Repertuar kin Nowość Program TV
Ocena recenzenta:
7/10

Ash kontra martwe zło: sezon 3, odcinek 10 (finał serialu) – recenzja

Ash na sam koniec – i to prawdopodobnie taki całkowity, znowu zrobił, co do niego należało. Rozbawił, trochę wzruszył, pokonał nie takie martwe zło i pozostawił w nas pustkę. Finał trzeciego sezonu zatarł złe wrażenia z jego początku i sprawił, że za tym bohaterem będziemy tęsknić. I to bezgranicznie.

Ash kontra martwe zło to w pewnym sensie serial przełomowy dla telewizji. Jest jednym z nielicznych przykładów, kiedy to sentyment do klasyki udało się przekuć w coś dobrego, mieszając dość oldschoolowy klimat kina lat 80. – dodajmy kina klasy B – ze współczesną narracją dzisiejszych seriali. Nawet podstarzały bohater sprawdził się wyśmienicie. Bruce Campbell w roli Asha to miód na nasze oczy i nieważne, że humor momentami był tak kloaczny, że odwracało się głowę. To mimo wszystko bardzo naturalna kreacja, do której Campbell po prostu pasował. Nie bez przyczyny zresztą Ash Williams jest jedną z najbardziej ikonicznych postaci dzisiejszego kina. No ale nie o tym przecież ma być mowa.

Finał trzeciego i ostatniego sezonu nie był tak dobry, jak w dwóch poprzednich sezonach, ale mówiąc potocznie – dał radę. Mroczni, których poznaliśmy w poprzednim epizodzie, okazali się naprawdę poważnym przeciwnikiem, a demony sprowadzone na Ziemię mogły wzbudzić podziw mieszany z pewną dozą odrazy. No i były stworzone w stylu typowym dla całej serii włącznie z filmem Martwe zło – karykaturalne, przerysowane, a przy tym wzbudzające pewien lęk. W tym przypadku twórcy serialu dali z siebie naprawdę wiele, pokazując, że ten świat – świat Asha Williamsa – cały czas może nas czymś zaskoczyć.

Ostatni epizod miał odpowiednią dramaturgię, co w przypadku tego serialu nie jest zbyt częste. Choć Ash to często kompletny idiota, to nie można mu odmówić jednego – serca, co niejednokrotnie udowadniał, pędząc niczym Don Kichot na ratunek swoim przyjaciołom – nawet ojcu, którego szczerze nienawidził. Ash po raz kolejny też stanął sam przeciwko całemu złu, jakie wiele lat temu sprowadził na ziemię. Owszem, trochę na własne życzenie, ale bardziej z troski o życie tych, na których mu zależało. To w pewnym sensie nadało klamrę tej historii w nawiązaniu do oryginalnej serii filmów, gdzie ostatecznie Ash sam rozprawiał się z deadite’ami.

Naturalnie finałowi nie można było odmówić też widowiskowości. Co więcej, dało się w pewnym stopniu odczuć delikatne nawiązania do filmów Georga A. Romero (i nie tylko jego), gdzie plaga zombie opanowywała całe miasta. Tu analogicznie robiły to deadite’y, co koniec końców doprowadziło nas do dość zaskakującego i bardzo otwartego finału odcinka. Co więcej, było to kolejne nawiązanie do oryginalnej serii, a przede wszystkim Armii Ciemności, gdzie Ash w samym finale obudził się o kilkadziesiąt lat poza swoimi czasami, kiedy ludzkość upadła. Tu mieliśmy dość podobne zagranie i aż chciałoby się zobaczyć Asha walczącego z Mrocznymi i deadite’ami w nowej dla niego, postapokaliptycznej rzeczywistości. Trzeba przyznać, że ten wątek zapowiada się, a właściwie zapowiadał wręcz wybornie. No właśnie – zapowiadał, bo też czwartej serii najwyraźniej nie będzie. Starz zdecydowało się anulować serial i to w naprawdę złym momencie. Szkoda, bo nowe realia mogły tchnąć w tę serię nowe i bardzo ciekawe życie. Teraz należy mieć tylko małą nadzieję na to, że ktoś tę serię przejmie (Netflix?) i zrobi choć jeden, kończący wszystkie wątki sezon. Bo też Ash, a przede wszystkim Bruce Campbell, zwyczajnie na to zasługują.

Finał sezonu i całego serialu pozostawia spory niedosyt. Trzecia seria była najsłabszą z dotychczasowych, ale wciąż trzymała pewien fajny, Ashowski poziom. I było też tak, jak w poprzednich – zaczynało się słabo, ale do finałowego odcinka było już naprawdę co oglądać. Co tu dużo mówić – Ash kontra martwe zło jakimkolwiek serialem by nie był, to będzie go zwyczajnie brakować w dzisiejszej telewizji.

 

 

The Mettle of Man

Najlepsze z 24h

Piotr Piskozub
-

Seksapil to moc? Bohaterki komiksów w…

Zastanawialiście się kiedyś nad tym, dlaczego niektóre superbohaterki wyglądają w komiksach tak, jakby balansowały na…

Adam Siennica
-

Avengers: Koniec gry – Kapitan Marvel…

Avengers: Koniec gry trafi do kina za ledwie ponad miesiąc. Napływ informacji powoli zwiększa się,…

Adam Siennica
-

The Walking Dead: sezon 9, odcinek…

Do końca 9. sezonu The Walking Dead zostały tylko 2 odcinki. Zwiastun i zdjęcia zapowiadają…

Dawid Muszyński
-

Miłość, śmierć i roboty: sezon 1…

David Fincher i Tim Miller przedstawiają zbiór krótkich, niezwiązanych ze sobą animowanych historii. Jak wypada…

Ocena recenzenta:
8
Adam Siennica
-

Pewnego razu… w Hollywood – plakat…

Pewnego razu w Hollywood to najnowszy film w reżyserii Quentina Tarantino. Promocja ruszyła.

Adam Siennica
-

Toy Story 4 – pełny zwiastun…

Toy Story 4 to najnowszy kinowy film studia Pixar. Kontynuacja przygód popularnych bohaterów zawita na…

Co o tym sądzisz?

Z dniem 31.03.2019 dokonamy migracji systemu komentarzy. Nowy system komentarzy pozwoli nam m.in. rozwinąć funkcje, których nie możemy uzyskać w Disqus, zwiększy bezpieczeństwo strony i przyspieszy czas jej ładowania. W związku z tym wymagana jest Państwa zgoda na przeniesienie Państwa komentarzy do nowego systemu i powiązania go z Państwa kontem w serwisie naEKRANIE.pl. Prosimy o zalogowanie się na wszystkie konta disqus, z których Państwo korzystacie i powiązanie ich z naszym serwisem. W przypadku braku udzielenia tejże zgody, Państwa komentarze w dniu uruchomienia nowego systemu komentarzy przejdą proces zmiany na anonimowe. Proszę kliknąć tutaj, aby wyrazić zgodę i powiązać to konto.

Jeżeli posiadasz oddzielne konto w serwisie disqus kliknij tutaj, aby je powiązać

UWAGA: Ten komunikat będzie się pojawiał aż do momentu uruchomienia systemu nowych komentarzy niezależnie od tego czy wykonasz powyższe instrukcje czy nie.