I tak cię kocham – recenzja filmu

Według zachodnich krytyków I tak cię kocham (The Big Sick) to jeden z najlepszych filmów 2017 roku. Czy w istocie jest aż tak dobry i czy warto go obejrzeć?

Ocena recenzenta:
8/10

Według zachodnich krytyków I tak cię kocham (The Big Sick) to jeden z najlepszych filmów 2017 roku. Czy w istocie jest aż tak dobry i czy warto go obejrzeć?

Adam Siennica

Adam Siennica

I tak cię kocham nie nazwałbym komedią romantyczną, a już na pewno nie taką w typowym rozumieniu tego gatunku. Jest to bardziej dramat komediowy, pomieszany z romansem, którego najsilniejszym atutem jest serce i autentyczność  historii. Wiedza o tym, że oparta jest ona na życiu Kumail Nanjiani (gra także główną rolę) to taka wisienka na torcie. Czuć, że dostajemy rzecz inteligentnie napisaną, w której nie ma fałszu, dramaturgicznego naciągania czy przesady. Umiar i równowaga w tej historii jest jej chlubą, bo to ona nadaje jej charakteru i sprawia, że dostajemy coś bardzo nietypowego, a zarazem działającego na to, co najważniejsze w kinie: emocje.

Piękny przykład tego, że najlepsze historie pisze życie i to ten nieprzewidywalny los połączył parę bohaterów. Jest to opowieść, która bawi w sposób inteligentny. Nie ma tu poczucia humoru opartego na wulgaryzmach zamiast na interpunkcji. Czasem mamy tu żarty sytuacyjne, dobrze przemycone w niezręcznych i zabawnych dialogach, a czasem humor po prostu życiowy. Czuć to w życiu rodzinnym Kumaila, gdzie jego mama naciska, by żył zgodnie z pakistańską kulturą,  w nawiązaniach do terrorystów podczas rozmowy, czy choćby w skeczach bohatera, który jest stand-uperem. To buduje zabawną całość, celnie trafiającą w gusta odbiorcy, który oczekuje od humoru czegoś więcej, niż oferuje przeciętna amerykańska komedia.

Jednak to część dramaturgiczna przeważa w tym filmie. To ona sprawia, że I tak cię kocham ma swój charakter, wyrazistość i potrafi trzymać w napięciu. Gdy obdarzona uczuciem przez głównego bohatera kobieta walczy o życie, film wychodzi z ram komedii i romansu, staje się pełnokrwistym życiowym dramatem, gdzie jest czas na śmiech i jest czas na łzy. Takim, który w wielu momentach potrafi poruszyć, powiedzieć coś mądrego i ważnego, a zarazem rozwinąć bohatera i pozwolić mu dojrzeć w sposób wiarygodny i autentyczny. Udaje się osiągnąć to z wyjątkowym wyczuciem, świetnymi, pełnymi serca kreacjami (Zoe Kazan, Holly Hunter, Ray Romano i Kumail Nanjiani zasługują na słowa uznania) i historią, która jest w stanie zaangażować od początku do końca.

I tak cię kocham nie jest prostą i lekką komedią romantyczną, jak wiele przedstawicieli gatunku. Jest to dobry, świetnie zagrany komediowy dramat, który potrafi równie dobrze rozbawić i wzruszyć. Taki, który stanowi rozrywkę ciut ambitniejszą, która pozostanie z nami na dłużej i da do myślenia.

Źródło: zdjęcie główne: materiały prasowe

I tak cię kocham
 

 

Co o tym sądzisz?

Z dniem 15.05.2019 dokonamy migracji systemu komentarzy. Nowy system komentarzy pozwoli nam m.in. rozwinąć funkcje, których nie możemy uzyskać w Disqus, zwiększy bezpieczeństwo strony i przyspieszy czas jej ładowania. W związku z tym wymagana jest Państwa zgoda na przeniesienie Państwa komentarzy do nowego systemu i powiązania go z Państwa kontem w serwisie naEKRANIE.pl. Prosimy o zalogowanie się na wszystkie konta disqus, z których Państwo korzystacie i powiązanie ich z naszym serwisem. W przypadku braku udzielenia tejże zgody, Państwa komentarze w dniu uruchomienia nowego systemu komentarzy przejdą proces zmiany na anonimowe. Proszę kliknąć tutaj, aby wyrazić zgodę i powiązać to konto.

Jeżeli posiadasz oddzielne konto w serwisie disqus kliknij tutaj, aby je powiązać

UWAGA: Ten komunikat będzie się pojawiał aż do momentu uruchomienia systemu nowych komentarzy niezależnie od tego czy wykonasz powyższe instrukcje czy nie.

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV