Flash: sezon 5, odcinek 22 (finał sezonu) - recenzja

Flash w finałowym epizodzie 5. sezonu daje zarówno wiele ciekawych aspektów, jak i sporo słabych momentów. Oceniam.

Ocena recenzenta:
6/10

Flash w finałowym epizodzie 5. sezonu daje zarówno wiele ciekawych aspektów, jak i sporo słabych momentów. Oceniam.

Norbert Zaskórski

Norbert Zaskórski

Tagi:  the cw 
UWAGA: TEKST ZAWIERA SPOILERY!

Ralph odkrywa plan Eobarda Thawne'a związany ze sztyletem Cikady i powstrzymuje Barry'ego przed zniszczeniem broni, co doprowadza do unieszkodliwienia Elongated Mana na jakiś czas. W czasie jego niedyspozycji Team Flash również odkrywa, co knuje Reverse Flash, i członkowie drużyny wymyślają sposób powstrzymania Cikady bez niszczenia sztyletu. Jednak nie wszystko idzie zgodnie z planem i Barry będzie po raz kolejny musiał stawić czoła swojemu największemu wrogowi. 

Tak naprawdę miałem wrażenie, jakbym oglądał dwa odcinki serialu w jednym i tak potraktuję ten epizod, podzielę go na połowy. Pierwsza połowa zdecydowanie ustępowała drugiej, która była o wiele ciekawsza. Sama postać Cikady przez ostatnie odcinki obniżała swoje loty i kulminacją tego spadku formy był właśnie finał sezonu. Z czarnego charakteru, który reprezentował jakieś zrozumiałe pobudki i całkiem sprawnie rozpisany rys psychologiczny, druga Cicada stała się przewidywalnym złoczyńcą, który nie sprawia żadnych problemów Team Flash. Dobrze to oddaje scena ostatecznego starcia antagonistki z bohaterami rozwiązana bardzo szybko, skrótowo, bez odpowiedniego napięcia. Wszystko odbyło się według schematu: krótka potyczka i pokonanie wroga. Tym samym Cicada dołączyła do grupy słabszych złoczyńców serialu, których jest już sporo. Scenarzyści po prostu chcieli zrobić miejsce dla wątku z Eobardem, jednak nie powinno się to odbyć kosztem innego, dotychczas głównego czarnego charakteru sezonu. Niestety tutaj się tak stało i za to spory minus.

Druga połowa natomiast prezentowała się o wiele lepiej, głównie ze względu na wątek z Eobardem. Ten czarny charakter jest zdecydowanie najlepszym złoczyńcą, jakiego do tej pory mieliśmy w produkcji The CW, co doskonale było widać w finale. Ta postać nie tylko jest antagonistą z ciekawą motywacją, inteligencją i dobrze rozbudowanym planem działania, ale przede wszystkim znakomicie rezonuje na bohaterów serialu, ich działania i przede wszystkim psychologiczną metamorfozę. Na przykład świetnie została zbudowana relacja między czarnym charakterem, a Barrym i Norą. Mamy tutaj mieszaninę wrogości, mentorskiej wiedzy, gniewu i troski, co daje bardzo interesujący koktajl emocjonalny, który sprawdza się na ekranie. Bardzo dobrze zostały w tym wątku użyte zdarzenia z 1. sezonu, które miały spore znaczenie dla rozwoju akcji. Twórcy zbudowali zgrabny pomost między tymi historiami. Tutaj było czuć jakąś stawkę starcia z Thawnem. Nie było to dla mnie czymś błahym, tylko intryga organicznie rozwijała się z minuty na minutę, dając interesujące twisty fabularne i niezły rozwój postaci. Bo właśnie bohaterowie i Eobard byli najmocniejszym punktem tego wątku, stanowiąc ciekawy kontrapunkt dla siebie. Eobard zdążył uciec, a Nora wyparowała po zmianie linii czasowej, ale myślę, że te wydarzenia będą miały spory wpływ na kolejny sezon. Dobrze by było, bo to aspekt fabularny z Reverse Flashem zwykle sprawdza się w historii o Szkarłatnym Sprinterze i stanowi ciekawy fundament dla tego serialu.

Natomiast nie za bardzo sprawdził się wątek Cisco, który zrezygnował ze swoich mocy i wziął przygotowany przez siebie lek. Sama decyzja była zaskakująca i zadziałała w punkt. Jednak samo budowanie napięcia pod tę sytuację i prowadzenie narracji wątku nie zadziałało do końca tak, jak powinno. Nie czułem nic, gdy Cisco po kolei odhaczał wszystkie punkty prowadzące do jego decyzji, było to dla mnie obojętne, a raczej tak nie powinno być. Twórcy starali się podbijać stawkę emocjonalną tej sytuacji, między innymi kontrując superbohaterskie życie Cisco z jego związkiem, ale koniec końców ten wątek został przykryty przez ważniejsze aspekty fabuł. Zdecydowanie lepiej zarówno pod względem emocjonalnym, jak i dozowania napięcia zaprezentował się wątek zniknięcia Nory. Tutaj uwierzyłem w ten smutek i rozpacz bijącą z ekranu. Dzięki temu, że twórcy sprawnie budowali przez cały sezon relację XS z jej rodzicami, to poczucie straty zadziałało mocniej. Scenarzyści sprawili, że polubiłem postać Nory i łatwiej było mi się utożsamić z bólem Barry'ego i Iris. Mam nadzieję, że XS pojawi się jeszcze w przyszłych sezonach, bo była naprawdę silnym punktem tej serii.

Finałowy odcinek 5. sezonu serialu Flash nie obył się bez błędów, szczególnie w słabej, pierwszej połowie epizodu, jednak  jego druga część zrekompensowała te braki. Jak dla mnie finał na 6/10 w skali Arrowverse.

Źródło: zdjęcie główne: materiały prasowe

Flash

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV