Repertuar kin Nowość Program TV

Więcej krwi (2015)

Mere blod

Śr. ocena 9

Znasz tę książkę? Oceń!

0,0

Zgłoś błąd na stronie

Najnowsza recenzja redakcji

Więcej krwi, najnowsza powieść Jo Nesbo, to kolejny projekt znanego norweskiego pisarza. Nie ma ona nic wspólnego z serią o Harrym Hole, ale idealnie trafia w szerokie grono czytelników autora.

W książce pt. Więcej krwi autor przybliża losy Jona Hansena, który przez pewien czas współpracował z Rybakiem znanym z poprzedniej książki Nesbø – zatytułowanej Krew na śniegu. Mężczyzna po sprowadzeniu na siebie gniewu najważniejszego gangstera w Oslo postanawia ukryć się i przeczekać to, co najgorsze. Zdaje sobie bowiem sprawę, że w momencie, gdy jego kryjówka zostanie odkryta, pożegna się z życiem i na tym zakończy się jego historia.

Z Oslo trafia więc do Kasund, małej malowniczej miejscowości w Laponii z niewielką liczbą mieszkańców. Można by pomyśleć, że to idealne miejsce, aby się ukryć, ale właśnie w takich miejscach wieści roznoszą się z prędkością światła. Dlatego też już po kilku minutach od przybycia w te rejony bohaterowi trudno jest pozostać niezauważonym.

Jo Nesbø nie skupia się tylko na głównym bohaterze, jego problemach i próbach zmierzenia się ze swoimi słabościami. W tej części autor w sposób zręczny, a przy tym nienachalny obrazuje nam życie Lapończyków (co prawda warto patrzeć na to z przymrużeniem oka), które różni się od życia Jona, przyzwyczajonego do mieszkania w stolicy Norwegii. Autor w plastyczny sposób łączy historię Jona Hansena z mieszkańcami Kasund, którzy nie są tylko kukiełkami stojącymi na drodze bohatera, lecz postaciami z odpowiednio dobranymi cechami. Pomimo tego, że książka liczy zaledwie 200 stron, taki zabieg sprawia, że czytelnik daje się całkowicie wciągnąć w tę opowieść.

Biorąc pod uwagę, że żaden sekret w Kasund nie może pozostać w ukryciu dłużej niż kilka chwil, wieść o nowo przybyłym mężczyźnie również nie pozostaje tajemnicą. Od tej pory Jon Hansen musi nie tylko zmierzyć się z wrogim nastawieniem kilku mieszkańców, ale także pamiętać, że na jego ślad już natrafili ludzie wynajęci przez Rybaka. Na tym właśnie polega gra, którą funduje nam Jo Nesbø w drugiej części cyklu.

Więcej krwi - okładka
Fot. Wydawnictwo Dolnośląskie

Podczas czytania Więcej krwi wniosek nasuwa się sam – w przeciwieństwie do pierwszej części ta została bardziej przemyślana przez autora. W Krwi na śniegu wszystko działo się chaotycznie, w kilku momentach można było mieć wrażenie, że autor dopisywał do niej to, co akurat wpadło mu do głowy, bez większego sensu i logiki. Nie da się ukryć, że i w tej części przy jej pisaniu Nesbø wyraźnie eksperymentował, starając wyróżnić ten cykl na tle całej serii o Harrym Hole, jednak w tym wypadku kilka przekoloryzowanych wątków zdecydowanie obniżyło wartość tej powieści.

Trudno zarzucać Jo Nesbø brak warsztatu, bo przecież cała seria o Harrym Hole dowodzi czemuś zupełnie innemu. Problem Krew na śniegu i Więcej krwi tkwi przede wszystkim w słabych zakończeniach, które chciałoby się jak najszybciej wyrzucić z pamięci. Zupełnie tak, jakby autor nie miał już na nie pomysłu. Dodatkowo nachalny romantyzm, który nijak ma się do całej fabuły, sprawia, że główny wątek polegający na ucieczce przed gniewem bosa narkotykowego zanika, a na jego miejsce siłą zostają wepchnięte inne, mniej znaczące motywy.

A co z nadzwyczajnymi możliwościami bohatera? Sama końcówka powieści udowadnia, że Jon Hansen potrafi o wiele więcej, niż moglibyśmy się spodziewać. Nikt bowiem nie jest w stanie ukryć się przed niebezpieczeństwem z takim kunsztem i z taką elegancją, jak robi to główny bohater.

Więcej krwi to powieść pełna czarnego humoru, zabawnych (czasem wręcz absurdalnych) zwrotów akcji i postaci, które nie są tylko pustymi opisami stworzonymi przez autora, jednak nie należy brać jej całkowicie na poważnie. Nesbø wyraźnie testuje swoje możliwości, łącząc elementy kryminału, thrillera, romansu i obyczajówki w jednym. Przez to powstaje cykl, którego w żadnym stopniu nie da się porównać do wcześniejszych powieści tego autora. Z jednej strony mamy do czynienia z czymś zupełnie nowym, z drugiej jednak fani jego twórczości mogą czuć się lekko zawiedzeni.

Pokaż całą recenzję

Powiązane Artykuły

Marcin Zwierzchowski
1-

Najlepsze książki na lato

Okres wakacyjny to idealny czas na relaks z książką - czy to w domu, czy…

Tymoteusz Wronka
-

Książki na prezent dla miłośników kryminałów

Krwawe zbrodnie? Zagmatwane śledztwa? Charyzmatyczni detektywi? To wszystko znajdziecie w naszych propozycjach książek na prezent…

Tymoteusz Wronka
-

Premiery książkowe, których nie możecie przegapić – październik 2015

W zalewie setek nowych książek wybieramy te, które wydają się najbardziej interesujące. Oto przegląd premier…

Tymoteusz Wronka
-

TOP 10: Książki, na które warto jeszcze czekać w 2015 roku

Wkraczamy w najgorętszy okres roku na rynku księgarskim - wydawcy właśnie finiszują ze świątecznymi hitami,…

Co o tym sądzisz?

Z dniem 31.03.2019 dokonamy migracji systemu komentarzy. Nowy system komentarzy pozwoli nam m.in. rozwinąć funkcje, których nie możemy uzyskać w Disqus, zwiększy bezpieczeństwo strony i przyspieszy czas jej ładowania. W związku z tym wymagana jest Państwa zgoda na przeniesienie Państwa komentarzy do nowego systemu i powiązania go z Państwa kontem w serwisie naEKRANIE.pl. Prosimy o zalogowanie się na wszystkie konta disqus, z których Państwo korzystacie i powiązanie ich z naszym serwisem. W przypadku braku udzielenia tejże zgody, Państwa komentarze w dniu uruchomienia nowego systemu komentarzy przejdą proces zmiany na anonimowe. Proszę kliknąć tutaj, aby wyrazić zgodę i powiązać to konto.

Jeżeli posiadasz oddzielne konto w serwisie disqus kliknij tutaj, aby je powiązać

UWAGA: Ten komunikat będzie się pojawiał aż do momentu uruchomienia systemu nowych komentarzy niezależnie od tego czy wykonasz powyższe instrukcje czy nie.