Menu

Aktualności

Rola Amazonki jest wymagająca. Trener o pracy na planie Wonder Woman

Mario Donato, który specjalizuje się w trenowaniu superbohaterów filmowych, opowiada o pracy z Amazonkami na planie Wonder Woman.

Wonder Woman weszła na ekrany kin w czerwcu, podbijając nie tylko box office, ale także serca widzów i krytyków. Nad produkcją pracował między innymi Mario Donato, który jest odpowiedzialny za trenowanie filmowych Amazonek do scen walk. W jednym z wywiadów trener zdradza więcej na temat swojej pracy na planie i wspomina jak się czuł z propozycją wzięcia udziału w takiej produkcji.

Zawsze jestem zaszczycony, bo kocham to, co robię. Tym, co uwielbiam najbardziej, jest patrzenie na postępy moich podopiecznych. Czułem się bardzo podekscytowany. Jestem fanem komiksów, trenowałem trochę z Edwardem Nortonem, z Paulem Ruddem, a oni są naprawdę jak Hulk i Ant-Man, więc była to dla mnie świetna przygoda. Jeśli chodzi o Wonder Woman, wszystkie aktorki były już bardzo wysportowane w momencie, gdy je poznałem. Ruszyła praca nad mięśniami, podnoszenie ciężarów, dieta. Z czasem wszystkim udało się osiągnąć zamierzoną formę. Ale podkreślam – one wyglądały świetnie na samym początku, po prostu trzeba było dopracować szczegóły.

Jak dodaje trener, jego celem nie jest prowadzenie katorżniczych treningów, a raczej inspirowanie i mobilizowanie. Aktorki, które wcielały się w Amazonki, nie odnosiły zatem większych kontuzji ani zranień na planie.

Jest różnica między popychaniem do pracy kogoś, kto nie daje z siebie wszystkiego, a między popychaniem po to, by sprawić komuś fizyczny ból. Nie jestem przeciwny ranieniu czyjegoś ego, bo może to wyjść na korzyść. Ale jeśli chodzi o zadawanie bólu to zupełnie się na to nie zgadzam. Nie chcę nikogo ranić w tym biznesie. Trzeba ciężko pracować i pokonywać swoje własne granice, a wyrządzanie szkód fizycznych nie zalicza się do chluby.

Czytaj także: Obcy: Przymierze to świetny film. Tak sądzi James Cameron

Donato mówi, że praca z kobietami różni się od tej, jaką prowadzi na treningach z mężczyznami. Dietę wprowadzano powoli, ograniczając węglowodany i trzymając wysoki poziom białek i tłuszczów. W ten sposób aktorki nie traciły masy mięśniowej, a ich skóra stała się bardziej wytrzymała.

Nie raz żartowałem: „Drogie panie, będzie was widać w HD, do dzieła!”. I to chyba pierwszy mój projekt, gdzie aktorki rzeczywiście bardzo chciały tyle ćwiczyć i słuchały wszystkiego co mówię. Wykonały kawał dobrej roboty, takie podejście ułatwia moją pracę. Myślę, że najtrudniejszym dla nich było odejście od węglowodanów. Współczułem im naprawdę. Sam też przeszedłem na tę samą dietę, by pokazać im, że jestem z nimi. Byłem pulchniejszy przy rozpoczynaniu pracy, a pod koniec naprawdę wysmukliłem sylwetkę!

Odnosząc się do Connie Nielsen, która wcielała się w postać królowej Hippolity, trener mówi:

Ona już wcześniej miała swojego trenera, więc wiedziała jak to wszystko wygląda. Na planie cały czas była profesjonalistką, robiła to, co trzeba było robić. Część osób wykruszyła się pod koniec projektu, nie mając sił zarówno fizycznych jak i psychicznych, ale ja, Connie i kilka innych kobiet dotrwaliśmy do samego końca. I to ona mobilizowała mnie by wstawać o 5:00 rano. Bardzo mi to imponowało. To po prostu królowa, w pełnym tego słowa znaczeniu. Trudno wyobrazić sobie lepszą osobę do współpracy.

Gal Gadot, która grała główną rolę Diany, miała własnego trenera, zatem Donato nie miał okazji z nią pracować. Trener przyznaje również, że pomagał Robin Wright i Chrisowi Pine. Mówiąc o tym, jakie uczucie towarzyszyło mu w sali kinowej, podsumowuje:

Oglądanie filmu było dla mnie wspaniałym doświadczeniem. Naprawdę byłem zachwycony. Ale momentami czułem się trochę zdezorientowany ze względu na pomieszanie i montaż. Bo przecież nie nagrywaliśmy tej sceny w tym momencie! Surrealistyczne!

Źródło: comicbookmovie.com / zdjęcie główne: Warner Bros.
Przejdź do komentarzy (0)
Komentarze