YouTube łagodzi politykę egzekwowania prawa własności intelektualnej

Naruszenie własności intelektualnej na YouTubie nie będzie już tak surowo karane. Twórcy będą mieli większą kontrolę nad tym, co zrobić ze spornym materiałem.

Naruszenie własności intelektualnej na YouTubie nie będzie już tak surowo karane. Twórcy będą mieli większą kontrolę nad tym, co zrobić ze spornym materiałem.

Emil Borzechowski

Emil Borzechowski

Tagi:  prawo autorskie 

YouTube to idealny przykład współczesnej kultury remiksu. Wiele dzieł udostępnianych za pośrednictwem tej platformy ma rację bytu wyłącznie dlatego, że czerpie garściami z rezultatów pracy osób postronnych: relacje z gier, recenzje filmów i seriali czy najróżniejsze kompilacje. Atrakcyjność treści tego typu uzależniona jest w głównej mierze od jakości materiału źródłowego. Niestety, na świecie nie wypracowano uniwersalnego podejścia do własności intelektualnej, co prowadzi do wielu sporów pomiędzy twórcami a osobami wykorzystującymi ich dzieła na YouTubie.

Administratorzy serwisu robią co mogą, aby materiały publikowane na platformie nie łamały praw autorskich, co czasami doprowadza do absurdalnych sytuacji związanych z monetyzacją treści. Autorzy projektów, w których wykorzystano nawet krótki fragment utworu, do którego wykorzystania nie mieli prawa, mogą zostać pozbawieni możliwości zarabiania na swoim dziele. Nawet jeśli w dwugodzinnej produkcji wykorzystali tylko kilkunastosekundowy utwór, który okazał się przedmiotem sporu.

YouTube postanowił naprostować tę sytuację i zmienia metodę weryfikowania spornych treści. Nowa regulacja wprowadzi konieczność ustalenia konkretnego fragmentu, w którym według zgłaszającego doszło do nieuprawnionego wykorzystania dzieł osób trzecich.

Dzięki temu twórca, który stał się obiektem roszczeń, będzie mógł szybciej i sprawniej zareagować na zgłoszenie. Zamiast usuwać film z portalu albo przekazywać prawa do monetyzacji treści podmiotom trzecim, będzie mógł po prostu wyedytować nagranie. Najprostszym rozwiązaniem będzie wyciszenie dźwięku w spornym fragmencie, jeśli roszczenie dotyczy ścieżki dźwiękowej, a następnie uzupełnienie go muzyką z biblioteki darmowych utworów udostępnianych przez YouTube’a. Jeśli takie rozwiązanie nie będzie satysfakcjonujące, twórca będzie mógł po prostu wyciąć dany fragment bez usuwania całego filmu z platformy.

YouTube pomyślał także o tym, aby zaprojektować w nowym narzędziu mechanizm bezpieczeństwa wymierzony w stronę trolli internetowych. Jeśli jakiś użytkownik zgłosi zbyt wiele niezasadnych wniosków, straci możliwość ręcznego zgłaszania naruszeń.

Wydaje się, że takie podejście powinno zadowolić wszystkie potencjalne strony sporu. Osoby poszkodowane będą mogły wymóc usunięcie nielegalnie wykorzystanego utworu, a sami twórcy nie będą zmuszeni do rezygnowania z monetyzacji filmu na rzecz osób trzecich.

Źródło: Engadget / Zdjęcie: Pexels

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV