Repertuar kin Nowość Program TV

 

 

 

Ewolucja planety małp (2014)

Dawn of the Planet of the Apes

Śr. ocena 7.6

Znasz ten film? Oceń!

0,0

Zgłoś błąd na stronie

Trailery i materiały video

Najnowsza recenzja redakcji

„Geneza planety małp” okazała się niebywale pozytywnym zaskoczeniem. Trudno było spodziewać się dorównania poziomowi, ale „Ewolucja planety małp” pokazuje, że można. Oto wyjątkowy blockbuster, który pomimo widowiskowej sfery jest tak naprawdę kameralną i emocjonalną historią.

Ewolucja planety małp” („Dawn of the Planet of the Apes”) to film inny niż wszystko, co Hollywood oferuje w ostatnich latach w kinie komercyjnym. Oto dostajemy blockbuster, który nie jest filmem nastawionym na akcję, wybuchy i banalną historię będącą jedynie pretekstem do wizualnej uczty. Matt Reeves, reżyser, który zastąpił Ruperta Wyatta, twórcę poprzedniej części, wykazuje się głębokim zrozumieniem ducha serii, która nigdy nie była widowiskiem, ale dramatem science fiction opowiadającym niegłupią historię z emocjami i drugim dnem. Taka jest właśnie „Ewolucja planety małp”.

Obserwujemy dość kameralną historię współżycia ludzi i małp kilka lat po wydarzeniach z 1. części. Konflikt pomiędzy rasami z uwagi na to, że jest nieunikniony, tak naprawdę schodzi na drugi plan. Nacisk jest położony na małpy z Caesarem na czele. To on jest w centrum, dzięki czemu oglądamy film bardzo wyjątkowy – to wielka hollywoodzka superprodukcja, w której często nie ma żadnych dialogów, a bohater nie jest człowiekiem. Szybko staje się to subtelną i momentami nawet intymną opowieścią o bohaterze pragnącym jedynie rodzinnego szczęścia i pokoju. Matt Reeves tworzy ją tak, że trudno oderwać się od ekranu – wciąga momentalnie kreacją świata przedstawionego i bohaterami, którzy wzbudzają wiele emocji. „Ewolucja planety małp” ciekawi, ale także często wzrusza.

Zasługa w tym Andy’ego Serkisa, który po raz kolejny udowadnia, że jest aktorem wybitnym. Jego Caesar jest postacią wyjątkową, prawdziwą, emocjonalną, wielowymiarową i wzbudzającą wielką sympatię. Serkis wraz z ekipą WETA Digital dokonuje tutaj rzeczy niespotykanych, tworząc cyfrowe małpy tak, że nigdy podczas seansu nie przejdzie widzowi przez myśl, iż ogląda efekt komputerowy. To jest bohater z krwi i kości, który czuje, walczy i na losie którego nam zależy. Jak „Geneza planety małp” była popisem jednego aktora, tak „Ewolucja planety małp” w tym względzie dokonuje tytułowej ewolucji. Toby Kebbell jako Koba również imponuje i zachwyca, tworząc postać niezwykłą, ale zarazem tragiczną. Przez to, co Koba przeżył, wzbudza kompletnie inne emocje niż charyzmatyczny Caesar; jego nieufność jest zrozumiała, a skrzywienie psychiczne to naturalne następstwo traumy. I w tym właśnie leży największa zaleta „Ewolucji planety małp” – dostajemy pojedynek dwóch wybitnych aktorów wznoszących grę przy pomocy motion capture na nowy poziom. Plusem okazują się też ludzie – w pierwszej części byli oni mdłym tłem, tutaj pokazują się z o wiele lepszej strony, dzięki czemu są budowane potężniejsze emocje, a sama historia o wiele lepiej działa na widza.

Ewolucja planety małp” to film inteligentny, bo opowiada historię zmuszającą do zastanowienia się nad tym, co tak naprawdę oznacza człowieczeństwo. Obserwujemy wiele sytuacji, które pokazują różne oblicza obu ras i z których można wysnuć rozmaite wnioski. Tak powinien działać kompletny blockbuster: emocjonować, pobudzać umysł formą opowieści i oczy wizualną ucztą. A tej tutaj nie brakuje, bo poza kreacją małp mamy końcową bitwę, która jest tworzona z wyśmienitym klimatem budującym tragizm sytuacji.

Polska edycja DVD bardzo rozczarowuje. Film został wydany w standardowym amarayu w przyjemnej dla oka oprawie. Materiałów dodatkowych jest bardzo niewiele. Jeden film o Andym Serkisie to za mało na tak złożone dzieło, którego realizacja tak bardzo intryguje. Szkoda, bo ten film zasługiwał na o wiele lepsze wydanie.

Matt Reeves dokonał ewolucji konceptu serii opracowanego przez Ruperta Wyatta. Film ciekawi, bawi, wzrusza i na długo zapada w pamięć. Gdyby Hollywood częściej tak podchodziło do dopracowywania superprodukcji w każdym ich aspekcie, widzowie mieliby wiele powodów do radości.

Pokaż całą recenzję

Obsada

Powiązane Artykuły

Wiktor Fisz
weekend
-

Detektyw Batman – czy nowe tropy doprowadzą DC do upragnionego celu?

The Batman, Joker, Legion samobójców 2, Shazam, Wonder woman 1984 – patrząc na liczbę dużych…

Aleksander Mazanek
-

Śmiertelne wirusy w popkulturze

Choroby, zarazki, bakterie, mikroby. Boicie się ich? Wielu twórców ze świata popkultury lubi żerować na…

Jędrzej Skrzypczyk
-

naEKRANACH #88 – Performance capture: Przyszłość kina?

Performance capture powoli staje się jednym z najważniejszych narzędzi w rękach filmowych twórców. Na czym…

Piotr "Venom" Wosik
-

Twórcy LOST: Zagubieni – czym zajmują się dzisiaj?

Czasem on przynosi jej kwiaty i mówi, że to bez okazji. Czasem coś ukrywa, a…

Co o tym sądzisz?

Z dniem 31.04.2019 dokonamy migracji systemu komentarzy. Nowy system komentarzy pozwoli nam m.in. rozwinąć funkcje, których nie możemy uzyskać w Disqus, zwiększy bezpieczeństwo strony i przyspieszy czas jej ładowania. W związku z tym wymagana jest Państwa zgoda na przeniesienie Państwa komentarzy do nowego systemu i powiązania go z Państwa kontem w serwisie naEKRANIE.pl. Prosimy o zalogowanie się na wszystkie konta disqus, z których Państwo korzystacie i powiązanie ich z naszym serwisem. W przypadku braku udzielenia tejże zgody, Państwa komentarze w dniu uruchomienia nowego systemu komentarzy przejdą proces zmiany na anonimowe. Proszę kliknąć tutaj, aby wyrazić zgodę i powiązać to konto.

Jeżeli posiadasz oddzielne konto w serwisie disqus kliknij tutaj, aby je powiązać

UWAGA: Ten komunikat będzie się pojawiał aż do momentu uruchomienia systemu nowych komentarzy niezależnie od tego czy wykonasz powyższe instrukcje czy nie.