Invincible. Tom 2 – recenzja komiksu

W pierwszym tomie komiksowej serii Invincible amerykański mistrz pióra, Robert Kirkman idealnie nakreślił całe fantastyczne uniwersum zamieszkałe przez osobliwych superbohaterów, kosmicznych najeźdźców czy przeklęte mutanty. Z niemałym zainteresowaniem śledziliśmy dramatyczne losy nastoletniego, początkującego herosa Marka Graysona i jego familii. A w tle niski ukłon w stronę trykociarzy z DC Comics, postmodernistyczna żonglerka różnymi gatunkami literackimi i nawiązania do znanych dzieł. Kolejny etap w życiu młodego buntownika czas zacząć.

Ocena recenzenta:
8/10

W pierwszym tomie komiksowej serii Invincible amerykański mistrz pióra, Robert Kirkman idealnie nakreślił całe fantastyczne uniwersum zamieszkałe przez osobliwych superbohaterów, kosmicznych najeźdźców czy przeklęte mutanty. Z niemałym zainteresowaniem śledziliśmy dramatyczne losy nastoletniego, początkującego herosa Marka Graysona i jego familii. A w tle niski ukłon w stronę trykociarzy z DC Comics, postmodernistyczna żonglerka różnymi gatunkami literackimi i nawiązania do znanych dzieł. Kolejny etap w życiu młodego buntownika czas zacząć.

Invincible, vol. 1 obfitował w szereg nieprawdopodobnych wydarzeń, zaskakujących scen oraz tragicznych momentów zogniskowanych wokół protagonisty serii. Twórca Żywe Trupy. Tom 1 i 2 (audiobook) naszkicował mnóstwo intrygujących postaci, momentami przypominających ikonicznych herosów ze stajni sygnowanej marką Batman. Udanie wypada postać ojca Marka – jednego z najbardziej potężnych superbohaterów, zwanego Omni-Manem. Równie zajmująco prezentują się członkowie elitarnej grupy Strażników Planety, stanowiącej rewelacyjne nawiązanie do najważniejszych bohaterów z Ligi Sprawiedliwości. W komiksie pojawili się również bohaterowie innych komiksów z wydawnictwa Image Comics, choćby nieprzeceniony Savage Dragon. Warto także zwrócić uwagę na młodych herosów (Atom Eve, Dupli-Kate czy Monster Girl), a także dowodzącego nimi enigmatycznego Robota. Wisienką na tym apetycznym torcie jest wieńczące pierwszy tom brutalne starcie tytułowego bohatera z jego opętanym rodzicielem.

Invincible. Tom 2 rozpoczyna się od konfrontacji młodych herosów z armią agresorów z dalekiej planety. Tuż po starciu Marka odwiedza agent Cecil, przekazujący mu niepokojącą wiadomość odnośnie jego ojca. Jednocześnie obserwujemy ostatnie dni bohatera w szkole średniej, a także jego życie studenckie. Z dobrej strony prezentują się miłosne ekscesy młodzieńca, jego relacje z rówieśnikami, a także momentami trudna współpraca z innymi jednostkami o nieprzeciętnych zdolnościach. Najbardziej dramatycznie w rzeczonym tomie wygląda mierna kondycja psychiczna matki Marka, która nadal nie może pogodzić się z okrutną i nieuzasadnioną zdradą oddanego męża.

Podobnie, jak w otwierającym woluminie mamy tu do czynienia z niezwykle przewrotnymi i wciągającymi wątkami. Wystarczy przywołać nagłą wizytę Graysona w morskim królestwie, Atlantydzie, a co za tym idzie jego problemy ze ślubem z wdową po zamordowanym królu Aquarusie. Bezbłędnie wypada lot bohatera na Marsa i jego walka z tamtejszymi kreaturami. Najlepsze wrażenie w drugim tomie odgrywa rozdział poświęcony Strażnikowi Kosmicznych Szlaków, zwanemu Allen The Alien. Na horyzoncie pojawiają się zupełnie nowi wrogowie, którzy z czasem odegrają znaczącą rolę w życiu Marka. Najlepszym tego przykładem jest szalony doktor Angstrom Levy oraz przywódca lokalnych gangsterów, Machine Head.

Kreskówkowa estetykaRyan Ottley idealnie współgra z opowieścią superbohaterską dla nastolatków. Amerykański plastyk doskonale oddał wygląd poszczególnych postaci – chwała, choćby za kreację wspomnianego Allena The Aliena czy potężnego wojownika, Battle Beasta. Równie olśniewająco prezentują się fantasmagoryczne istoty, stroje utrzymane w stylu retro czy wygląd kosmicznych metropolii i odwiedzanych krain (Atlantyda). Splendoru dodaje doskonale dobrana, żywa kolorystyka. Warto także zwrócić uwagę na okładki poszczególnych zeszytów, choćby tę skomponowaną przez niezastąpionego Erika Larsena (przykuwająca oko plansza ukazująca czwórkę postaci z Image – Invincible, Savage Dragona, Witchblade i Spawna).

Drugi tom serii utrzymuje wysoki poziom swego poprzednika. Robert Kirkman umiejętnie rozwija dane postaci, wprowadzając na plan równie intrygujące osobowości. Ciąg dalsze zapowiada się jeszcze bardziej pomysłowo, zwariowanie i niebezpiecznie. Gwarantuję, jest na co czekać.

Invincible. Tom 2

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV