Ocena recenzenta:
7/10

Comanche #4. Czerwone niebo nad Laramie – recenzja komiksu

Czerwone niebo nad Laramie to już czwarty tom westernowej serii komiksowej zatytułowanej Comanche. Oceniamy.

Dla tych, którzy jeszcze nie kojarzą serii Comanche, wpierw krótkie wprowadzenie. jest to seria komiksów utrzymanych w westernowych klimatach, która zaczęła się ukazywać w latach 70. ubiegłego wieku. Jej autorami są uznawani obecnie za klasyków europejskiego komiksu scenarzysta Greg i rysownik Hermann. Fabuła dotychczasowych albumów koncentrowała się wokół wydarzeń na ranczu Trzy Szóstki i przygód barwnej zbierany stanowiącej jego personel.

Fabuła czwartego albumu jest bezpośrednim przedłużeniem ostatniej planszy z Wilków z Wyoming. Kowboj Red Dust wyrusza w pościg za ostatnim z bandy Dobbsów, bezwzględnym i przebiegłym bandytą, którego szlak oznaczony jest śladami krwi i tragediami. Ścieżki tych antagonistów przetną się w Czerwonym niebie nad Laramie wielokrotnie, by doprowadzić do ostatecznego finału w tytułowym miasteczku.

Album przynosi przede wszystkim większe urozmaicenie scenerii: to już nie tylko ranczo Trzy Szóstki i okolice, ale także bardziej odległe zakątki Dzikiego Zachodu. Pozwala to na pokazanie nowych elementów, takich jak mormońska osada, miasteczka pełne saloonów czy górskie krajobrazy idealnie nadające się do zasadzki na dyliżans. To także szansa na wprowadzenie nowych postaci, choć w dużej mierze jednak mniej wyrazistych od już znanych bohaterów. Nie oznacza to jednakże, że w Czerwonym niebie nad Laramie nie pojawią się persony znane z wcześniejszych komiksów Hermana i Grega – czasem ma się wrażenie, że Dziki Zachód jest na tyle mały, że co chwilę można wpaść na starych znajomych.

Omawiany album wydaje się jednak nieco słabszy od swojego poprzednika, do tej pory najlepszej historii w serii. Nie jest to nawet wina linearnej fabuły (nie jest to nic nadzwyczajnego przy komiksach mających stanowić w miarę zamkniętą fabularnie całość), która od początku zmierza do ostatecznej konfrontacji. Raczej chodzi o to, że budowane przez cały komiks napięcie i rosnące ze strony na stronę oczekiwanie nie jest na ostatnich kadrach w pełni zaspokojone. Nie można finałowym scenom odmówić pewnego zaskoczenia i gorzkiego wydźwięku, ale jednocześnie ma się wrażenie, że duża część przysłowiowej pary poszła w gwizdek. Jednakże, by to w pełni ocenić, będzie trzeba przeczytać kolejny album pt. Mroczna pustynia.

Comanche. Tom 4. Czerwone niebo nad Laramie - okładka
Źródło: Wyd. Komiksowe

Pomimo powyższych wad, czy też niespełnionych oczekiwań, Comanche pozostaje serią, którą powinien poznać każdy fan westernów i europejskiego komiksu. Świetnie narysowany, oddający ducha Dzikiego Zachodu i umiejętnie grający konwencją, daje dużo przyjemności z lektury.

Źródło: fot. Wydawnictwo Komiksowe

Poznaj recenzenta

Tymoteusz Wronka
Piszę o popkulturze, a przede wszystkim książkach i komiksach, już kilkanaście lat. Wyrosłem na fantastyce, ale obecnie chętnie sięgam po inne gatunki. Cenię przede wszystkim oryginalność, dobrze skonstruowanych bohaterów i wizję. Lubię dobrą rozrywkę, ale nie pogardzę też poważniejszymi produkcjami.

Najlepsze z 24h

Dawid Muszyński
0 -

Belfer: sezon 2, odcinek 1 –…

Paweł Zawadzki zostaje wysłany do Wrocławia, gdzie znów będzie musiał rozwiązać zagadkę związaną ze szkolną…

Ocena recenzenta:
7
Paweł Krzystyniak
0 -

37 zwiastunów do obejrzenia w ten…

Przegapiliście nowe zwiastuny w tym tygodniu? Nic straconego. Specjalnie dla was zbieramy w jednym miejscu…

Adam Siennica
0 -

Ile zarobią Gwiezdne Wojny: ostatni Jedi?…

Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy biły rekordy popularności w box office. Czy Ostatni Jedi powtórzy ten…

Adam Siennica
spoilery
0 -

Thor: Ragnarok – dlaczego scena zniszczenia…

Od pierwszego zwiastuna filmu Thor: Ragnarok widzieliśmy scenę zniszczenia Mjolnira w alejce. Okazuje się, że…

Grzegorz Korecki
0 -

Avengers 4 ostatnim filmem braci Russo…

Josh Brolin podczas jednego z wywiadów zdradził kilka interesujących szczegółów dotyczących kolejnych odsłon Avengers.

Piotr Piskozub
0 -

Od kiedy T’Challa jest Czarną Panterą…

Marvel w komiksie poświęconym Czarnej Panterze z Kinowego Uniwersum Marvela wyjaśnił, od kiedy tytuł ten…

Co o tym sądzisz?