Repertuar kin Nowość Program TV
Ocena recenzenta:
3/10

Arrow: sezon 7, odcinek 10 – recenzja

Po miesięcznej przerwie nasza ulubiona Strzała wróciła na ekrany. Właściwie można powiedzieć, że dwie, ponieważ dostaliśmy mały orygin nowej pani Green Arrow.
UWAGA: TEKST ZAWIERA SPOILERY!

Nazywam się Emiko Queen – tytuł epizodu od razu wyjaśnił kilka tajemnic i ci, którzy nie chcieli jeszcze się zagłębiać w fabułę, sprawdzili, kim owa niewiasta jest. Oryginalnie jest to przyrodnia siostra Olivera – owoc miłości Roberta Queena i Shado. Naturalnie, ze względu na serial i pojawienie się Shado w początkowych sezonach, trzeba było jej historię nagiąć na potrzeby scenariusza. Słowo nagiąć jest tu dość kluczowe, ponieważ tak jak pierwsza część sezonu w większości trzymała się kupy i prezentowała fajną jakość, tak tutaj twórcy zaliczyli mocne potknięcie.

Od pierwszej sceny najnowszego epizodu z tyłu głowy przebijało się jeszcze małe deja vu: dynamika akcji niczym w operze mydlanej, tradycyjny fajterski balet, jakim karmiono nas wiele razy i średnio trzymająca się kupy fabuła. Oczywiście gdzieś z tyłu głowy przebijał się efekt crossoveru i świadomość, że kolejne odcinki będą bardzo powoli prowadzić do „Kryzysu na nieskończonych ziemiach”, co zapewne dla twórców, scenarzystów, a nawet sprzątaczki pracującej dla The CW będzie odpowiednim wytłumaczeniem spadku jakości, a raczej powrotu do dawnej mizerii.

Ok, być może za bardzo uprzedzam fakty pomny tego, jak wyglądały poprzednie, przecież naprawdę niezłe dwa sezony, ale już teraz po cichu modlę się, aby to było zaledwie małe potknięcie na drodze ku dalszemu przywracaniu jakości temu serialowi. Niemniej…

Cieszy na pewno wprowadzenie całkiem nowej dla nas postaci i powiązanie jej z rodem Queen’ów. Nie cieszy natomiast przeskok między nowym Green Arrow z poprzednich odcinków, który prawdopodobnie nawet będąc niewidomym, świetnie by sobie radził z przeciwnikami, na dość fajtłapowatą postać, która w (i tu się wyrażę) idiotyczny sposób próbuje się włamać do pilnie strzeżonego budynku i przez ewidentnych przygłupów daje się zranić. Jasne, mamy świadomość, że jakoś trzeba było wydarzenia popchnąć do przodu, ale finezji w tym nie było żadnej. Podobnie należy potraktować powody, dla których Emiko staje się tym, kim się staje. Scenarzyści poszli na łatwiznę choć nie powiem, próba zagrania sentymentalną analogią do Olivera i jego notesiku odziedziczonego po ojcu, mogłaby się nawet udać, gdyby wysilono się choć trochę i przeciągnięto ten wątek o co najmniej jeden odcinek. Niestety, jak to już bywało – od razu kawa na ławę i interesujący wątek szybko został rozmieniony na drobne. Tworzenie nowego Team Arrow również odbywa się po linii najmniejszego oporu, gdzie przecież można by spróbować wprowadzić trochę więcej świeżości. No ale to nie gra z „futurospekcjami”.

A jak już o tym mowa – relacja między przeszłością a przyszłością póki co również nie trzyma się zbytnio kupy. Jako osobny wątek owszem, ma to jeszcze jakiś sens, ale retrospekcje z poprzednich sezonów w pewnym stopniu uzasadniały pewne wydarzenia, niektórym nadawały biegu, bądź czasem były po prostu ciekawym przerywnikiem. Tu na razie – poza tym, że jest właśnie przerywnik, nie ma nic więcej. To oczywiście można później również tłumaczyć pewnym podkładaniem pod „Kryzys…”, ale po tym epizodzie ma się wrażenie, że kryzys jest, ale twórczy.

Stąd nie przekonuje mnie ani podkład pod nowy Suicide Squad, jaki nam zaserwowano, ani pan detektyw Oliver Queen, który od czasu do czasu będzie też Zieloną Strzałą na potrzeby policji, fabuły, a może i nawet jakiegoś widza. Niestety, nowy rok nie przyniósł nam w kwestii serialu Arrow nic nowego czy szczególnie ciekawego, za to po raz kolejny przywołał demony przeszłości i przypomniał, że twórcy tego serialu potrafią świetnie psuć. A może to tylko chwilowa zadyszka i błąd w sztuce (zdecydowanie przez małe „s”). O tym przekonamy się już wkrótce.

Źródło: zdjęcie główne: materiały prasowe

 

 

Arrow

Najlepsze z 24h

Adam Siennica
spoilery
-

Avengers: Koniec gry – oficjalne plakaty…

Avengers: Koniec gry rozkręca swoją promocję. Widowisko MCU doczekało się oficjalnych plakatów superbohaterów.

Piotr Piskozub
-

Poznaj najdroższe seriale telewizyjne w historii.…

Chcemy przedstawić Wam listę najdroższych seriali telewizyjnych w historii - w zestawieniu nie brakuje zaskoczeń.

Piotr Piskozub
-

Czekając na Avengers: Koniec gry –…

Fani MCU zastanawiają się, jak w filmie Avengers: Koniec gry swoją obecność zaznaczy Hulk. To…

Adam Siennica
-

Templariusze: sezon 2, odcinek 1 –…

Templariusze kontynuują opowiadaną historię w 2. sezonie. Oceniam, jak odcinek wprowadza do nowej serii.

Ocena recenzenta:
7
Adam Siennica
Plotka
-

Avengers: Koniec gry – czas trwania…

Wszystko wskazuje na to, że aktualny czas trwania został już ustalony przez Disneya i Marvela.…

Michał Kujawiński
-

Właściciele serwisu Kinomaniak.tv otrzymali wyroki w…

Na portalu Wyborcza.pl pojawiły się informacje dotyczące wyroku, który otrzymali twórcy serwisu z pirackimi treściami,…

Co o tym sądzisz?

Z dniem 31.04.2019 dokonamy migracji systemu komentarzy. Nowy system komentarzy pozwoli nam m.in. rozwinąć funkcje, których nie możemy uzyskać w Disqus, zwiększy bezpieczeństwo strony i przyspieszy czas jej ładowania. W związku z tym wymagana jest Państwa zgoda na przeniesienie Państwa komentarzy do nowego systemu i powiązania go z Państwa kontem w serwisie naEKRANIE.pl. Prosimy o zalogowanie się na wszystkie konta disqus, z których Państwo korzystacie i powiązanie ich z naszym serwisem. W przypadku braku udzielenia tejże zgody, Państwa komentarze w dniu uruchomienia nowego systemu komentarzy przejdą proces zmiany na anonimowe. Proszę kliknąć tutaj, aby wyrazić zgodę i powiązać to konto.

Jeżeli posiadasz oddzielne konto w serwisie disqus kliknij tutaj, aby je powiązać

UWAGA: Ten komunikat będzie się pojawiał aż do momentu uruchomienia systemu nowych komentarzy niezależnie od tego czy wykonasz powyższe instrukcje czy nie.