Przeczytaj w weekend

Star Wars. Lordowie Sithów (2015)

Star Wars. Lords of the Sith

Star Wars. Lordowie Sithów

POZNAJ CIEMNĄ STRONĘ MOCY „Wygląda na to, że jest tak, jak podejrzewałeś, Lordzie Vaderze. Rzeczywiście nas ścigają”. Anakin Skywalker, rycerz Jedi, jest już tylko wspomnieniem. Dominuje Darth Vader, obdarzony niedawno tytułem Lorda Sithów. Wybrany przez Imperatora na jego ucznia, szybko dowiódł lojalności wobec ciemnej strony Mocy. Jednak historia porządku Sithów to historia fałszu, zdrad i akolitów, którzy przemocą obalają swoich mistrzów – i Vader dopiero teraz będzie musiał udowodnić, że naprawdę jest posłuszny swemu Imperatorowi. Na planecie Ryloth, która ma dla rozrastającego się Imperium istotne znaczenie jako źródło niewolniczej pracy oraz narkotyku znanego pod nazwą przyprawy, powstał silny ruch oporu. Kierują nim Cham Syndulla, idealistyczny bojownik o wolność, i Isval, żądna zemsty była niewolnica. Jednak Imperator Palpatine chce zachować kontrolę nad tą nękaną zamieszkami planetą i jej cennymi zasobami – za pomocą środków politycznych bądź militarnych – i nie zamierza ulec presji buntowników. W towarzystwie swojego bezlitosnego ucznia Dartha Vadera wyrusza w jedną z rzadkich osobistych podróży, by się upewnić, że jego wola zostanie spełniona. Dla Syndulli i Isval ta wizyta stanowi okazję do uderzenia w samo serce bezwzględnej dyktatury zagarniającej całą galaktykę. Zaś dla Imperatora i Vadera staje się ona czymś więcej niż tylko kwestią stłumienia powstania. Kiedy w wyniku zasadzki statek rozbija się na niegościnnej powierzchni planety, gdzie czeka na nich armia bojowników ruchu oporu, zdają sobie sprawę, że ich relacja zostanie poddana najcięższej próbie. Ci dwaj Sithowie, mogąc polegać tylko na swoich świetlnych mieczach, ciemnej stronie Mocy i na sobie nawzajem, muszą zdecydować, czy łącząca ich brutalna więź uczyni z nich zwycięskich sprzymierzeńców, czy śmiertelnych wrogów.

  • Premiera (Świat)

    4 listopada 2015
  • Premiera (Polska)

    4 listopada 2015
  • Polskie tłumaczenie

    Janusz Maćczak
  • Liczba stron

    364
  • Autor:

    Paul S. Kemp
  • Kraj produkcji:

    Polska
  • Gatunek:

    Sci-Fi
  • Wydawca:

    Polska: Uroboros

Najnowsza recenzja redakcji

Książka Star Wars. Lords of the Sith jest pisana z dwóch perspektyw: rebeliantów z Chamem Syndullą na czele oraz Vadera i Imperatora. Dzięki temu na wstępie pisarzowi udaje się wprowadzić bohaterów, których historia potrafi zaciekawić, a ich przemyślenia i decyzje są w stanie momentalnie zainteresować. Najważniejsze jednak, że podczas lektury bez problemu można czuć sympatię do tych dobrych i do tych złych. Jest to coś, co dodaje tej opowieści głębszego wyrazu, szczególnie że po obu stronach mamy też odcienie szarości, granica pomiędzy dobrym a złym zostaje zachwiana i postacie zaczynają kwestionować swoje decyzje.

Kemp dobrze nawiązuje do serialu Wojny Klonów, w którym postać Chama Syndulli występowała, i delikatnie do serialu Star Wars Rebelianci, w którym występuje córka Chama, Hera. Najważniejsze jednak są smaczki w przemyśleniach Vadera, które związane są jeszcze z okresem, gdy był Anakinem Skywalkerem. Kemp pozwala lepiej zrozumieć psychikę Vadera po zaledwie 5 latach od przemiany z Zemsty Sithów. To, jak ten bohater jest targany niepewnościami i dylematami, okazuje się czymś, czego mogło wielu fanom brakować, bo naprawdę mocno udaje się rozwinąć Vadera w stosunku do filmów. Pod wieloma względami przypomina to prace Matthew Stovera, który pozwolił zrozumieć przemyślenia Anakina w książkowej Zemście Sithów.

Najjaśniejszym punktem książki jest jednak relacja Vadera z Imperatorem, która podczas wydarzeń odgrywa znaczącą rolę, ciągle się rozwija i pokazuje coś, co chciałoby się częściej czytać. Pisarz przede wszystkim dodaje jej wyrazu, bo wychodzi ona daleko poza relację mistrz-uczeń - wiele czynników wskazuje, że są to też długoletni przyjaciele. Ciągłe testy, którym Vader poddawany jest przez Imperatora, okazują się ciekawym i ważnym zabiegiem, pokazującym, że prawdopodobnie Imperator cały czas wyczuwał w nim dobro, o którym wiele lat później mówił Luke. Takim sposobem cały czas miał Vadera pod kontrolą. To, jak postrzegany jest Vader przez zwyczajnych rebeliantów i jak ukazywana jest jego niszczycielska potęga, udowadnia też, jak propaganda Imperium skutecznie zniszczyła świadomość o istnieniu Jedi. Ukazano tutaj prawdziwą potęgę Ciemnej Strony Mocy, a choć w pewnych momentach miałem wrażenie, że być może Kemp tu i ówdzie przesadza, to jednak całościowo można to zrozumieć i zaakceptować, bo w końcu dostajemy historię, w której nic nie może mierzyć się z potęgą zła i w której ci źli są tak naprawdę bohaterami, a nie złoczyńcami. Na pewno książka spodoba się każdemu, kto jest fanem Ciemnej Strony Mocy.

star wars. lordowie sithów - okładka
Źródło: Uroboros

Historia ma naprawdę dobre i szybkie tempo, a dzieje się wiele, więc na nudę nie można narzekać. Gdy ostatecznie dochodzimy do wielkiej akcji, na której oparta jest większa część książki, pojawia się mnóstwo emocji, napięcia i ciekawość, bo Imperator tradycyjnie zachowuje się tak, jakby wszystko szło zgodnie z jego planem. Pisarz poświęca odpowiednią ilość czasu na zrozumienie postaci, ich motywacji, relacji pomiędzy nimi i powodów, dla których podejmują określone decyzje. Ciekawym dodatkiem okazuje się Isval, prawą ręka Chama, która przez całą książkę kształtuje się na wartościową i ważną bohaterkę. Znajdziemy też interesujące postacie drugoplanowe, których role rozpisano bardzo sprawnie, więc nie są tylko niepotrzebnymi statystami, których nie da się polubić.

Wydanie książki Star Wars. Lords of the Sith prezentuje się pięknie. Ładna, dopracowana okładka, jakich w starym kanonie nie uświadczyłem, nadal imponuje. Podoba mi się to, jak Urobos podchodzi do wydania, bo można odnieść wrażenie, że dostajemy coś na serio, a nie książkę skleconą na polski rynek po łebkach, ponieważ "fan i tak kupi". W treści znalazło się trochę więcej literówek niż w poprzednich dwóch książkach nowego kanonu, ale nie przeszkadzają one w odbiorze.

Star Wars. Lords of the Sith to obok Star Wars. Tarkin dowód na to, że nowy kanon może mieć dobre, ciekawe historie, które wciągną, zainteresują, wzbudzą emocje i w których będziemy kibicować tym złym. Potęga Ciemnej Strony Mocy dostaje swoje 5 minut i odpowiednio je wykorzystuje.

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV