Przeczytaj w weekend

Nintendo Play Station – prototyp trafi na aukcję

Prototypowy model Play Station opracowany przez Nintendo po raz pierwszy w historii pojawi się na publicznej aukcji.

Prototypowy model Play Station opracowany przez Nintendo po raz pierwszy w historii pojawi się na publicznej aukcji.

Emil Borzechowski
Emil Borzechowski
Tagi:  playstation 

Niewiele brakowało, aby pierwsza generacja PlayStation powstała pod egidą Nintendo. Na początku lat 90. ubiegłego wieku japońska korporacja nawiązała współpracę z Kenem Kutaragim, inżynierem Sony, który miał opracować napęd optyczny na potrzeby następcy SNES-a. W wyniku tej współpracy powstało ponoć kilkaset prototypowych modeli sprzętu potocznie nazywanego bądź SNES-CD, bądź Nintendo Play Station, urządzeń zdolnych do odpalania kartridżów oraz płyt z grami.

Choć prace trwały w najlepsze, do finalizacji umowy nigdy nie doszło. Sony nie dogadało się z Nintendo i opracowało własną konsolę z napędem optycznym, a Ken Kutaragi zajął się rozwijaniem konsoli z napędem optycznym w ramach rodzimej korporacji. Prototypowe modele Nintendo Play Station poddano utylizacji.

Jak się jednak okazało, nie wszystkie trafiły na śmietnik historii. Jeden z prototypów przed laty wpadł w ręce Terry’ego Diebolda, mężczyzna nabył go podczas aukcji w ciemno zorganizowanej przez bankrutującą firmę Advanta Corporation. Unikatowy sprzęt należał wcześniej do Olafa Olafssona, założyciela Sony Computer Entertainment, który po zwolnieniu z japońskiej korporacji rozpoczął współpracę z Advanta Corporation.

Diebold przez lata jeździł ze swoją unikatową konsolą po najróżniejszych imprezach branżowych, w końcu podjął jednak decyzję o rozstaniu się z tym nietypowym sprzętem i przekazaniu go na aukcję w Heritage Auctions. Licytacja odbędzie się w dniach 5-7 marca, ale pierwsze zgłoszenia organizator będzie przyjmował już w lutym za pośrednictwem internetu. Organizatorzy nie są w stanie przewidzieć, ile szczęśliwy zwycięzca będzie musiał zapłacić za ten rarytas, gdyż Nintendo Play Station jeszcze nigdy nie było obiektem licytacji.

Można jednak spodziewać się, że ostateczna cena sprzedaży osiągnie zawrotną wartość – Diebold wyznał na łamach Kotaku, że odrzucił już ofertę sprzedaży prototypu za 1,2 miliona dolarów, jaką wysunął pewien kupiec z Norwegii. Tak wysoka kwota może robić wrażenie. Zwłaszcza jeśli uświadomimy sobie, że mówimy tu o sprzęcie, który nigdy nie trafił na rynek, w związku z czym nie powstała żadna oficjalna gra tworzona z myślą o tej platformie.

Źródło: Polygon / Zdjęcie: Heritage Auctions

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV