opublikowanych przez dwóch popularnych twórców internetowych. Jake Paul oraz RiceGum, śledzeni przez odpowiednio 17 milionów i 10 milionów użytkowników, zamieścili w serwisie YouTube filmy promujące tę stronę i zachęcające do korzystania z niej, zapewniając przy tym, że to nie tylko świetna zabawa, ale i szansa na zdobycie kosztownych i rzadkich przedmiotów za niską cenę.

Czym jednak tak właściwie jest MysteryBrand? Strona w swoich założeniach przypomina znane z gier lootboksy, o których głośno zrobiło się za sprawą m.in. Star Wars: Battlefront II. Płacąc odpowiednią kwotę (od kilku do nawet kilku tysięcy dolarów) otrzymuje się skrzynkę, w której mogą znaleźć się przeróżne przedmioty. Od niewiele wartych kabli i etui na telefony, poprzez markowe ubrania i elektronikę, a na... luksusowych samochodach i wartych kilkaset milionów dolarów apartamentach kończąc. Przynajmniej w teorii, bo szansa na zdobycie tych najcenniejszych nagród jest niewielka. Co ciekawe, procentowa szansa na zdobycie poszczególnych przedmiotów jeszcze do niedawna była widoczna na stronie. Newsweek informuje, że szansa na zdobycie "najdroższej nieruchomości w Los Angeles o wartości 250 milionów dolarów" wynosi... 0,0000018%.

Cała sprawa wzbudza też kontrowersje ze względu na niejasne zasad funkcjonowania strony. W jej regulaminie znajduje się zapis, że pewne przedmioty mogą nie zostać wysłane do "szczęśliwców", którym udało się je zdobyć - i to bez podawania przyczyny. Na Reddicie można znaleźć wpisy osób, które od kilkudziesięciu dni czekają na dostarczenie "wygranych" przedmiotów, chociaż znaleźć można też wpisy, które swoje "nagrody" otrzymały. Nie da się również ukryć, że zasada działania strony to nic innego, jak hazard, a sposób jej funkcjonowania zachęca do ciągłego wydawania pieniędzy. Może być to szczególnie szkodliwe dla najmłodszych użytkowników - a to właśnie oni są głównymi odbiorcami treści popularnych internetowych twórców, którzy w ostatnim czasie zajęli się promowaniem MysteryBrand.

Źródło: youtube.com, newsweek.com, mysterybrand.net / fot. mysterybrand.net

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV