Baby Driver – recenzja filmu

Lubiący zakręcone fabuły reżyser Edgar Wright tym razem zabiera nas w szaleńczą jazdę z kierowcą gangsterów, Baby. Przy okazji daje nam jeden z najlepszych filmów tego roku.

Ocena recenzenta:
9/10

Lubiący zakręcone fabuły reżyser Edgar Wright tym razem zabiera nas w szaleńczą jazdę z kierowcą gangsterów, Baby. Przy okazji daje nam jeden z najlepszych filmów tego roku.

Norbert Zaskórski

Norbert Zaskórski

Tagi:  recenzja 

Baby jest małomównym chłopakiem, który z powodu wypadku w dzieciństwie cały czas słyszy szum w uszach. W jego złagodzeniu pomaga mu ciągłe słuchanie muzyki. Swój brak gadulstwa nadrabia za to brawurowymi wyczynami za kierownicą. Z jego umiejętności chętnie korzystają przestępcy, którzy po napadzie chcą jak najszybciej uciec przed pościgiem policji. Baby pragnie za wszelką cenę zakończyć życie na dwa fronty, kiedy w barze poznaje piękną Deborah. Jednak znajomi z kryminalnego półświatka nie dadzą mu tak szybko opuścić ich szeregi.

Fabuła Baby Driver w dużej mierze kręci się wokół muzyki. Dawno nie widziałem, żeby ścieżka dźwiękowa tak świetnie współgrała ze sferą narracyjną. Mało tego, muzyka w tej produkcji staje się kolejnym aktorem, potęgując emocje, które kryją się w poszczególnych scenach. Utwory wykorzystane w filmie zwiększają dynamikę scen akcji, budują romantyczny klimat albo sprawiają, że śmiejemy się do utraty tchu. Nieważne, czy na ekranie widzimy wyluzowany taniec do B-A-B-Y Carli Thomas, gangsterskie porachunki w rytm piosenki Tequilla czy pojedynek w podziemnym garażu do Brighton Rock grupy Queen, to piosenki nadają odpowiedniego rytmu sekwencjom i napędzają opowieść zawartą w filmie. Dla człowieka, który dobierał soundtrack do Baby Driver należy się podwyżka od wytwórni.

Aktorsko film także prezentuje się obłędnie. Ansel Elgort jako małomówny, aczkolwiek bystry mistrz kierownicy prezentuje się znakomicie. Myślę, że jest to jak na razie najlepsza rola w dorobku tego młodego aktora. To, jak wciela się w Baby'ego, pokazuje, jak czasami mniej znaczy więcej. Mimo że nie ma sporo kwestii do wypowiedzenia, to jednak wszelkie jego gesty i mimika twarzy mówią wszystko. A gdy już się odzywa, to potrafi ukraść scenę, w której występuje, tak jak moment, gdy czyta plan napadu z ruchu warg, by za chwilę dokładnie powtórzyć go słowo w słowo. Kevin Spacey po raz kolejny doskonale sprawdził się w roli czarnego charakteru. Tak właściwie aktor znowu jest tutaj Frankiem Underwoodem ze swoimi mądrościami i ripostami, jednak  i tym razem zagarnia dla siebie całą przestrzeń, kiedy tylko pojawia się na ekranie. Bardzo podobała mi się także jego relacja z Baby w filmie. Mimo całej gangsterskiej otoczki staje się on pewnym mentorem dla młodego kierowcy. Na uwagę zasługuje także Jamie Foxx jako niezrównoważony emocjonalnie Bats, którego nawet najbardziej błaha kwestia potrafi wyprowadzić z równowagi. Aktor bardzo dobrze potrafi bawić się tą rolą, wprowadzając ją w pewnym momencie w parodię rapera-gangstera. Szkoda, że więcej czasu na ekranie nie dostał Jon Bernthal, bo ten aktor świetnie sprawdził by się w konwencji, którą zaprezentował nam Edgar Wright.

W Baby Driver reżyser świetnie zbalansował elementy akcji, humoru, dramatu i romansu. Te wszystkie wątki bardzo dobrze ze sobą współgrają na ekranie. Sceny akcji są świetnie zrealizowane, szczególnie pościgi, w których Baby pokazuje swoje umiejętności za kółkiem. Moim faworytem jest tutaj scena napadu, w której główny bohater i jego klienci muszą zmierzyć się z pewnym bardzo natarczywym obywatelem. Humor, który otrzymujemy w tej produkcji naprawdę bawi, jest niewymuszony, często bazuje na żartach sytuacyjnych, tak jak w scenie napadu Batsa i jego ekipy. Wątek romantyczny pomiędzy Baby i Deborah także został bardzo umiejętnie wpisany w całą historię. Nie czujemy, że jest tylko pewnym elementem pobocznym, zakłócającym tempo akcji, jest ważną częścią tej świetnie napisanej opowieści. Tak naprawdę Edgar Wright przedstawił nam dzieło, które mówi o chęci wolności, ucieczki od wszelkich problemów, które trzymają niczym kajdany w klatce. Twórca tę ważną ludzką kwestię ubrał w doskonały płaszcz intrygi kryminalnej z dużą dawką humoru co prezentuje się naprawdę świetnie.

Baby Driver bez żadnych wątpliwości już teraz może kandydować do miana jednego z najlepszych filmów tego roku. To zgrabna mieszanka gatunków, ze świetnym aktorstwem, doskonale współgrającym z fenomenalną ścieżką dźwiękową.

Źródło: zdjęcie główne: Sony Pictures

Baby Driver

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV