The Goon. Kolekcja, tom 2 (2019)

The Goon. Kolekcja, tom 2

Tajemniczy gracz wkracza na przestępczą scenę miasta i bierze na cel przedsięwzięcia naszego głównego bohatera – przejmuje dostawy, likwiduje kontakty, nastawia wrogo dotychczasowych przyjaciół. Goon z całych sił stara się utrzymać kontrolę nad sytuacją, ale jego myśli zatruwają wspomnienia z przeszłości…

  • Premiera (Świat)

    8 maja 2019
  • Premiera (Polska)

    8 maja 2019
  • Polskie tłumaczenie

    Paulina Braiter
  • Liczba stron

    416
  • Autor:

    Eric Powell
  • Kraj produkcji:

    Polska
  • Gatunek:

    Komiks
  • Wydawca:

    Polska: Non Stop Comics

Najnowsza recenzja redakcji

The Goon. Kolekcja to pięknie wydawana – w dużym formacie, w twardej oprawie i z obwolutą – seria Erica Powella. W pierwszym tomie zbiorczego wydania The Goon mieliśmy do czynienia z serią prostych historii, które koncentrowały się przede wszystkim na walce bohaterów z hordami zombie. Sporo było bijatyk i bezpardonowego podejścia do przeciwnika, ale stosunkowo mało „mięsistej” fabuły, a poszczególne historie obracały się wokół podobnych tematów. W krótszym wymiarze się to sprawdzało, ale po czasie wkradało się zmęczenie materiału. Sprawiło to, że do drugiej części podchodziłem z pewnymi obawami. Na szczęście bezpodstawnymi.

W drugiej części The Goon. Kolekcja Eric Powell podchodzi zupełnie inaczej do narracji. Zdążył już okrzepnąć jako scenarzysta (i rysownik – ale o tym później), seria załapała, więc zamiast tworzyć krótkie historie, postanowił zaserwować czytelnikom znacznie bardziej rozbudowane i zróżnicowane narracje. Jest tu historia o drużynie futbolu amerykańskiego, kolejnym spotkaniu z genialno-szalonym doktorem Aliażem (i iście superbohaterska wyprawa do innego wymiaru), kolejne konfrontacje z demonicznymi stworami czy wreszcie najbardziej interesująca opowieść w tomie: wyprawa w przeszłość i konfrontacja z chińską mafią. Ta opowieść rzuca dużo światła na Zbira i pozwala lepiej zrozumieć wiele aspektów tej postaci – echa tej historii nadal są żywe.

Oczywiście nieodłącznym elementem The Goon jest spora dawka brutalności, bijatyk i czarnego humoru. Jednocześnie bardzo dobrze widać ewolucję postaci i samej serii: Zbir i Franky to już nie tylko uliczne bandziory, ale postacie mające bolesną i bogatą przeszłość. Powell umiejętnie łącząc teraźniejszość i wcześniejsze wydarzenia tworzy kompleksowy obraz, w którym znajdzie się miejsce i dla czystej rozrywki, i dla refleksji.

O wiele lepiej wyglądają także same rysunki. W tym tomie widać, że Powell ma już wyrobiony styl i trzyma się określonych rozwiązań. Potrafi też dostosowywać kolorystykę (aczkolwiek czasem zajmują się tym inni twórcy) do konkretnej opowieści. Z historii na historię patrzy się na losy Zbira z coraz większą przyjemnością.

Miłym urozmaiceniem są także krótkie historie (chociażby wariacja na temat Opowieści wigilijnej Dickensa) pisane lub rysowane przez innych twórców... a nawet opowiadanie. Pozwala to na spojrzenie na świat Zbira z nieco innej perspektywy i dodanie do niego malutkich cegieł, które uzupełniają obraz. Podobne zadanie spełniają także przedmowy, odautorskie komentarze czy galeria wstępnych szkiców – takie dodatki sprawiają, że ma się wejrzenie w proces twórczy oraz wpływ, jaki komiks wywiera na innych artystów czy ludzi z branży.

The Goon to mocno umocowana w popkulturze, nieco w duchu Tarantino historia, która ma wiele oblicz. Ten tom ugruntowuje jej pozycję, więc pozostaje czekać na kolejne odsłony serii.

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV