Valve poprawiło kod SteamVR Tracking, bo nie radził sobie z Beat Saberem

Jedna z najpopularniejszych gier VR okazała się tak wymagająca, że Valve musiało udoskonalić kod odpowiedzialny za śledzenie położenia dłoni gracza.

Jedna z najpopularniejszych gier VR okazała się tak wymagająca, że Valve musiało udoskonalić kod odpowiedzialny za śledzenie położenia dłoni gracza.

Pierwsze tytuły VR nie były zbyt dynamicznymi produkcjami. Nawet jeśli powstawały jakieś strzelanki, to daleko było im do dynamizmu Overwatch czy Counter-Strike: Global Offensive. Z czasem jednak pojawiały się coraz bardziej zaawansowane produkcje, które do granic możliwości wykorzystywały potencjał sprzętu VR. Aż w końcu powstała gra, z którą najlepsze gogle na rynku nie mogą sobie poradzić.

Beat Saber, gra rytmiczna, w której rozbijamy kolorowe klocki za pomocą mieczy świetlnych, wymogła na Valve przeprojektowanie kodu czujników SteamVR Tracking. Jak się bowiem okazało, najlepsi gracze są w stanie tak szybko machać kontrolerami, że urządzenie zaczyna się gubić i nieprawidłowo odczytuje położenie nadgarstków. Obecnie poprawka dostępna jest w wersji Beta, do powszechnej dystrybucji trafi po przejściu testów. Niezwykle ciekawie prezentuje się opis najnowszej łatki oprogramowania. Znajdziemy w niej takie zdania:

System śledzenia wyposażono w procedury kontroli poprawności, które pozwalają określić, że coś poszło nie tak. Na przykład jeśli obliczenia wykażą, że gracz jest poza stacją bazową, będzie to oznaczać, że popełniliśmy jakiś błąd, gdyż nie otrzymujemy żadnego sygnału zza stacji bazowej. Jedna z tych procedur testowych określała, jakie według nas były fizyczne możliwości przekręcania nadgarstka przez gracza. Okazało się, że odpowiednio zmotywowany człowiek wyposażony w wystarczająco lekki kontroler potrafi obracać nadgarstkiem znacznie szybciej (3600 stopni na sekundę!), niż sądziliśmy.

Podnieśliśmy limity dla kontrolerów ruchu ponad to, co uważaliśmy, że jest kresem ludzkich możliwości. Bazowaliśmy przy tym na danych zebranych od mistrzów Beat Sabera.

Jak zauważyli dziennikarze Road to VR, problemem tkwił nie tylko w zbyt niskich limitach określających prędkość poruszania się kontrolera. Wyzwaniem dla programistów okazały się także drastyczne zmiany przyspieszenia zachodzące w trakcie gwałtownej zmiany położenia nadgarstka. Najnowsza aktualizacja oprogramowania dla stacji bazowych ma rozwiązać ten problem, co przełoży się na precyzyjniejsze określanie pozycji kontrolerów.

Co nowego u Bestii – tego możecie się dowiedzieć, odwiedzając profil Predator_pl

Zmiany w oprogramowaniu SteamVR Tracking nie przełożą się na większe wymagania do odpalania gier w wirtualnej rzeczywistości. Na szczęście nasza redakcyjna Bestia, Acer Predator 21 X, ma wystarczająco duży zapas mocy, aby jeszcze przez kilka lat poradził sobie z odpalaniem najbardziej wymagających tytułów.

Źródło: roadtovr.com / Zdjęcie: Materiały prasowe

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV